602 godziny – tyle czasu spędziliśmy, od maja do listopada zeszłego roku, realizując zajęcia dla dzieci w sze…

migranciwpolsce.pl 1 godzina temu


602 godziny – tyle czasu spędziliśmy, od maja do listopada zeszłego roku, realizując zajęcia dla dzieci w sześciu placówkach opiekuńczo-wychowawczych na Podlasiu. Zajęcia miały na celu wsparcie procesu integracji, bo to właśnie do tych placówek często trafiali małoletni migranci i migrantki bez opieki – czyli dzieci i nastolatki, które ubiegają się w Polsce o ochronę międzynarodową, ale są tu sami, nie mają rodziców ani opiekunów prawnych.

To był naprawdę dobry czas – spędzony razem, bez względu na język i kolor skóry – na zabawach, warsztatach i rozmowach. Obserwowaliśmy, jak z każdym kolejnym spotkaniem dzieci się zmieniają, otwierają, wchodzą w głębsze interakcje, zaczynają w siebie wierzyć, pojawiają się marzenia. Z czasem niektóre z nich się choćby spełniają – jak to 17-letniego Erica* z Mali, który w zeszłym roku dostał się do szkoły sportowej.

To dla nas bardzo gorzkie podsumowanie, choć gdy omawialiśmy w listopadzie nasze działania z personelem placówek opiekuńczo-wychowawczych – byliśmy bardzo zadowoleni z tego, co się udało zrobić. Ale dziś, gdy to Wam piszemy, wiemy, iż w tym roku ten projekt nie miałby racji bytu. MSWiA, rękami Duszczyka, podniosło rękę na najbardziej podstawowe prawa dzieci, i to dzieci w szczególnej sytuacji – małoletnich migrantów bez opieki. Gdybyśmy realizowali projekt w tym roku, nie poznalibyśmy Erica – zostałby zamknięty w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców – czyli takim quasi-więzieniu. Do tej pory było to zakazane. Żyjemy w kraju, w którym jak system nie ma miejsc w placówkach opiekuńczo-wychowawczych, to zamiast otworzyć nową – pozbawia się dzieci wolności. Tak, żeby nikt nie widział.

Gdybyśmy realizowali ten projekt w tym roku, nigdy nie poznalibyśmy Erica i nie poszedłby do szkoły sportowej – NIE POSZEDŁBY DO ŻADNEJ SZKOŁY.

Wyobraźcie sobie, iż macie po 15, 16, 17 lat, nagle znaleźliście się w obcym kraju, bez rodziców i opiekunów. Niesiecie ze sobą bagaż pełen traum, nie wiecie, co się z Wami dzieje, zwykle nikt nic nie tłumaczy, nikt Was nie pyta o zdanie – tylko pozbawia wolności i prawa do systemowej edukacji. A przecież jesteście w Europie – podobno tej od praw człowieka. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, to co zrobiliście tym zapisem w ustawie jest po prostu obrzydliwe.




Żródło materiału: Stowarzyszenie EGALA

Idź do oryginalnego materiału