W piątek 31 lipca, po godzinie 7 rano, Polacy dostali Alert RCB z jednym zdaniem od MSWiA: “bądź przygotowany, pobierz poradnik bezpieczeństwa”. Wiadomość poszła dobę po tym, jak w Tarnawie-Kolonii na Lubelszczyźnie spadła rakieta, tworząc dziesięciometrowy lej, a nad regionem zawyły syreny. Państwo przypomniało obywatelom, iż przygotowanie na kryzys zaczyna się w przedpokoju, przy plecaku ewakuacyjnym. Kłopot w tym, iż link z SMS-a nie działał, a schronów, do których poradnik odsyła, w Polsce praktycznie nie ma.
Alert RCB przyszedł po 7, a link do poradnika padł kilka minut później
Treść była krótka: „MSWiA: bądź przygotowany. Pobierz: poradnikbezpieczenstwa.gov.pl”. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało ją na telefony w całym kraju, bez podziału na województwa, bez ostrzeżenia przed konkretnym zagrożeniem. To nietypowe zastosowanie systemu, który Polacy znają głównie z komunikatów o wichurach, mrozach i podtopieniach. Tym razem alert nie ostrzegał — instruował.
Efekt był taki, jaki musiał być, gdy kilkadziesiąt milionów urządzeń dostaje jednocześnie ten sam odnośnik. Strona przestała się otwierać. Na downdetector.pl zarejestrowano ponad czterdzieści zgłoszeń awarii, a użytkownicy raportowali kłopoty z całą rodziną domen . gov.pl, w tym z login.gov.pl, mniej więcej od 8:20. Poprawioną wersję odnośnika opublikowano w mediach społecznościowych, ale strona wczytywała się opornie, a pliku wciąż nie dało się pobrać. Ostatecznie link z poprawionego wpisu zniknął.
„Chwilowe problemy związane z dużą liczbą odwiedzin, bez żadnych problemów technicznych”
Marek Gieorgica, dyrektor komunikacji Ministerstwa CyfryzacjiWyjaśnienie resortu cyfryzacji ma tę wadę, iż liczba odwiedzin była w tym wypadku wielkością znaną z góry. Nadawca sam decydował, ile telefonów dostanie SMS-a i o której. Kampania, której celem jest nauczenie obywateli, jak zachować się w sytuacji kryzysowej, zaczęła się od pokazu, jak infrastruktura państwa reaguje na przewidywalne obciążenie.
Nie działający link do “Poradnika bezpieczeństwa”.Poradnik bezpieczeństwa MSWiA to dwadzieścia rozdziałów — od plecaka ewakuacyjnego po alarm lotniczy
Dokument, do którego odsyłał alert, nie jest nowością. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji udostępniło „Poradnik bezpieczeństwa” 28 sierpnia 2025 roku, a jego treść jest dostępna również w aplikacji mObywatel. Piątkowy SMS był próbą dotarcia z nim do wszystkich naraz — po niemal roku od premiery.
Poradnik dzieli się na dwadzieścia bloków tematycznych. Kolejno są to:
– przygotowanie ogólne
– kooperacja sąsiedzka i społeczna
– zdrowie, kondycja psychiczna, szczepienia
– grupy wrażliwe: dzieci, seniorzy, osoby z niepełnosprawnościami
– zwierzęta, ich transport i ewakuacja
– otoczenie: dom, szkoła, praca, samochód
– sygnały alarmowe: syreny, RSO, Alert RCB
– ewakuacja i plecak ewakuacyjny
– bezpieczeństwo w tłumie
– schrony i miejsca ukrycia
– pożar
– powódź
– blackout
– ataki z powietrza i alarm lotniczy
– zagrożenia chemiczne, biologiczne i radiacyjne
– niepokojące zachowania i oszustwa
– zagrożenia terrorystyczne
– zagrożenia cyfrowe: phishing i dezinformacja
– pierwsza pomoc, resuscytacja, AED, tamowanie krwotoku
– higiena w warunkach kryzysowych
Najczęściej cytowanym fragmentem jest lista zawartości plecaka ewakuacyjnego. MSWiA przyjmuje horyzont siedemdziesięciu dwóch godzin — trzech dni, w czasie których obywatel ma poradzić sobie sam, zanim dotrze zorganizowana pomoc. W plecaku mają się znaleźć woda w małych butelkach oraz filtry albo tabletki do jej uzdatniania, żywność wysokoenergetyczna w rodzaju batonów i bakalii, latarka, radio na baterie lub na korbkę, powerbank z kablami, zapasowe baterie, scyzoryk lub multitool, zapalniczka, koc termiczny dla każdej osoby, leki stałe i przeciwbólowe, podstawowe środki higieny. Osobny blok to dokumenty: dowód, akty urodzenia i małżeństwa, akt własności mieszkania, wypisy z księgi wieczystej, dokumentacja medyczna i polisy, kopie na pendrivie oraz gotówka w różnych nominałach — bo terminal przy braku prądu jest bezużyteczny.
Rozdział o sygnałach alarmowych tłumaczy rzecz, którą wielu Polaków usłyszało po raz pierwszy dopiero w lipcu: dźwięk modulowany trwający trzy minuty oznacza ogłoszenie alarmu, dźwięk ciągły o tej samej długości — jego odwołanie. Dokument opisuje też, co robić przy blackoucie, jak zabezpieczyć mieszkanie przed skażeniem, jak rozpoznać kampanię dezinformacyjną i jak zorganizować prowizoryczną toaletę, gdy kanalizacja przestaje działać.
Kierwiński mówił o syrenach na antenie, gdy telefonom Polaków przyszedł ten sam alert
Zbieg okoliczności trudny do wymyślenia: szef MSWiA Marcin Kierwiński udzielał w piątek rano wywiadu w TVN24, gdy w studiu i w milionach domów odezwały się telefony z alertem odsyłającym do poradnika, o którym właśnie mówił. Rozmowa dotyczyła nocnego incydentu na Lubelszczyźnie i reakcji systemu ostrzegania.
„Żyjemy w czasach, w których wiedza o tym, co oznaczają sygnały alarmowe i jak na nie reagować, musi stać się powszechną umiejętnością”
Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracjiMinister ocenił, iż „system ostrzegania zadziałał skutecznie”, a dalszą modernizację określił jako „proces wymagający rozbudowy kolejnych elementów, w tym nowoczesnych narzędzi”. Zapytany, jak sam zachowałby się po usłyszeniu syreny, odpowiedział, iż przeszedłby w mieszkaniu do pomieszczenia bez okien, a po odwołaniu alarmu wrócił do normalnych zajęć. Mieszkańcy Lubelszczyzny zgłaszali jednak Polsat News, iż w nocy z czwartku na piątek syreny słyszeli, ale SMS-a na telefon już nie dostali.
Sam incydent: około 3:47 nad ranem 30 lipca mieszkańcy Tarnawy-Kolonii w powiecie hrubieszowskim usłyszeli przelot na niskim pułapie i potężną eksplozję. Na miejscu powstał lej o średnicy około dziesięciu metrów. Dowództwo Operacyjne poderwało myśliwce F-16, radary odnotowały naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez pojedynczy obiekt. Nikt nie ucierpiał, służby nie stwierdziły skażenia radiacyjnego ani niewybuchu, ewakuacji nie zarządzono. Strona ukraińska sugerowała, iż chodzi o rosyjski pocisk manewrujący Ch-101, który przekroczył granicę podczas ataku na zachodnią Ukrainę — polskie władze typu obiektu oficjalnie nie potwierdziły, a prokuratura prowadzi postępowanie. Premier Donald Tusk zwołał zespół koordynacyjny z udziałem szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Dziesięć dni wcześniej, 21 lipca, w całej Polsce od 7:00 do 19:00 trwały ćwiczenia systemu alarmowania „ALARM 2026”. RCB uprzedziło o nich SMS-em dzień wcześniej i drugim komunikatem zamknęło je po południu. Ten sam mechanizm, którym w piątek wysłano zaproszenie do lektury poradnika.
Zrzut ekranu z aplikacji Alert RCB: komunikat MSWiA z 31 lipca o 7:28 oraz wcześniejsze wiadomości o ćwiczeniach syren 21 lipca. Fot. materiał redakcyjny
Poradnik każe szukać schronienia, a trwałe budowle ochronne obejmują niecałe 4 proc. Polaków
Tu kampania informacyjna zderza się ze stanem posiadania. Rozdział o schronach i miejscach ukrycia radzi, by wiedzieć zawczasu, dokąd biec. Inwentaryzacja przeprowadzona przez Państwową Straż Pożarną w latach 2022–2023 pokazała, ile jest tego „dokąd”: 1903 schrony na około 300 tysięcy miejsc i 8719 ukryć na niespełna 1,13 miliona miejsc. Razem daje to mniej więcej 1,43 miliona miejsc w trwałych budowlach ochronnych — przy trzydziestu ośmiu milionach mieszkańców to około 3,8 proc. ludności.
Pozostałe 49,24 miliona miejsc, którymi lubi się operować w komunikatach, to 224 113 „miejsc doraźnego schronienia” — czyli piwnice, garaże podziemne, przejścia i korytarze bez okien. Ich rola jest realna, ale nazywanie ich zapleczem ochronnym państwa to nadużycie. Piwnica w bloku z wielkiej płyty nie jest schronem i nikt z odpowiedzialnych za bezpieczeństwo nie twierdzi inaczej.
Gorzej, iż i te 1,43 miliona miejsc istnieje w dużej mierze na papierze. Najwyższa Izba Kontroli ustaliła, iż 68 proc. schronów i 53 proc. ukryć nie spełniało minimalnych wymagań technicznych — z powodu zwykłego zaniedbania. Weryfikacja z 5 września 2025 roku była jeszcze bardziej bezlitosna: z 3971 obiektów zgłoszonych przez gminy jako potencjalne schrony tylko 947 miało jakąkolwiek szansę na taką kwalifikację. Z ponad dwóch tysięcy sprawdzonych obiektów nieco ponad tysiąc może pełnić funkcje ochronne po modernizacji — przy czym żaden nie spełnia dziś wszystkich wymagań rozporządzenia MSWiA.
Rządowy cel brzmi: połowa mieszkańców miast ma mieć zapewnione schronienie, w tym jedna czwarta w prawdziwych budowlach ochronnych; poza miastami odpowiednio 25 i 15 proc. Od niecałych czterech procent do tych wartości droga jest długa i kosztowna. W praktyce Polak, który w piątek posłusznie kliknął w link i doczytał do rozdziału o schronieniu, dowiaduje się, iż najlepszym dostępnym rozwiązaniem jest własne mieszkanie, byle bez okien.
Pięć miliardów złotych i pytanie, czy zdążymy przed kolejnym alertem
Ramy prawne są od niedawna. Ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej weszła w życie 1 stycznia 2025 roku i rozdzieliła obowiązki między wójtów, burmistrzów, starostów i wojewodów — to oni mają wyznaczać miejsca schronienia i organizować doraźną ochronę. Pieniądze idą za tym w programie ochrony ludności i obrony cywilnej: blisko 5 miliardów złotych dla samorządów na lata 2025–2026. Najwięcej dostaje województwo śląskie, ponad 520 milionów, mazowieckie ponad 450 milionów, sama Warszawa ponad 210 milionów. Rezerwa w dyspozycji MSWiA to blisko 490 milionów. Priorytetem są obszary objęte programem „Tarcza Wschód” i rejony wskazane przez wojewodów jako podwyższonego ryzyka.
Równolegle działa serwis „Gdzie się ukryć” pod adresem gdziesieukryc.pl, sukcesor wcześniejszej aplikacji „Schrony”. Pozwala znaleźć najbliższe miejsce schronienia, zapisać ulubione lokalizacje i pobrać dane w promieniu pięćdziesięciu kilometrów do trybu offline — co akurat jest funkcją przemyślaną, bo w dniu, w którym mapa będzie naprawdę potrzebna, sieć może nie działać. Piątkowa awaria pokazała zresztą, iż to nie jest zmartwienie teoretyczne.
Zostaje pytanie, na które ani alert, ani poradnik nie odpowiadają. Obywatel dostał listę zakupów do plecaka i instrukcję, jak rozpoznać dźwięk syreny. Państwo zatrzymało się na etapie, na którym mówi mu, żeby przeszedł do pokoju bez okien. Kolejny alert RCB przyjdzie prędzej niż kolejny schron — i warto, żeby wtedy przynajmniej link działał.

2 dni temu







![Tour de Pologne 2026. Trasa. Gdzie oglądać wyścig? [TRANSMISJE, ETAPY]](https://i.iplsc.com/-/000N4E2HXM8AS6EK-C461.jpg)







