1500 zł pomaga. Ale rodzic potrzebuje jeszcze miejsca dla dziecka

opowiecie.info 1 godzina temu

Na Opolszczyźnie liczba gmin bez instytucjonalnej opieki nad najmłodszymi dziećmi zmniejszyła się z 19 do 9. Wskaźnik użłobkowienia wzrósł z 44 do 55 procent. Program Aktywny Rodzic pomaga finansować opiekę, ale o możliwości powrotu do pracy rozstrzyga również coś znacznie bardziej konkretnego: czy w pobliżu jest miejsce dla dziecka. W regionie zagrożonym depopulacją to jedna z podstawowych spraw, które państwo i samorządy powinny umieć załatwić.

Rodzicielstwo najlepiej sprawdza skuteczność polityki społecznej. Nie przez liczbę ustaw, wystąpień czy zapewnień o trosce o rodzinę. Sprawdza ją rano, kiedy trzeba wyjść do pracy, a dziecko musi zostać pod czyjąś opieką. Sprawdza ją przy opłacie za żłobek, szukaniu opiekunki i ustalaniu, czy babcia rzeczywiście może pomóc codziennie, czy tylko od czasu do czasu. Przez lata odpowiedź na te problemy zbyt często sprowadzała się do tego, iż rodzina jakoś sobie poradzi. Najczęściej oznaczało to, iż poradzi sobie matka: ograniczy pracę, zrezygnuje z niej albo będzie godzić obowiązki zawodowe z opieką, płacąc za to zmęczeniem i niższymi dochodami. Dlatego dopłata do opieki ma sens. Pod warunkiem, iż jest do czego dopłacać.

– Nie tylko zasiłki, nie tylko ta pomoc socjalna, ale przede wszystkim rozbudowa infrastruktury społecznej. A więc przychodnie, a więc szkoły i wreszcie żłobki. To jest prawdziwa polityka prorodzinna – mówi poseł Tomasz Kostuś.

Aktywny Rodzic, działający od października 2024 roku, daje rodzinom trzy możliwości wsparcia. Świadczenie „aktywni rodzice w pracy”, potocznie nazywane babciowym, wynosi zasadniczo 1500 zł miesięcznie i dotyczy dzieci od 12. do 35. miesiąca życia. Ma pomagać aktywnym zawodowo rodzicom w organizowaniu opieki, także sprawowanej przez osobę bliską.

„Aktywnie w żłobku” to dofinansowanie opłaty za żłobek, klub dziecięcy albo dziennego opiekuna, zasadniczo do 1500 zł miesięcznie. Nie oznacza automatycznie wypłaty całej tej kwoty rodzinie: wsparcie służy pokryciu kosztu pobytu dziecka, bez wyżywienia. Trzeci wariant, „aktywnie w domu”, wynosi 500 zł miesięcznie na dziecko w wieku od 12. do 35. miesiąca życia. Za ten sam miesiąc na to samo dziecko przysługuje jedno z tych świadczeń. Istotą tego rozwiązania jest wybór. Rodzice mają różne sytuacje zawodowe, rodzinne i zdrowotne. Nie wszyscy mają blisko żłobek. Nie wszyscy mogą liczyć na dziadków. Nie wszyscy chcą w tym samym momencie wracać do pracy. Rozsądna polityka rodzinna powinna uwzględniać te różnice.

– My dajemy możliwość wyboru rodzicowi. Może iść do pracy i oddać dziecko do żłobka, może przekazać dziecko pod opiekę osoby najbliższej, ale również może zostać w domu – podkreśla poseł Paweł Masełko.

Według danych przedstawionych przez opolskich posłów KO program objął w kraju około 680 tys. dzieci, a wartość wsparcia sięgnęła 11 mld zł. W podziale na poszczególne warianty parlamentarzyści wskazali około 206 tys. świadczeń „aktywni rodzice w pracy”, 244 tys. „aktywnie w żłobku” oraz 229 tys. „aktywnie w domu”. To liczby pokazujące skalę potrzeb. Nie są jednak jeszcze dowodem, iż udało się odwrócić niekorzystne trendy demograficzne.

– My stawiamy na polskie rodziny i mówimy to z miejsca, jakim jest województwo opolskie, szczególnie narażone na depopulację i na niski wskaźnik urodzin – mówi poseł Witold Zembaczyński.

Na Opolszczyźnie o potrzebie takiego wsparcia nie trzeba długo przekonywać. Trudniejsze pytanie brzmi: czy rodzina odczuwa zmianę tam, gdzie mieszka? Regionalna średnia może wyglądać dobrze, a rodzice w konkretnej gminie przez cały czas mogą nie mieć komu powierzyć dziecka.

Dokument z danymi na 28 września 2026 roku pokazuje poprawę, ale pozwala też zachować adekwatne proporcje. Od grudnia 2023 roku liczba miejsc w instytucjach opieki nad dziećmi do lat trzech zwiększyła się z 6235 do 6417. Przybyły więc 182 miejsca, czyli niespełna 3 procent. Liczba instytucji wzrosła ze 133 do 145.

To ważne doprecyzowanie: obecny stan to 6417 miejsc, a nie ponad 6,5 tysiąca. Wskaźnik użłobkowienia wzrósł natomiast z 44 do 55 procent, czyli o 11 punktów procentowych. Nie należy utożsamiać tego wzrostu ze zwiększeniem liczby miejsc o 11 procent. Sam wskaźnik nie wyjaśnia też, jaka część zmiany wynika z rozbudowy opieki, a jaka ze zmian liczby dzieci.

Najbardziej wymowna jest poprawa dostępności terytorialnej. Liczba gmin bez instytucjonalnej opieki nad najmłodszymi zmalała z 19 do 9. Usługi pojawiły się w dziesięciu gminach, w których wcześniej ich nie było. Dla zamieszkałych tam rodzin może to znaczyć więcej niż dobry wynik całego województwa.

Paweł Masełko wskazuje w tym kontekście Reńską Wieś i Cisek w powiecie kędzierzyńsko-kozielskim. Jednocześnie zapowiada działania na rzecz pozostałych gmin, które przez cały czas nie zapewniają takiej opieki.

– Mamy nadzieję, iż do końca naszej kadencji te ostatnie dziewięć plam na mapie województwa opolskiego również zniknie – deklaruje Paweł Masełko.

To zobowiązanie, które można będzie łatwo sprawdzić. Nie liczbą spotkań z samorządowcami, ale liczbą działających miejsc opieki. Szczególnie w małych gminach, gdzie tworzenie dużego żłobka nie zawsze odpowiada skali potrzeb. Rozwiązaniem może być klub dziecięcy albo dzienny opiekun. Mniejsza forma organizacyjna również musi jednak zapewniać bezpieczeństwo, odpowiednie warunki i kompetentną opiekę.

Z przedstawionych danych wynika, iż w ramach dotychczasowych edycji programu „Aktywny Dzienny Opiekun w Gminie” w regionie utworzono dziesięć miejsc u dwóch dziennych opiekunów, w dwóch gminach. To na razie niewielka skala. Warto więc mówić o potencjale tego rozwiązania, ale także o potrzebie jego szerszego wykorzystania.

Przy ocenie całej polityki trzeba rozróżnić programy. Aktywny Rodzic pomaga pokrywać koszty opieki. Aktywny Maluch wspiera tworzenie miejsc i ich funkcjonowanie. Programy dotyczące placów zabaw i sal sensorycznych poprawiają warunki, w jakich przebywają dzieci. Te działania mogą się uzupełniać, ale nie są jednym świadczeniem ani jedną inwestycją.

Na 28 września w opolskim rejestrze oznaczono jako utworzone ze środków programu Aktywny Maluch 560 miejsc finansowanych z Krajowego Planu Odbudowy oraz 166 z Funduszy Europejskich dla Rozwoju Społecznego. Łącznie to 726 miejsc. Nie jest to jednak to samo co przyrost całkowitej liczby miejsc w województwie, który wyniósł 182. Pierwsza liczba opisuje miejsca utworzone z określonych źródeł, druga zmianę całego zasobu między dwiema datami.

Równie istotna jest jakość opieki. W latach 2025-2026 w ramach programu Aktywne Place Zabaw przyznano 32 żłobkom i klubom dziecięcym w województwie opolskim łącznie 8 980 123,82 zł. Pieniądze przeznaczono na przebudowę i wyposażenie przestrzeni do zabawy na świeżym powietrzu, z uwzględnieniem wykorzystania przyrody.

Nie są to więc po prostu „prawie 9 mln zł na nowe miejsca”. To środki na poprawę warunków w placówkach. Dla dziecka ma znaczenie, czy może bezpiecznie poruszać się, bawić i poznawać otoczenie. Dla rodzica ma znaczenie, czy żłobek zapewnia coś więcej niż samo miejsce pobytu.

Kolejne 1 092 740,83 zł przyznano 16 żłobkom, klubom dziecięcym i dziennym opiekunom w ramach programu „Aktywny Żłobek – Sale sensoryczne 2026”. Chodzi o tworzenie i wyposażanie przestrzeni wspierających rozwój zmysłów, sprawność ruchową oraz rozwój emocjonalny i poznawczy najmłodszych.

– Nie jest sztuką dać same pieniądze, ale jest również sztuką stworzyć warunki do tego, żeby polskie rodziny mogły się tutaj rozwijać, mogły mieć dzieci i te dzieci mogły posłać do opieki żłobkowej – mówi Paweł Masełko.

Temu ma również służyć Akademia Rozwoju Żłobków. Jej zadaniem jest wspieranie standardów opieki, osób prowadzących placówki, opiekunów i gmin, a także współpracy z rodzicami. Wojewódzkim liderem projektu na Opolszczyźnie jest Fundacja Harmonia Życia. Bo wybudowanie czy wyposażenie placówki to dopiero początek. Trzeba jeszcze zapewnić jej dobre funkcjonowanie.

Do rodzinnego rachunku należą też paliwa. Koszt dowiezienia dziecka do żłobka i dojazdu do pracy potrafi pochłonąć część korzyści ze świadczenia. Szczególnie tam, gdzie odległości są większe, a transport publiczny nie pasuje do godzin pracy i opieki.

Witold Zembaczyński zapowiedział, iż w związku z działaniami rządu w ramach CPN spodziewa się obniżek cen paliw już od soboty. Mówił o spadku rzędu 1,40-1,60 zł na litrze, cenie diesla w okolicach 8 zł i benzynie z szóstką z przodu. To prognoza posła, którą kierowcy będą mogli zweryfikować przy dystrybutorach, a nie cena już zagwarantowana na każdej stacji.

– Żeby być aktywnym rodzicem, trzeba tankować taniej – mówi Witold Zembaczyński.

Tomasz Kostuś połączył ten temat z krytyką prezydenta Karola Nawrockiego i czasu oczekiwania na podpis pod ustawą dotyczącą nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.

– Proszę nie grać portfelami Polaków, bezpieczeństwem Polaków dla politycznych korzyści – apeluje Tomasz Kostuś.

Warto przy tym rozdzielić podpisanie ustawy od terminu obniżek. Kancelaria Prezydenta wskazuje, iż podpisana ustawa podatkowa wchodzi w życie 1 listopada. Sama nie wyznacza więc ceny paliwa na najbliższą sobotę. O tym, kiedy i o ile kierowcy zapłacą mniej, rozstrzygną mechanizmy osłonowe oraz ich wdrożenie.

Tańsze paliwo może ulżyć rodzinie od razu. Dostępna opieka nad dzieckiem może zmienić jej sytuację na znacznie dłużej: umożliwić powrót do pracy, utrzymać dochody i ograniczyć przymus rezygnacji z zawodowych planów. Jedno i drugie należy do codziennych kosztów życia, ale nie rozwiązuje tego samego problemu.

Po dwóch latach Aktywnego Rodzica jest więc co oceniać i są powody, by docenić zmianę. Dopłaty mają dużą skalę, opieka dotarła do kolejnych opolskich gmin, a placówki otrzymują pieniądze na poprawę warunków. Pozostaje jednak dziewięć gmin bez takiej oferty, a wzrost całkowitej liczby miejsc jest znacznie skromniejszy, niż można by sądzić po politycznych deklaracjach.

Nie ma też podstaw, by samą liczbę wypłaconych świadczeń przedstawiać jako dowód wzrostu dzietności. Decyzja o dziecku zależy również od mieszkania, stabilności zatrudnienia, zdrowia i poczucia bezpieczeństwa. Dostępna opieka jest ważnym elementem tej decyzji, ale nie zastąpi pozostałych.

Najuczciwsza miara sukcesu jest prosta: czy rodzic ma rzeczywisty wybór. Czy może wrócić do pracy bez oddawania większości zarobku na opiekę. Czy może zostać z dzieckiem, jeżeli tak zdecyduje. Czy miejsce zamieszkania nie odbiera mu możliwości, które mają rodziny kilka gmin dalej. Na Opolszczyźnie ten wybór jest dziś szerszy. Zadaniem na kolejne lata jest sprawić, żeby był dostępny także tam, gdzie przez cały czas go brakuje.

Fot. Melonik

Idź do oryginalnego materiału