Od 1 września 2026 r. obowiązują nowe kwoty, po przekroczeniu których ZUS może zmniejszyć wcześniejszą emeryturę albo rentę. Nie chodzi przy tym o kilka czy kilkadziesiąt złotych. Maksymalne miesięczne zmniejszenie zwykłej wcześniejszej emerytury lub renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy wynosi w tej chwili 989,41 zł. Drugi próg pozostało ważniejszy, bo po jego przekroczeniu wypłata świadczenia może zostać całkowicie zawieszona.
Fot. Warszawa w PigułceNie każdy emeryt musi jednak pilnować tych kwot. Zasady dotyczą przede wszystkim osób pobierających wcześniejsze emerytury oraz części rencistów, którzy jednocześnie osiągają przychód z działalności podlegającej obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym. Osoby, które osiągnęły powszechny wiek emerytalny – 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn – co do zasady mogą dorabiać bez tych limitów. To rozróżnienie jest ważne, bo bez niego informacja o niemal 1000 zł zmniejszenia brzmi znacznie szerzej, niż wynika to z przepisów.
Od 6463,20 zł ZUS zaczyna liczyć. Powyżej 12 003,10 zł może wstrzymać wypłatę
Aktualne limity wynikają z komunikatu Prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z 18 sierpnia 2026 r. wydanego na podstawie art. 104 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Od 1 września 2026 r. kwota odpowiadająca 70 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia wynosi 6463,20 zł, a 130 proc. przeciętnego wynagrodzenia – 12 003,10 zł. To dwa progi, które decydują o tym, co stanie się ze świadczeniem osoby objętej limitami.
Jeżeli miesięczny przychód nie przekracza 6463,20 zł, świadczenie jest wypłacane w pełnej wysokości. Po przekroczeniu tej kwoty, ale bez przekroczenia 12 003,10 zł, ZUS zmniejsza świadczenie o kwotę przekroczenia. Jest jednak górny limit takiego obniżenia. Od 1 marca 2026 r. maksymalnie jest to 989,41 zł dla emerytury lub renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, 742,10 zł dla renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy oraz 841,05 zł dla renty rodzinnej, do której uprawniona jest jedna osoba.
Mechanizm jest prosty, ale łatwo go źle zrozumieć. o ile osoba objęta limitami osiągnie przykładowo 6763,20 zł przychodu, czyli o 300 zł więcej od pierwszego progu, świadczenie zostanie zmniejszone o 300 zł. o ile przekroczenie będzie większe niż maksymalna dopuszczalna redukcja, ZUS nie będzie obcinał świadczenia bez końca – zatrzyma się na odpowiedniej kwocie maksymalnego zmniejszenia. Dopiero wejście powyżej drugiego progu powoduje znacznie poważniejszy skutek: świadczenie może zostać zawieszone.
Właśnie dlatego liczy się nie tylko sama pensja wpisana na umowie. ZUS bierze pod uwagę przychody, które zgodnie z ustawą wpływają na zawieszenie albo zmniejszenie świadczenia. W praktyce świadczeniobiorca powinien sprawdzić, z jakiego tytułu osiąga pieniądze i czy ten przychód jest objęty zasadami z art. 104 ustawy. Przy kilku źródłach zarobku trzeba patrzeć na łączną kwotę, a nie na każdą umowę osobno. Błąd przy takim liczeniu może wyjść dopiero przy rozliczeniu i wtedy problemem nie jest już jeden miesiąc, tylko suma za dłuższy okres.
989,41 zł to nie kara. ZUS zmniejsza świadczenie według ustawowego mechanizmu
W tytule łatwo użyć słowa „zabiera”, ale z prawnego punktu widzenia nie jest to mandat, kara ani potrącenie komornicze. To ustawowe zmniejszenie świadczenia z powodu osiągania przychodu ponad wskazany próg. Kwoty maksymalnych zmniejszeń są waloryzowane i od 1 marca 2026 r. wynikają z komunikatu Prezesa ZUS z 17 lutego 2026 r. Najwyższy limit, 989,41 zł, dotyczy emerytury i renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.
Jest tu jeszcze jedna rzecz, która może zaskoczyć. Progi 70 i 130 proc. przeciętnego wynagrodzenia zmieniają się co kwartał. Od 1 czerwca 2026 r. wynosiły odpowiednio 6694,10 zł oraz 12 431,80 zł, a od 1 września spadły do 6463,20 zł i 12 003,10 zł. To oznacza, iż osoba zarabiająca przez całe lato dokładnie tyle samo mogła w sierpniu mieścić się pod pierwszym limitem, a we wrześniu już go przekroczyć. Nie trzeba dostać podwyżki, żeby zmienił się sposób rozliczenia świadczenia.
Aktualne dane ZUS pokazują przy okazji, jak duża jest grupa emerytów pozostających na rynku pracy. W grudniu 2025 r. 879,5 tys. osób z ustalonym prawem do emerytury podlegało ubezpieczeniu zdrowotnemu z innego tytułu niż samo bycie emerytem. W ciągu 10 lat liczba pracujących emerytów wzrosła o 52,9 proc. Trzeba jednak dodać ważne zastrzeżenie: 96,8 proc. pracujących emerytów miało już 60 lub 65 lat i więcej, więc ogromna większość tej grupy nie podlega zwykłym limitom dorabiania. Problem dotyczy przede wszystkim wcześniejszych emerytów oraz rencistów.
W Warszawie średnia pensja jest kilka niższa od progu zawieszenia
W Warszawie temat może być szczególnie czytelny, bo lokalne wynagrodzenia są znacznie wyższe niż w wielu częściach kraju. Urząd Statystyczny w Warszawie podał, iż przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w stolicy wyniosło w lipcu 2026 r. 11 392,64 zł. To zaledwie 610,46 zł mniej niż obowiązujący od września próg 12 003,10 zł, po którego przekroczeniu świadczenie osoby objętej ograniczeniami może zostać zawieszone.
Nie oznacza to oczywiście, iż każdy pracujący wcześniejszy emeryt w Warszawie zarabia ponad 11 tys. zł. Średnia dla całego sektora przedsiębiorstw nie jest średnią zarobków seniorów. Pokazuje jednak skalę stołecznego rynku pracy i tłumaczy, dlaczego przy dobrze płatnej pracy pilnowanie limitów nie jest czysto teoretycznym obowiązkiem. W lipcu 2026 r. przeciętne zatrudnienie w warszawskim sektorze przedsiębiorstw wynosiło 1 107 574 osoby, a stopa bezrobocia zaledwie 1,6 proc.
Dla mieszkańca Warszawy nie istnieje przy tym osobny stołeczny limit. Te same kwoty 6463,20 zł i 12 003,10 zł obowiązują w całym kraju, niezależnie od tego, czy ktoś pracuje w Śródmieściu, na Woli, w Radomiu czy w niewielkiej miejscowości. ZUS nie ustala progu na podstawie lokalnej średniej pensji. Wysokie wynagrodzenia w stolicy mogą po prostu sprawić, iż próg zostanie przekorczony szybciej.
Przed wypłatą kolejnej pensji sprawdź 4 rzeczy
- Najpierw trzeba ustalić, czy limity w ogóle dotyczą danego świadczenia. Osoba, która osiągnęła powszechny wiek emerytalny, co do zasady może zarabiać bez ograniczeń wynikających z progów 70 i 130 proc. Inaczej wygląda sytuacja wcześniejszych emerytów oraz części rencistów.
- Jeżeli limity mają zastosowanie, od 1 września 2026 r. trzeba pilnować kwot 6463,20 zł i 12 003,10 zł. Przychód pomiędzy nimi może obniżyć wypłatę, a przekroczenie drugiej kwoty może doprowadzić do zawieszenia świadczenia.
- Przy kilku źródłach dochodu nie należy patrzeć wyłącznie na jedną pensję. Znaczenie ma przychód uwzględniany przez ZUS zgodnie z ustawą. W razie wątpliwości lepiej sprawdzić konkretny tytuł zarobkowania przed rozliczeniem niż dopiero wtedy, gdy pojawi się decyzja o zmniejszeniu świadczenia.
- Osoba znajdująca się blisko limitu powinna kontrolować jego zmianę co kwartał. We wrześniu 2026 r. oba progi spadły w porównaniu z okresem czerwiec-sierpień, więc dokładnie ten sam przychód może dziś wywoływać inny skutek niż miesiąc wcześniej. Maksymalne zmniejszenie 989,41 zł obowiązuje natomiast od marcowej waloryzacji i nie zmienia się co kwartał.
Podstawą prawną są art. 103-106 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, której tekst jednolity ogłoszono w Dz.U. z 2025 r. poz. 1749, z późniejszymi zmianami, oraz komunikaty Prezesa ZUS z 17 lutego i 18 sierpnia 2026 r. To właśnie z nich wynikają obecne maksymalne kwoty zmniejszenia i limity przychodu obowiązujące od września.

4 godzin temu














