Zrobili to sami, bo miasto olało! Nieoficjalny tor ekstremalny na Świerczewie

1 godzina temu

W rejonie Fortu przy ul. Czechosłowackiej i Nizinnej powstał nieoficjalny, ale bardzo żywy tor do jazdy ekstremalnej – zrobiony własnymi siłami przez lokalnych pasjonatów BMX-a, deskorolki i hulajnóg. Miejsce gwałtownie stało się popularne wśród młodzieży z osiedla i nie tylko.

To najlepszy dowód na to, jak bardzo mieszkańcom zależy na takiej przestrzeni i jak bardzo mają dość czekania na miasto.

Przypomnijmy: projekt skateparku wygrał w Poznańskim Budżecie Obywatelskim już w 2015 roku. Ludzie oddali na niego ponad 2300 głosów. Miał powstać w centralnej części Świerczewa. Zamiast tego przez prawie dekadę dostawali kolejne obietnice, zmiany lokalizacji i tłumaczenia.

W końcu niektórzy stracili cierpliwość i zrobili to, co mogli – własnymi rękami przygotowali miejsce do jazdy.

Przełom na horyzoncie?

Na ostatniej sesji Rada Osiedla Świerczewo jednogłośnie poparła budowę oficjalnego skateparku w rejonie ulic Nizinnej i Podmokłej. Nowa koncepcja ma być znacznie lepsza niż poprzednie – mniej wycinki drzew (tylko dwa), obiekt odsunięty od domów i uwzględniający uwagi mieszkańców.

Rada Osiedla prosi teraz miasto o konsultacje społeczne w sprawie oświetlenia i zabezpieczenia przed hałasem.

Czy tym razem coś w końcu ruszy z martwego punktu? Mieszkańcy są ostrożnie optymistyczni, ale po tylu latach oczekiwania trudno się dziwić, iż wierzą głównie w to, co zobaczą na własne oczy.

„Zrobiliśmy to sami, bo miasto nie dało rady”

Lokalni riderzy nie ukrywają, iż tor w Forcie powstał z konieczności. Brak profesjonalnej infrastruktury sprawił, iż młodzież sama przygotowała przestrzeń do treningów. Teraz czekają, czy miasto w końcu wywiąże się z obietnicy danej mieszkańcom prawie dziesięć lat temu.

Czy po latach marazmu skatepark na Świerczewie w końcu powstanie? Mieszkańcy patrzą na sprawę z ostrożnym optymizmem – tym razem chcą konkretów, a nie kolejnych koncepcji.

Idź do oryginalnego materiału