– Chcę mieć gdzie mieszkać – mówi 23-letni Dominik Bednarz z Kuźni Raciborskiej, który stara się o możliwość pozostania w mieszkaniu komunalnym po śmierci jego najemczyni, Lidii Kocur. Jak relacjonuje, mieszkał razem z nią i pomagał jej w codziennych czynnościach. Wcześniej z własnych pieniędzy wymienił w lokalu okna i drzwi. Po śmierci kobiety zwrócił się do zakładu gospodarki komunalnej i mieszkaniowej (ZGKiM) o uregulowanie swojej sytuacji, jednak otrzymał wezwanie do opuszczenia mieszkania.