Cudzoziemcy legalnie pracujący w Polsce mogą korzystać z zasiłków związanych z narodzinami dziecka na podobnych zasadach jak Polacy. najważniejsze znaczenie ma jednak nie narodowość, ale podleganie ubezpieczeniu chorobowemu. Największa różnica pojawia się między umową o pracę a umową zlecenie. Jeden brakujący element może zdecydować o tym, czy ZUS wypłaci pieniądze.
Polskie Złotówki | Fot. Warszawa w Pigułce.Narodziny dziecka oznaczają nie tylko nowe obowiązki, ale również możliwość korzystania ze świadczeń z ubezpieczenia społecznego.
W przypadku cudzoziemców pracujących w Polsce często pojawia się pytanie, czy mogą oni otrzymać zasiłek macierzyński lub świadczenie za okres opieki nad dzieckiem.
Samo zagraniczne obywatelstwo nie przekreśla prawa do tych pieniędzy.
Znacznie ważniejsze jest to, na jakiej podstawie dana osoba pracuje i czy podlega ubezpieczeniu chorobowemu.
Etat daje obowiązkowe ubezpieczenie chorobowe
Najprościej sytuacja wygląda w przypadku umowy o pracę.
Pracownik jest obowiązkowo objęty ubezpieczeniami społecznymi, w tym ubezpieczeniem chorobowym.
Oznacza to, iż nie musi składać osobnego wniosku o objęcie tą składką.
Jeżeli w okresie ubezpieczenia urodzi dziecko i spełnia pozostałe warunki, może uzyskać zasiłek macierzyński.
Co ważne, przy zasiłku macierzyńskim nie obowiązuje taki okres wyczekiwania jak przy zwykłym zasiłku chorobowym.
Nie trzeba więc pracować przez kilka miesięcy wyłącznie po to, aby nabyć prawo do świadczenia po porodzie.
Na zleceniu sytuacja wygląda zupełnie inaczej
Umowa zlecenie jest pod tym względem znacznie bardziej wymagająca.
Zleceniobiorca co do zasady podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu, ale ubezpieczenie chorobowe jest dobrowolne.
To właśnie ono ma najważniejsze znaczenie dla prawa do zasiłku macierzyńskiego.
Jeżeli osoba pracująca na zleceniu nie została zgłoszona do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego, samo opłacanie innych składek ZUS nie wystarczy.
W takiej sytuacji po urodzeniu dziecka może nie mieć prawa do zasiłku macierzyńskiego z tego tytułu.
Jeden szczegół może przesądzić o wypłacie
Przy umowie zlecenie warto więc wcześniej sprawdzić, czy zgłoszenie do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego rzeczywiście zostało dokonane.
Nie należy zakładać, iż dzieje się to automatycznie.
To jedna z największych różnic między etatem a zleceniem.
Na umowie o pracę chorobowe jest obowiązkowe. Przy zleceniu trzeba spełnić warunki do dobrowolnego objęcia tym ubezpieczeniem i zadbać o odpowiednie zgłoszenie.
Student do 26. roku życia na zleceniu może nie dostać zasiłku
Szczególna sytuacja dotyczy studentów do ukończenia 26 lat.
Jeżeli taka osoba wykonuje zwykłą umowę zlecenie i z tego tytułu nie podlega ubezpieczeniom społecznym, nie może również zostać objęta z tego zlecenia dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym.
W konsekwencji nie powstaje z tego tytułu prawo do zasiłku macierzyńskiego.
Nie oznacza to jednak pozostania całkowicie bez pomocy.
Osoby, które nie mają prawa do zasiłku macierzyńskiego, mogą – po spełnieniu warunków – ubiegać się o świadczenie rodzicielskie, potocznie nazywane kosiniakowym.
Obecnie wynosi ono 1000 zł miesięcznie i nie jest uzależnione od dochodu.
Zasiłek macierzyński bez czekania 90 dni
Trzeba odróżnić zasiłek macierzyński od zwykłego chorobowego.
W przypadku osoby dobrowolnie ubezpieczonej, np. zleceniobiorcy, prawo do zasiłku chorobowego co do zasady powstaje dopiero po 90 dniach nieprzerwanego ubezpieczenia.
Przy ubezpieczeniu obowiązkowym okres ten wynosi 30 dni.
Ta zasada dotyczy jednak zasiłku chorobowego, a nie samego prawa do zasiłku macierzyńskiego.
Dlatego nie należy powtarzać popularnego uproszczenia, iż zleceniobiorca musi opłacać chorobowe przez trzy miesiące przed porodem, żeby dostać zasiłek macierzyński.
Kluczowe jest podleganie ubezpieczeniu chorobowemu w momencie powstania prawa do świadczenia.
L4 w ciąży – tutaj 90 dni ma już znaczenie
Inaczej wygląda sytuacja przed porodem, o ile kobieta musi przejść na zwolnienie lekarskie.
Przy obowiązkowym ubezpieczeniu chorobowym prawo do zasiłku chorobowego co do zasady powstaje po 30 dniach.
W przypadku dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego okres wyczekiwania wynosi 90 dni.
To oznacza, iż kobieta pracująca na zleceniu może być objęta chorobowym i mieć później prawo do zasiłku macierzyńskiego, ale jednocześnie nie mieć jeszcze prawa do płatnego L4, jeżeli nie upłynął wymagany okres ubezpieczenia.
Ile wypłaca ZUS po porodzie?
Wysokość zasiłku zależy od okresu, za jaki jest wypłacany.
Za okres odpowiadający urlopowi macierzyńskiemu zasiłek wynosi co do zasady 100 proc. podstawy wymiaru.
Za okres odpowiadający urlopowi rodzicielskiemu standardowo jest to 70 proc. podstawy.
Możliwe jest również zastosowanie uśrednionej stawki 81,5 proc., o ile odpowiedni wniosek zostanie złożony w ciągu 21 dni po porodzie.
Nie obejmuje to jednak w taki sam sposób nieprzenoszalnej części urlopu rodzicielskiego przysługującej drugiemu rodzicowi.
Ojciec także może otrzymać pieniądze
Ojciec zatrudniony na umowie o pracę ma prawo do urlopu ojcowskiego w wymiarze do dwóch tygodni.
Może z niego skorzystać nie później niż do ukończenia przez dziecko 12. miesiąca życia.
Za ten okres przysługuje zasiłek macierzyński w wysokości 100 proc. podstawy wymiaru.
Ojciec pracujący na zleceniu nie korzysta z urlopu ojcowskiego w rozumieniu Kodeksu pracy.
Jeżeli jednak podlega ubezpieczeniu chorobowemu, może otrzymać zasiłek macierzyński za okres odpowiadający okresowi urlopu ojcowskiego.
Rodzice mają również część urlopu tylko dla siebie
Urlop rodzicielski obejmuje również nieprzenoszalną część dla wszystkich z rodziców.
Każdemu z nich przysługuje po 9 tygodni, których nie można przekazać drugiemu rodzicowi.
Jeżeli ojciec nie wykorzysta swojej części, matka nie może przejąć tych tygodni.
Za ten okres zasiłek wynosi zasadniczo 70 proc. podstawy wymiaru.
Umowa o pracę daje dodatkową ochronę
Różnica między etatem a zleceniem nie ogranicza się wyłącznie do składek.
Pracownica zatrudniona na podstawie umowy o pracę korzysta również z ochrony przewidzianej w Kodeksie pracy.
Przepisy ograniczają możliwość wypowiedzenia lub rozwiązania umowy podczas ciąży oraz korzystania z urlopów związanych z rodzicielstwem, z określonymi wyjątkami.
W przypadku umowy zlecenie takiej ochrony pracowniczej nie ma.
Zlecenie jest umową cywilnoprawną, dlatego możliwość jego zakończenia wynika z Kodeksu cywilnego i treści samej umowy.
Cudzoziemiec powinien sprawdzić trzy rzeczy
Przed narodzinami dziecka warto przede wszystkim ustalić:
czy dana umowa stanowi tytuł do ubezpieczeń społecznych,
czy osoba faktycznie podlega ubezpieczeniu chorobowemu,
oraz czy zatrudnienie i pobyt są prowadzone zgodnie z wymaganymi przepisami.
Sam fakt urodzenia dziecka w Polsce nie tworzy automatycznie prawa do zasiłku z ZUS.
Najważniejsze jest posiadanie adekwatnego tytułu ubezpieczeniowego.
Umowa może zdecydować o tysiącach złotych
W praktyce różnica między etatem a zleceniem może mieć ogromne znaczenie finansowe.
Pracownik na etacie jest objęty ubezpieczeniem chorobowym obowiązkowo.
Zleceniobiorca musi natomiast zweryfikować, czy może i faktycznie podlega dobrowolnemu ubezpieczeniu chorobowemu.
Dlatego cudzoziemiec spodziewający się dziecka powinien sprawdzić swój status w ZUS jeszcze przed porodem. Brak dobrowolnego chorobowego przy zleceniu może oznaczać brak prawa do zasiłku macierzyńskiego z tej umowy, mimo iż inne składki są opłacane.

1 godzina temu













