150 tysięcy złotych w ciągu roku miał wydać na leczenie jeden z pacjentów jasielskiego gabinetu. Inny mówił o około 30 tys. zł wydanych w zaledwie kilka miesięcy. W reportażu TVP pojawiły się także zarzuty dotyczące informowania pacjentów o kosztach leczenia. Reporter, który zgłosił się do gabinetu jako pacjent, usłyszał z kolei o „stanie przedrakowym”. Późniejsza konsultacja u innego stomatologa przyniosła zupełnie inną ocenę jego stanu zdrowia.
Pacjenci mówią o wysokich rachunkach, reporter sprawdza gabinet
W materiale TVP wypowiedziało się kilku pacjentów gabinetu. Jedna z osób mówiła o wydaniu około 30 tys. zł w ciągu kilku miesięcy, a inna – około 150 tys. zł w ciągu roku. Pojawiły się też zarzuty dotyczące sposobu informowania o kosztach poszczególnych procedur.
Reporter TVP postanowił sprawdzić, jak wygląda wizyta w gabinecie. Zgłosił się jako zwykły pacjent. Za badanie, diagnostykę i konsultacje zapłacił ostatecznie 1050 zł.
Podczas wizyty usłyszał m.in. o próchnicy, konieczności usunięcia górnych ósemek, problemach z dziąsłami i początkach paradontozy. Najbardziej zaskakującą informacją była jednak diagnoza określona jako „stan przedrakowy”.
Reporter skonsultował się później z innym stomatologiem w Warszawie. Ten przedstawił odmienną ocenę: nie stwierdził próchnicy, aktywnego stanu zapalnego ani zmian zagrażających procesem nowotworowym. Nie widział również konieczności interwencji przy ósemkach. Ilość kamienia nazębnego ocenił jako niewielką.
Są skargi i postępowania. Dentysta odpiera zarzuty
Do gabinetu wrócili reporterzy TVP, pytając m.in. o diagnozę reportera, wysokość rachunku oraz relacje pacjentów.
Jasielski stomatolog nie zgodził się z zarzutami. W stanowisku przekazanym dziennikarzom podkreślał, iż pacjenci są informowani o leczeniu i jego kosztach, a diagnostyka jest prowadzona szczegółowo. Wskazywał również na pozytywne opinie pacjentów dotyczące jakości leczenia.
Według informacji przedstawionych w reportażu, do Rzecznika Praw Pacjenta wpłynęło pięć skarg, a kolejne pięć zgłoszeń trafiło do UOKiK. Trzech pacjentów zwróciło się także do rzecznika konsumentów w Jaśle.
Sprawą zajmuje się również Okręgowa Izba Lekarska w Krakowie. Jak podała TVP, w ciągu pół roku wpłynęły cztery zawiadomienia dotyczące możliwego przewinienia zawodowego. Reporter przywołał także pismo, z którego – według materiału TVP – wynikało przedstawienie lekarzowi zarzutu z art. 73 Kodeksu Etyki Lekarskiej.
Postępowania przez cały czas trwają. Ich wyniki mają rozstrzygnąć, czy i w jakim zakresie przedstawiane przez pacjentów zarzuty znajdą potwierdzenie.

2 godzin temu











