We wtorek 6 stycznia na terenie krakowskiego lotniska przeprowadzono działania minersko-pirotechniczne po zgłoszeniu pozostawionego bagażu. Walizka znajdowała się w hali ogólnodostępnej terminala T4, w rejonie punktu odbioru zagubionych rzeczy.
Jak poinformowała Straż Graniczna, bagaż przyniosła kobieta, która kilka dni wcześniej przez pomyłkę zabrała z hali przylotów cudzą walizkę. Po oddaniu jej obsłudze lotniska oddaliła się w kierunku wyjścia, nie czekając na przyjazd służb, co uruchomiło procedury bezpieczeństwa.
Na miejscu wyznaczono i poszerzono strefę bezpieczeństwa. Funkcjonariusze Straży Granicznej sprawdzili walizkę przy użyciu specjalistycznego sprzętu oraz psa służbowego wyszkolonego do wykrywania materiałów niebezpiecznych. Po zakończeniu kontroli technicznej przeprowadzono również sprawdzenie manualne.
W bagażu nie znaleziono żadnych niebezpiecznych przedmiotów. W środku znajdowały się wyłącznie rzeczy osobiste i odzież. Zdarzenie nie wpłynęło na funkcjonowanie przejścia granicznego ani pracę lotniska.
Po zakończeniu czynności walizkę przekazano Służbie Ochrony Lotniska. Do tego czasu nie zgłosił się właściciel bagażu.
Te artykuły mogą Cię zainteresować:
Kolejny akt wandalizmu w Krakowie. Zniszczony Ogród Społeczny w Starym Bieżanowie [ZDJĘCIA]
Strefa Czystego Transportu w Krakowie. W sobotę protest
Drzwi to pole bitwy. Chaos przy wsiadaniu do autobusów i tramwajów w Krakowie

1 dzień temu












