W ramach Ligi Narodów Słowenia rozegrała w Lublanie swoje pierwsze spotkanie ze Szkocją. Szkocją, która najpierw doprowadziła do spadku Polski z najwyższego szczebla rozgrywek Ligi Narodów, a potem sama nie zdołała się utrzymać w dywizji A po porażce w barażowym dwumeczu z Grecją.
Lewy obrońca Górnika zagrał od pierwszej do ostatniej minuty pod wodzą Bostjana Cesara i był to jego 33 występ w narodowych barwach. Janża był w sobotnim spotkaniu etatowym wykonawcą stałych fragmentów gry i kilka brakowało aby po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego Gunna pokonał Vanja Drkusić, którego strzał głową trafił z ostrego kąta w słupek.
Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Słoweńców, których ataki co rusz prowokowały obrońców do interwencji, ale Sporar i Matko razili nieskutecznością. Jeszcze w pierwszej części gry gospodarze mogli wyjść na prowadzenie, gdy Sturm wpakował futbolówkę do siatki, ale odgwizdany został spalony.
Po pierwszych 45 minutach, to Szkoci przejęli inicjatywę i zdominowali całkowicie drugą połowę. Nie przełożyło się to jednak na wynik, bo na posterunku czujny był Oblak. Robertson, McBurnie ani wprowadzony później Bowie nie zdołali pokonać bramkarza Atletico Madryt i Słoweńcy mogą powiedzieć, iż udało im się wywieźć jeden punkt z własnego terenu.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl















