Zwycięstwo wymknęło się w końcówce. Sandecja tylko remisuje z Kaliszem mimo prowadzenia

7 godzin temu

Sandecja była o krok od kompletu punktów. Przy pełnych trybunach i prowadzeniu do przerwy wydawało się, iż to będzie wieczór pod kontrolą. Wystarczyło dowieźć wynik. Wystarczyło nie popełnić błędu. Wystarczyło… Ale w 85. minucie wszystko się rozsypało. Po 28. kolejkach w II lidze Sandecja Nowy Sącz zajmuje 5. miejsce w tabeli z dorobkiem 44 punktów i bilansem: 11 zwycięstw, 6 porażek i 11 remisów. A już w sobotę (25 kwietnia) na wyjeździe podejmiemy Śląsk Wrocław (6. miejsce w grupie).

Prowadzili i mieli mecz pod kontrolą

Spotkanie z KKS 1925 Kalisz rozpoczęło się dla gospodarzy idealnie. Sandecja narzuciła tempo, była konkretniejsza i już w 22. minucie znalazła drogę do siatki. Po skutecznej akcji bramkę zdobył Filip Piszczek, dając prowadzenie i wyraźny sygnał, kto tego dnia rozdaje karty.

Do przerwy było 1:0, a obraz gry nie zwiastował większych problemów. Sandecja wyglądała na zespół dojrzalszy, bardziej poukładany i – co najważniejsze – skuteczny.

Druga połowa i znajomy scenariusz

Po zmianie stron coś się jednak zacięło. Tempo spadło, inicjatywa zaczęła się rozmywać, a goście coraz śmielej szukali swoich szans. Sandecja nie potrafiła zamknąć meczu drugim golem, a to zawsze bywa zaproszeniem do kłopotów.

I dokładnie tak się stało.

W 85. minucie Jakub Jeleń wykorzystał zamieszanie w polu karnym i doprowadził do wyrównania. Stadion zamarł. Zamiast kontrolowanego zwycięstwa – zimny prysznic w samej końcówce.

Czwarty remis z rzędu i rosnące napięcie

To nie jest pojedynczy wypadek przy pracy. Sandecja notuje już czwarty remis z rzędu i zaczyna tracić dystans do czołówki. W meczach, które powinny być „za trzy punkty”, znów pojawia się ten sam problem – brak domknięcia spotkania.

Kalisz, walczący o utrzymanie, wywozi z Nowego Sącza cenny punkt. Sandecja zostaje z poczuciem straty.

Sandecja Nowy Sącz – KKS 1925 Kalisz 1:1 (1:0)

Bramki: Filip Piszczek 22′ – Jakub Jeleń 85′.

Żółte kartki: Karol Smajdor, Daniel Pietraszkiewicz, Adam Brenkus.

Sandecja: Mateusz Jeleń – Kamil Ogorzały, Wojciech Błyszko, Kamil Słaby, Karol Smajdor (83′ Adrian Danek), Siméon Ouré (70′ Kacper Talar), Tomasz Kołbon, Aleksander Wołczek (81′ Bartosz Juszczyk), Maciej Żurawski (70′ Adam Brenkus), Daniel Pietraszkiewicz, Filip Piszczek (81′ Przemysław Skałecki).

KKS Kalisz: Maciej Krakowiak – Maciej Białczyk, Bartosz Kieliba, Krystian Derkacz, Marcin Grabowski, Bartłomiej Putno (78′ Nikodem Zawistowski), Adrian Cierpka (65′ Mateusz Andruszko), Jakub Paszkowski, Tōki Hirosawa (43′ Kacper Janiak), Karol Danielak (78′ Jan Flak), Przemysław Zdybowicz (65′ Jakub Jeleń).

Sędziował: Aleksander Kozieł (Kielce).

Widzów: 7310.

Idź do oryginalnego materiału