87-latek spadł z noszy i zmarł. Ruszył proces przeciwko trzem medykom pogotowia

1 godzina temu

To miał być nieszczęśliwy wypadek – w Sądzie Rejonowym w Siedlcach ruszył proces przeciwko trzem medykom pogotowia, którzy mieli nieumyślnie spowodować śmierć 87-letniego mężczyzny.

Medycy, dwóch ratowników i lekarz, mieli nie zabezpieczyć seniora na noszach – wskutek domniemanego niedopełnienia przez nich obowiązku, 87-latek spadł z noszy i zmarł.

Lekarz odmówił składania wyjaśnień przed sądem, ale zeznawali ratownicy.

Był to nieszczęśliwy wypadek. Zdarzenie składa się z dwóch etapów. Pierwszy etap – utrata przytomności i upadek w domu. Wstępna diagnoza to był udar. W drugim etapie, na skutek konieczności przewożenia na boku, żeby nie utracił oddechu, nie można było zapiąć pasów. Zapięcie tych pasów według wszelkiej normy spowodowałoby, iż przyczyniliby się do śmierci. Utraty oddechu – wyjaśnia reprezentujący ich adwokat Ryszard Czwarnóg.

Z taką oceną nie zgadza się córka zmarłego 87-latka Dorota Niemiałtowska.

Absolutnie nie miał żadnych obrażeń oprócz tego co powiedziałam, iż na przedramieniu. Żadnych oznak na głowie czy pęknięć, czy krwi nie było w ogóle.

– (Olga Kwaśniewska) Czyli tak na dobrą sprawę chce pani po prostu sprawiedliwości?

– Życia nie wróci, ja sobie z tego zdaję sprawę. To był człowiek starszy, ale chodzi o to, żeby to się nie powtórzyło. Dla mnie to oni podeszli bardzo rutynowo i bez takiej jakiejś empatii.

Do wypadku doszło 21 sierpnia 2024 roku przy ul. Woszczerowicza w Siedlcach. 87-latek zmarł w trakcie badań po przewiezieniu do szpitala. Sekcja zwłok wykazała, iż przyczyną zgonu były m.in. obrażenia czaszki. Medykom grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Idź do oryginalnego materiału