16 kwietnia przedstawicielki naszego stowarzyszenia uczestniczyły w posiedzeniu Zespołu Parlamentarnego ds. Polityki Migracyjnej. Tematem spotkania były skutki ustawy zawieszającej prawo do azylu, a konkretnie sytuacja na przejściu granicznym w Terespolu. Ani Straż Graniczna, ani przedstawiciele MSWiA, mimo zaproszenia, nie przybyli na spotkanie. Podobnie jak większość posłów i posłanek, które bez większej znajomości tematu głosowały rok temu za zawieszeniem. W spotkaniu wziął udział jeden poseł i trzy posłanki. Tak, dobrze czytacie – cztery osoby z parlamentu… Byli także przedstawiciele RPO, RPD oraz UNHCR. Większość osób uczestniczących reprezentowały organizacje społeczne.
Z CZEGO NIE CHCIELI SIĘ TŁUMACZYĆ PRZEDSTAWICIELE RZĄDU I SŁUŻB?
Małgorzata Rycharska z Hope&Humanity Poland przedstawiła dane, relacje i zdjęcia dotyczące skali łamania prawa przez polskie służby na przejściu granicznym w Terespolu. Straż Graniczna regularnie nie przyjmuje wniosków o ochronę od osób z grup szczególnie wrażliwych, które choćby zgodnie z obowiązującą „ustawą zawieszeniową” mają prawo o to wnioskować.
To do czego dochodzi aktualnie na przejściu granicznym w Terespolu to „nie tylko” nieprzyjmowanie wniosków o ochronę – to łamanie praw dziecka, rozdzielanie rodzin, łamanie praw osób z niepełnosprawnościami – niewidomych, bez nóg, poważnie chorych oraz kobiet z małymi dziećmi na rękach. Interpretacja strażników granicznych jest taka – przyjmujemy wnioski tylko od kobiet w ciąży (choć i to nie zawsze działa), pozostałe wyjątki z ustawy nas nie obowiązują. jeżeli na przejściu stawi się kobieta z niemowlęciem na rękach – nie przejdzie. Organizacja Hope and Humanity udokumentowała pushbacki rodzin z dziećmi od trzech miesięcy do 2 lat.
Rozdzielanie rodzin to dla polskich służb chleb powszedni. Skutki tej praktyki obserwujemy też my w naszej codziennej pracy, w ośrodku dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej. Panie w ciąży lub po porodzie proszą o kontakt z ich partnerami, którzy zostali w Białorusi.
Co powinniśmy z tym zrobić? „Minimum to doprowadzenie do przestrzegania wyjątków z rozporządzenia; niezależna i rzetelna ocena osób szczególnie wrażliwych, ocena stanu zdrowia psychicznego, niepełnosprawności, zagrożenia zdrowia; monitoring rozpytań [przyp. prowadzonych przez
SG]; ochrona praw dziecka i rodziny”, tak Małgorzata Rycharska zakończyła swoje wystąpienie w sejmie. To i tak absurdalne minimum – ale tego musimy wymagać od władzy.
Jeśli też tak uważacie udostępniajcie ten post i/lub wspierajcie organizację Hope&Humanity, która pomaga osobom próbującym wnioskować o ochronę międzynarodową w Polsce na przejściu granicznym w Terespolu.
Żródło materiału: Stowarzyszenie EGALA












