W 4. kolejce Betclic 3. Ligi druga drużyna Korony Kielce zremisowała przed własną publicznością z Hetmanem Zamość 2:2 (2:0). Gole dla gospodarzy strzelili: Janusz Nojszewski (2.) i Bartosz Karliński (15.). Dla gości bramki zdobyli: Jakub Szymala (73.) i Rodion Serdiuk (89.).
Kielczanie od 51. minuty grali w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Igora Chmielewskiego. Zespół z Lubelskiego również zakończył to spotkanie zdekompletowany, bo w doliczonym czasie gry czerwoną kartą ukarany został strzelec wyrównującego gola Rodion Serdiuk.
– Czerwona kartka zupełnie zmieniała optykę gry. Wówczas mecz stał się zupełnie inny. Zostaliśmy zepchnięci do niskiej obrony. Staraliśmy się skutecznie blokować przestrzeń pola karnego. Brakowało nam jednak utrzymania piłki nieco wyżej, żebyśmy wywalczyli jakiś faul, czy mądrze zagrali z przodu. No i ta nawałnica trwała, trwała i trwała. Finalnie przeciwnik dosyć późno zdobył tę bramkę na 2:1. Natomiast wiadomo, iż jak się strzela gola kontaktowego, to czuje się krew. Tak było tym razem i rywale trafili po raz drugi – powiedział trener Arkadiusz Adach.
To pierwszy punkt zdobyty przez trzecioligową Koroną w tym sezonie.
– Ten jeden punkt cieszy, powiedzmy w jednym procencie. Czy można było zamknąć mecz na 3:0? Ciężko powiedzieć. Na pewno nie mieliśmy aż tylu sytuacji jak w poprzednich trzech kolejkach. Po czerwonej kartce, do pewnego momentu dobrze broniliśmy. To może frazes, ale mam nadzieję, iż ten punkt nas może nie zmotywuje, ale po prostu da do zdobywania następnych – stwierdził kapitan Korony Piotr Rogala.
Już w najbliższą sobotą (22 sierpnia) rezerwy Korony zmierzą się przed własną publicznością z Czarnymi Połaniec. Mecz na stadionie przy ulicy Szczepaniaka w Kielcach rozpocznie się o godzinie 11.00.

1 godzina temu













