Coś niedobrego dzieje się na światowym rynku pamięci. Ten rynek działa w supercyklach: od nadprodukcji i niskich cen po ostre niedobory. A dziś jesteśmy właśnie w fazie niedoboru — globalna produkcja nie nadąża za gigantycznym popytem, bo firmy budujące infrastrukturę AI masowo wykupują pamięci DRAM i HBM. Dla humanisty brzmi to jak zaklęcia: Dynamic Random Access Memory, jakieś kości, jakieś gigaherce. A przecież chodzi o coś bardzo ludzkiego — o naszą potrzebę nieograniczonego dostępu do pamięci, coraz większej wydajności, coraz szybszego działania. Podkręcamy te układy, overclockujemy je, jakbyśmy chcieli przyspieszyć także własne myśli. Kiedyś całą naszą przeszłość nosiliśmy w czymś, co nazywaliśmy duszą. Dziś pytamy: czy kości pamięci dynamicznej mają ją zastąpić?
O tym biznesowo-egzystencjalnym dramacie porozmawiamy w najbliższej Cyberiadzie.
Fot. pixabay.com

2 godzin temu








