1/4 finału POLTENT Pucharu Polski: Skra Częstochowa - Górnik II Zabrze 1-3. Częstochowa padła w Pucharze po raz drugi

roosevelta81.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: Rezerwy


Po starciu z Polonią Łaziska Górne, która na co dzień występuje na poziomie IV ligi, piłkarze Górnika II Zabrze musieli w meczu o półfinał POLTENT Pucharu Polski zmierzyć się z rywalem, z którym na co dzień rywalizują w rozgrywkach Betclic 3 Ligi. Podopieczni trenera Seweryna Gancarczyka spisali się jednak na medal.

Losowanie rywala w 1/4 finału POLTENT Pucharu Polski przy Roosevelta przyjęto bez entuzjazmu. Skra plasuje się w tej chwili na trzecim miejscu tabeli Betclic 3 Ligi, a fakt, iż spotkanie było rozgrywane w Częstochowie - na boisku ze sztuczną nawierzchnią - przy ul. Loretańskiej dodatkowo podnosiło poprzeczkę, którą trzeba było pokonać, by zagrać w półfinale rozgrywek o krajowy puchar Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Dodatkową trudność dla Trójkolorowych stanowił termin meczu, bo we wtorkowy poranek część piłkarzy... pisała maturę z matematyki.

Mimo tych wszystkich trudności mecz lepiej rozpoczęli Zabrzanie. Najpierw bramkarza gospodarzy strzałem sprzed linii pola karnego zatrudnił Valentine Nweke, ale jego uderzenie Dorian Ciężkowski sparował na rzut rożny. Po centrze z kornera w 5. miniucie gry nie najlepiej spisali się defensorzy Skry, piłka trafiła do niepokrytego Aleksandra Tobolika, a ten przepięknym strzałem z ok. 20 metrów wyprowadził Górnika II Zabrze na prowadzenie. W odpowiedzi po błędzie Oskara Solika dwukrotnie uderzali zawodnicy Skry, ale na linii 5. metra piłkę za każdym razem świetnie zblokował Michał Bedronka.

Goniąca wynik Skra miała optyczną przewagę i próbowała zagrozić bramce rezerw Górnika. Udało się to w 18. minucie gry, kiedy po rzucie z autu piłka trafiła do ustawionego w okolicach linii pola karnego zabrzańskiej drużyny Macieja Suskiego, piłka rykoszetem trafiła w jednego z obrońców i wpadła do bramki Solika. Górnik mógł odpowiedzieć osiem minut później, kiedy lewą stroną z piłką ruszył Tobolik i świetnym prostopadłym podaniem w pole karne uruchomił Marcela Płocicę, ale młody zawodnik drużyny z Zabrza w klarownej sytuacji posłał piłkę tuż obok lewego słupka. Chwilę później bramkarza gospodarzy zatrudnił Samuel Quainoo, ale Ciężkowski odbił futbolówkę.

W ostatnim kwadransie gry przed przerwą tempo meczu nieco spadło. Skra miała okazję po akcji Jakuba Kosina, ale obyło się bez zagrożenia pod bramką Górnika II. W odpowiedzi z dobrej strony pokazał się Iwo Świerkot, który do końca poszedł za piłką i przejął futbolówkę w okolicach 30. metra, po czym doszedł pod pole karne i oddał strzał, ale po rykoszecie piłka wyleciała za linię końcową boiska. Chwilę później błąd popełnił interweniujący w okolicach linii własnego pola karnego bramkarz gospodarzy, ale żaden z piłkarzy Zabrzan nie poszedł za akcją do końca i piłkę przejęli obrońcy. Tuż przed przerwą piłka wpadła do bramki Skry po raz drugi. Po centrze Bartosza Kosiby z rzutu rożnego, głową piłkę skierował do bramki Płocica, ale uwagę bramkarza absorbował w tej sytuacji Świerkot i sędzia liniowy podniósł chorągiewkę w górę, sygnalizując ofsajd.

Drugą połowę od mocnego uderzenia mogli rozpocząć piłkarze Trójkolorowych. W ciągu pięciu pierwszych minut gry po przerwie groźnie na bramkę Skry uderzali Kosiba i Nweke, ale po próbie pierwszego piłka chybiła celu, zaś potężne uderzenie drugiego zostało zablokowane przez obrońców. Najbliżej szczęścia w pierwszym - bardzo obiecującym ze strony podopiecznych trenera Seweryna Gancarczyka - kwadransie gry był jednak w 57. minucie meczu Marcin Wodecki, który przymierzył z dystansu, a piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki gospodarzy.

Kolejne dwie świetne okazje Górnik II Zabrze miał w 68. i 69. minucie gry. Najpierw wprowadzony na boisko raptem kilkadziesiąt sekund wcześniej Filip Adamski popisał się efektowną akcją indywidualną, po której oddał strzał na bramkę, a chwilę później wyborna sytuację zmarnował Tobolik, który uderzając z pola karnego Skry przymierzył zbyt słabo, żeby zaskoczyć świetnie dysponowanego tego wieczora Ciężkowskiego. Bramkarz Skry chwilę później znów miał ręce pełne roboty, bo po centrze z kornera przy słupku głowa przymierzył Jan Adamski, a golkiper gospodarzy pewnie złapał futbolówkę.

W odpowiedzi soczyście sprzed linii pola karnego rezerw Górnika przymierzył Suski, a niepewnie interweniował Solik, który o mało nie wrzucił sobie piłki do własnej bramki. Golkiper zabrzańskiej drużyny w porę się jednak zreflektował i naprawił swój błąd. W 80. minucie gry prawym skrzydłem z piłką urwał się Filip Adamski i dograł tuż przed bramkę do Mateusza Posmyka, ale składającego się do strzału napastnika Zabrzan uprzedził jeden z obrońców. Po centrze z kornera z przewrotki uderzał Nweke, ale futbolówka trafiła w jednego z obrońców i mieliśmy kolejny rzut rożny - tym razem z lewej strony boiska.

Po dograniu z narożnika boiska niepewnie interweniował bramkarz Skry, który bardzo nieporadnie próbował piąstkować piłkę, a ta trafiła do Nweke, który z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki. Tuż przed ostatnim gwizdkiem Trójkolorowi zamknęli mecz - Filip Adamski brawurowo zaatakował lewym skrzydłem i wpadł na piąty metr. Kąśliwy strzał zdołał wybronić świetnie spisujący się dzisiaj Ciężkowski, ale sparowane uderzenie zdołał wykończyć wślizgiem Dominik Skiba.

Dzięki zwycięstwu na stadionie przy Loretańskiej Trójkolorowi zameldowali się w półfinale POLTENT Pucharu Polski. Zmierzą się tam ze zwycięzcą pary Ruch Radzionków - Sparta Katowice. Mecz Zabrzanie rozegrają na terenie rywala.

Skra Częstochowa - Górnik Zabrze 1:3 (1:1)
0:1 - Tobolik 5'
1:1 - Suski 18'
1:2 - Nweke 82'
1:3 - Skiba 89'

Górnik II Zabrze: Solik - Nweke, Adamski J., Tobolik (77' Skiba), Kosiba, Świerkot, Wodecki (66' Posmyk), Płocica, Quainoo (66' F. Adamski), Barczak, Bedronka
Rezerwowi: Kania, Ogórek, Skiba, Adamski F., Mucha, Posmyk, Rogula, Szafrański, Hurny
Trener: Seweryn Gancarczyk.

Skra Częstochowa: Ciężkowski - Kucharczyk (72' Mazanek), Nocoń (C), Gołębiowski, Zieliński (77' Kossakowski), Jarek, Kosin (57' Cieślak), Józefczyk, Suski, Łukaszewicz, Metlushko
Rezerwowi: Warszakowski, Kossakowski, Kabaj, Mazanek, Cieślak, Figzał.
Trener: Dariusz Klacza.

Żółte kartki: Gancarczyk (za protesty)

Sędzia: Bartłomiej Gruszecki.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału