Alicja Szemplińska zakwalifikowała się do finału 70. Konkursu Piosenki Eurowizji w Wiedniu. Polska reprezentantka wykonała soulową balladę „Pray” jako 14. z 15 uczestników pierwszego półfinału i w wtorkowy wieczór 12 maja dołączyła do grona 10 krajów, które w sobotę 16 maja staną na głównej scenie Wiener Stadthalle.
Powrót po 6 latach – historia, która wzrusza Europę
Alicja Szemplińska to jedna z niewielu artystek w historii Eurowizji, dla których ten konkurs jest spełnieniem wieloletniego marzenia przerwanego przez siłę wyższą. W 2019 roku wygrała program The Voice of Poland. Rok później triumfowała w polskich preselekcjach z utworem „Empires” – i miała już jechać do Rotterdamu. Konkurs odwołano z powodu pandemii COVID-19. Przez 6 lat czekała na swoją drugą szansę. W 2024 roku wydała debiutancki album „nie wracam”, pokazując bardziej osobistą, polskojęzyczną stronę swojej twórczości. „Pray” otwiera nowy rozdział – anglojęzyczny, międzynarodowy.
Utwór łączy R&B, gospel i hip-hop. Wśród autorów znaleźli się Weronika „Veira” Gabryelczyk oraz Sinclair Malcolm – londyński twórca specjalizujący się właśnie w tych gatunkach. Na scenie Wiener Stadthalle Szemplińska pokazała to, za co kocha ją polska publiczność: niesamowitą skalę głosu i soulową siłę, którą na ekranie było wyraźnie słychać choćby przez przekaz telewizyjny.
Tuż przed startem półfinału bukmacherzy dawali Polce 75 proc. szans na awans. Okazały się trafne – choć relacje na żywo ze wszystkich polskich serwisów zgodnie pisały: „było nerwowo”. Wynik ogłoszono po zamknięciu głosowania – i wtedy padło to zdanie na ESKA.pl, które obiegło polskie media w ciągu minut: „POLSKA!!!!!!! Było nerwowo, ale jest!”
Faworyt z Finlandii i Boy George z San Marino
W pierwszym półfinale Eurowizji 2026 zmierzyło się 15 państw walczących o 10 miejsc w finale. Dodatkowo wystąpiły gościnnie Włochy i Niemcy jako reprezentanci tzw. Wielkiej Czwórki – mający zapewnione miejsca w finale bez głosowania. Niemcy reprezentuje Sarah Engels z utworem „Fire”, a Włochy Sal Da Vinci z „Sempre Per Si”.
Wśród uczestników rywalizujących o awans za zdecydowanych faworytów eksperci uznali Finlandię – duet Pete Parkonenn i Linda Lampenius uchodzi za jednego z głównych kandydatów do wygrania całego 70. Konkursu. Szwecja, gdzie zamaskowana Felicia wykonała energiczny „My System”, i Chorwacja z kobiecą grupą Lelek śpiewającą „Andromeda” (folk, pop, tradycja i nowoczesność) – to kolejne mocne nazwiska wieczoru.
Wieczór dostarczył też jednego z najbardziej nieoczekiwanych momentów scenicznych: San Marino wysłało Senhit – po raz trzeci w historii – a na scenę razem z nią wszedł Boy George, ikona lat 80. i wokalista Culture Club. Ich wspólne „Superstar” stało się jednym z najkomentowanych momentów wieczoru. Pierwszy półfinał zamknął serbski metalowy zespół Lavina z emocjonalnym, serbskojęzycznym „Kraj mene” – okrzyknięty przez część komentatorów czarnym koniem całego konkursu.
Konkurs prowadzili Victoria Swarovski i Michael Ostrowski. Tegoroczna edycja jest wyjątkowa z dwóch powodów: Wiedeń gości Eurowizję po zwycięstwie JJ-a w 2025 roku z „Wasted Love”, a jednocześnie konkurs świętuje swoje 70-lecie. W programie pojawiły się gościnne występy eurowizyjnych legend: Wierka Serdiuczka, Il Volo, Lordi i Go-Jo. Otwarcie wypełnił 70-osobowy chór wykonujący kultowe „L’amour Est Bleu” z pierwszej edycji wiedeńskiej Eurowizji z 1967 roku.
Tegoroczna edycja jest też historyczna z przykrego powodu: z powodu bojkotu izraelskiego udziału w konkursie przez Hiszpanię, Holandię, Irlandię, Słowenię i Islandię rywalizuje łącznie 35 państw zamiast zwyczajowych 40+. Izrael mimo bojkotu zakwalifikował się do startu po decyzji Zgromadzenia Ogólnego EBU, co ponownie wywołało falę komentarzy i sporów wokół granicy między sportem a polityką w wydarzeniach kulturalnych.
Drugi półfinał w czwartek, finał w sobotę
Drugi półfinał Eurowizji 2026 odbędzie się w czwartek 14 maja w Wiener Stadthalle. Wyłoni kolejnych finalistów spośród 16 krajów. Wielki finał w którym Polska ma już swoje miejsce, zaplanowany jest na sobotę 16 maja o godz. 21:00. Transmisja będzie dostępna w TVP1 i TVP VOD.
W finale Szemplińska zmierzy się z najsilniejszą stawką, jaka zebrała się na eurowizyjnej scenie od lat. Polska – z soulowym ładunkiem emocjonalnym „Pray” i głosem, który na żywo brzmi jeszcze mocniej niż w studiu – ma szansę na dobry wynik, choć droga na podium będzie wymagała przebicia się przez bardzo silną konkurencję z drugiego półfinału. Polacy nie mogą głosować na Alicję Szemplińską – zasada Eurowizji zakazuje głosowania na własny kraj. Mogą to jednak zrobić nasi rodacy przebywający za granicą.

35 minut temu















