Anglia - Czechy 3:0. Sromotna klęska Czechów, obrońca Górnika Zabrze zagrał na Wembley!

roosevelta81.pl 2 tygodni temu
Zdjęcie: Rakow_Gornik_druzyna


Reprezentacja Czech - zamykająca tabelę Grupy 3 Ligi A Ligi Narodów - przegrała we wtorkowym meczu z wiceliderem tabeli Anglią. Duet obrońców Górnika Zabrze Michal Sacek i Ondrej Zmrzly mecz rozpoczęli na ławce rezerwowych, ale jeden z nich zagrał na legendarnym Wembley.

Już samo losowanie nie było łaskawe dla Czechów, których los w grupie śmierci skojarzył z Hiszpanią, Anglią i Chorwacją. Każde z tych spotkań drużyna selekcjonera Santiago Denii kończyła na tarczy, chociaż w ostatnim meczu z mistrzami świata i Europy nasi południowi sąsiedzi mogli mówić o ogromnym pechu, bo zdołali odwrócić wynik z 0:2 na 2:2, ale sędzia nie uznał wyrównującego trafienia, a kończąc mecz w osłabieniu czeska drużyna dała sobie strzelić trzecią bramkę.

Na Wembley także Czechy nie były faworytem. Anglicy aspirowali nie tylko do awansu do finałowej rywalizacji o triumf w Lidze Narodów, ale choćby o zwycięstwo w grupie. O ile początek spotkania był wyrównany i goście bronili się bardzo mądrze, o tyle kiedy w 27. minucie gry Vladimir Coufal - który zastąpił na prawej stronie defensywy Michala Sacka - skierował piłkę do własnej bramki - koncepcja i pomysł przyjezdnych na to spotkanie legł w gruzach.

Z każdą minutą przewaga angielskiej reprezentacji rosła, zwłaszcza pod względem posiadania piłki 66-33 proc., a to przełożyło się na liczbę strzałów oddawanych na bramkę Lukasa Hornicka. Anglicy tych w pierwszej połowie oddali aż dziewięć, w tym... jeden celny. I to wystarczyło, by do szatni prowadzić 2:0, bo po celnej próbie Harry'ego Kane'a piłka wpadła do bramki Czech po raz drugi.

Po zmianie stron Synowie Albionu nie zamierzali bronić wyniku. Konsekwentnie budowali swoją przewagę i dominowali nad rywalem, w wyniku czego w 57. minucie spotkania po raz drugi do siatki czeskiej bramki trafił Kane. Hiszpański selekcjoner reprezentacji Czech nie zasypiał gruszek w popiele i dokonał szeregu zmian, by poprawić fatalny wynik i obraz gry swoich podopiecznych. Na placu gry w 68. minucie pojawił się m.in. Ondrej Zmrzly, dla którego był to drugi występ podczas wrześniowo-październikowego zgrupowania. Wcześniej zaliczył siedmiominutowy epizod w meczu z Chorwacją.

Wskutek zmian Czechom udało się złapać równowagę w defensywie, ale nie przełożyło się to na grę ofensywną. Co prawda goście nie stracili już więcej bramek, ale mecz na Wembley kończyli z zaledwie pięcioma oddanymi strzałami, spośród których żaden nie trafił w światło bramki.

Po obecnej kampanii Czesi są jedną nogą w Dywizji B Ligi Narodów. Co prawda do trzecich w grupie Chorwatów tracą zaledwie trzy punkty, ale w listopadzie czeka ich najpierw domowe starcie z Hiszpanią, a następnie mecz z chorwacką kadrą na wyjeździe.

Idź do oryginalnego materiału