30 lat od wypadku Rifa

rc.fm 2 godzin temu

Mija 30 lat od tragicznego wypadku Rifa Saitgariejewa. Rosyjski żużlowiec, ulubieniec ostrowskich kibiców w piątym wyścigu meczu Iskry z Unią Leszno 6 czerwca 1996 roku uczestniczył w karambolu, który zakończył się tragicznie. Żużlowiec zmarł 12 dni później w ostrowskim szpitalu. Wydarzenia sprzed 30 lat wspomina w rozmowie z radiemCENTRUM Arkadiusz Matuszak, ówczesny kapitan Iskry Ostrów.

„Pamiętam to dobrze, bo miałem następny bieg akurat po Rifie. Stałem w pobliżu wyjazdu z parku maszyn. Huk był ogromny, brama wjazdowa otworzyła się. Wiadomo było od razu, iż to nie jest zwykły wypadek, po którym zawodnik za chwilę wstanie. Do dzisiaj pamiętam tamte wydarzenia. Stałem blisko, motocykl miałem podstawiony, a w ręku trzymałem kask, bo jechałem w szóstym wyścigu zawodów. Rif Saitgariejew uderzył centralnie w metalowy słupek od bramy wjazdowej. Gdyby wypadek miał miejsce pół metra dalej lub bliżej, skutki byłyby mniej poważne. Trafił jednak w najgorsze miejsce na torze. Słupek od bramy wjazdowej, głęboko wkopany i zabetonowany” – powiedział radiuCENTRUM Arkadiusz Matuszak.

Pamięć o Rifie w Ostrowie kultywowana jest po dzień dzisiejszy. Przed trybuną główną wmurowana jest tablica upamiętniająca tragicznie zmarłego żużlowca. W tym roku na otwarcie sezonu odbył się także memoriał jego imienia. Saitgariejew startował w Ostrowie w 1994 roku, a kiedy Iskra została wycofana z rozgrywek ligowych, trafił do Zielonej Góry. Po roku wrócił do Ostrowa, gdzie był liderem drużyny do feralnego 6 czerwca 1996 roku.

na fot.: Moment przed tragicznym uderzeniem w słupek bramy wjazdowej uchwycił na zdjęciu ostrowski fotograf, Jan Dolata

Autor:

Personalia

e-mail [email protected]

Nazwisko:

Maciej Kmiecik

NEWS nr 2:

N
Idź do oryginalnego materiału