5. liga wystartowała. Wisła od razu pokazała moc, beniaminkowie bez punktów

podhaleregion.pl 1 godzina temu

Trzy zespoły z naszego regionu oglądamy w tym sezonie na boiskach 5. ligi. To mająca ambitne plany i mierząca w awans Wisła Czarny Dunajec oraz dwaj beniaminkowie – Orawa Jabłonka i rezerwy Podhala Nowy Targ. Po pierwszej kolejce najwięcej powodów do zadowolenia mają w Czarnym Dunajcu. Wisła pewnie pokonała na własnym boisku Polan Żabno 3:1. Orawa i Podhale II wróciły natomiast z wyjazdów bez punktów.

AP Wisła Czarny Dunajec – Polan Żabno 3:1 (2:0)
1:0 Zatłoka 25 (rzut wolny), 2:0 Moniak 40, 2:1 Spinda 85, 3:1 Kozak 87

Wisła: Laskowski – Porębski, Kidoń, Drobnak, Kobylarczyk, Pochroń (65 Diaz Jarmillo), Zatłoka (70 Kamiński), Misiura (65 Młynarski), Moniak, Kozak (88 Kalata), Niedziałkowski (80 Konig).

Wisła w letnim okresie przygotowawczym wyraźnie wzmocniła kadrę. Do zespołu prowadzonego przez Łukasza Pazurkiewicza dołączyli m.in. Bartłomiej Porębski i Daniel Pochroń z Watry Białka Tatrzańska, Mateusz Niedziałkowski z Podhala II Nowy Targ oraz Artur Moniak z Pcimianki Pcim. Już pierwsze spotkanie sezonu pokazało, iż marzenia w Czarnym Dunajcu o awansie do 4. ligi wcale nie muszą być przesadzone.

Wisła od początku narzuciła rywalowi swoje warunki, a wynik otworzyła w 25. minucie w kapitalnym stylu. Z rzutu wolnego przymierzył Zatłoka, posyłając piłkę prosto w okienko bramki Polanu. Jeszcze przed przerwą gospodarze podwyższyli prowadzenie. W 40. minucie indywidualną akcją popisał się jeden z nowych nabytków – Moniak. Minął trzech przeciwników i mocnym uderzeniem pokonał bramkarza gości. Polan złapał kontakt dopiero w 85. minucie, kiedy podanie wzdłuż pola karnego wykorzystał Spinda. Odpowiedź Wisły była jednak natychmiastowa i niezwykle efektowna. Dwie minuty później Kobylarczyk dośrodkował w pole karne, a Kozak strzałem piętą ustalił wynik na 3:1. Na inaugurację Wisła zdała więc pierwszy egzamin i od razu wysłała rywalom jasny sygnał, iż w tym sezonie zamierza walczyć o najwyższe cele.

Pagen Gnojnik – Orawa Jabłonka 3:2 (3:0)
1:0 Borowiec 7, 2:0 Cebula 29 (rzut karny), 3:0 Borowiec 34, 3:1 Suwada 69, 3:2 Szymusiak 73.

Orawa: Majkut – Skoczyk, Brząkała, Zając, Szymusiak, Zaremba, Styruła (65 Czarnota), Kowalczyk (13 Mituś), Suwada, Zahora (65 Ndlovu), Ryś.

Orawa Jabłonka swój historyczny, pierwszy mecz na poziomie 5. ligi rozpoczęła od wyjazdowego starcia z Pagenem Gnojnik. Debiutancka trema była szczególnie widoczna w pierwszej połowie i gospodarze bezlitośnie to wykorzystali. Już w 7. minucie Borowiec dał Pagenowi prowadzenie. W 29. minucie Cebula wykorzystał rzut karny, a pięć minut później po raz drugi na listę strzelców wpisał się Borowiec. Do przerwy Orawa przegrywała więc aż 0:3 i znalazła się w bardzo trudnym położeniu.

Po zmianie stron zobaczyliśmy jednak zupełnie inną drużynę z Jabłonki. Beniaminek zagrał odważniej i ruszył w pogoń za gospodarzami. W 69. minucie po zamieszaniu w polu karnym piłka odbita od Czarnoty trafiła pod nogi Suwady, który zdobył pierwszą bramkę Orawy w 5. lidze. Zaledwie cztery minuty później było już 3:2. Ndlovu dośrodkował z prawej strony, a dynamicznie wbiegający Szymusiak mocnym strzałem głową dał gościom kontakt.

Orawa uwierzyła, iż może uratować punkt, ale gospodarze zdołali obronić prowadzenie.

Poprad Rytro – NKP Podhale Nowy Targ II 3:1 (0:0)
1:0 Szeptak 49, 2:0 Guedes 55, 3:0 Dziedzina 66, 3:1 Kulpa 83.

Podhale: Stańczuk – Bałuk (60 Kulpa), Fedor (83 Pragnący), Kaliciecki, Pecarka, Rachwał, Zalewski (60 Burkat), Wojtas (60 Palider), Chowaniec, Wojtanek (83 Gryglak), Waksmundzki (68 Grzywaczewski).

Rezerwy Podhala do rozgrywek przystąpiły bardzo młodym zespołem, opartym w zdecydowanej większości na zawodnikach Szkoły Mistrzostwa Sportowego oraz jej absolwentach. W Rytrze drużynę wzmocniło dwóch graczy z kadry pierwszego zespołu. Naprzeciw stanął natomiast doświadczony Poprad, w którego szeregach nie brakuje zawodników mających za sobą występy na wyższych szczeblach. Przez pierwsze 45 minut różnicy w doświadczeniu nie było jednak widać. Podhale grało jak równy z równym, skutecznie ograniczając gospodarzom możliwości stworzenia dogodnych sytuacji. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis. najważniejszy okazał się początek drugiej połowy. W 49. minucie wynik otworzył Szeptak, a sześć minut później na 2:0 podwyższył Guedes. Dwa gwałtownie stracone gole wyraźnie podcięły skrzydła młodej drużynie z Nowego Targu. W 66. minucie Dziedzina zdobył trzecią bramkę dla gospodarzy. Podhale nie zrezygnowało jednak z walki. W 83. minucie Kulpa zmniejszył straty, a w końcówce nowotarżanie stworzyli jeszcze okazję, która mogła dać im bramkę kontaktową. Ostatecznie Poprad zwyciężył 3:1.

„Wiedzieliśmy, iż przychodzi się nam mierzyć z drużyną bardzo doświadczoną, której praktycznie wszyscy zawodnicy do niedawna grali na dużo wyższym poziomie. Przez pierwsze 45 minut graliśmy jak równy z równym i nie pozwalaliśmy gospodarzom na zbyt wiele. Gol stracony po przerwie wyraźnie podciął nam skrzydła i uważam, iż powinniśmy w tym momencie zdecydowanie lepiej zareagować jako zespół Poprad w tym momencie stanął niżej i wyprowadzał kontry. Cały czas pracowaliśmy na swoją bramkę, ale zdobyliśmy ją dopiero w 83. minucie. Później jeszcze stworzyliśmy dogodną sytuację do zdobycia bramki kontaktowej, ale ta sztuka się nam nie udała Wracamy z wnioskami, materiałem do analizy i w przyszłym tygodniu wchodzimy w jeszcze cięższą pracę, aby w kolejnym meczu pokazać w pełni to, co potrafimy. Gospodarzom gratuluję zwycięstwa” Po pierwszej kolejce regionalnej trójki komplet punktów ma zatem Wisła Czarny Dunajec. Orawa Jabłonka i Podhale II Nowy Targ na pierwsze punkty po awansie do 5. ligi będą musiały jeszcze poczekać – ocenił trener Podhala Grzegorz Hajnos.

Idź do oryginalnego materiału