
Siatkarze Asseco Resovii w środę (godz. 18) zmierzą się z Ziraatem Bankasi Ankara w pierwszym meczu Pucharu CEV. Rewanż w Turcji 9 kwietnia. Zespół z Rzeszowa broni tytułu zdobytego przed rokiem i jest pierwszą polską drużyną, który drugi rok z rzędu zagra w finale ww. rozgrywek.
SIATKÓWKA. FINAŁ PUCHARU CEV
W drodze do finału Pucharu CEV Asseco Resovia odniosła komplet zwycięstw pokonując kolejno Orion Stars Doetinchem (Holandia), VL Lwy Praga (Czechy), Pafiakos Pafos (Cypr), Fenerbahce Stambuł (Turcja) i Tours VB (Francja). Z kolei ekipa Ziraatu Bankasi wyeliminowała VaLePa Sastmala (Finlandia), Galatasaray Stambuł (Turcja), Guaguas Las Palmas (Hiszpania), ACH Volley Lublana i Itas Trentino (Włochy). Jedyną porażkę zespół z Turcji poniósł w półfinale z ub. zwycięzcą Ligi Mistrzów Itas Trentino 3-2, ale w rewanżu przed własną widownią wygrał 3-1 i awansował do finału.
– Troszeczkę byłem zaskoczony awansem Ziraatu do finału Pucharu CEV bo nie oglądając wcześniej meczów obstawiałem, iż naszym rywalem będzie Trentino. Gdy jednak obejrzałem półfinały, które stały na naprawdę wysokim poziomie to zaskoczenie już nie było. W zespole z Ankary jest wielu topowych graczy na świecie i nic dziwnego, iż awansowali do finału. Grają siatkówkę na najwyższym poziomie – mówił Dawid Woch, środkowy Asseco Resovii i podkreślał, iż przed zespołem dwa najważniejsze tygodnie. – Jesteśmy tego świadomi i oddamy serce na boisku i wierzę w to, iż to my będziemy w półfinale PlusLigi i zwycięzcami Pucharu CEV.

Ziraat Bankasi sezon zasadniczy w rodzimej lidze (Efeler Ligi) zakończył na pierwszym miejscu z bilansem 21-3. W zespole z Ankary jest pięciu obcokrajowców: przyjmujący – Amerykanin Matthew Anderson (USA), Trevor Clevenot (Francja), Paolo Zonca (Włochy); atakujący – Holender Wouter Ter Mat (Holandia), Tonček Štern (Słowenia). Pozostali gracze to Turcy w tym dobrze znany z występów w PlusLidze w barwach Barkom Każany Lwów reprezentacyjny rozgrywający Murat Yenipazar. Klub z Ankary poprzedni sezon w tureckiej ekstraklasie zakończył na trzecim miejscu, co było rozczarowaniem, bowiem w latach 2001-2003 zdobywał mistrzowskie tytuły. Ziraat Bankasi ma też na koncie Puchar Turcji (2010) i Superpuchar (2010, 2021, 2022, 2023). w okresie 2017/2019 zespół z Ankary w składzie z Dawidem Konarskim i Bartoszem Kurkiem grał w finale Pucharu CEV dwukrotnie przegrywając z Biełogorje Biełgorod (0-3 i 2-3). Rosjanie wówczas w półfinale wyeliminowali Asseco Resovię wygrywając bez straty seta. Z kolei w okresie 2020/2021 Ziraat Bankasi dotarł do finału Pucharu Chellenge, a zespół prowadził znany w Rzeszowie Włoch Giampaolo Medei (trener Asseco Resovii w latach 2022-2024). Wówczas turecki zespół dwukrotnie po 2-3 przegrał z Allianz Powervolley Mediolan. W swojej 44-letniej historii zespół z Ankary cztery razy grał w Lidze Mistrzów, a największym sukcesem był w ub. sezonie półfinał. W nim dwukrotnie musiał uznać wyższość Jastrzębskiego Węgla (0-3, 2-3).
– Może w początkowej fazie drużyny, z którymi mierzyliśmy się w Pucharze CEV, nie były wysoko notowane, ale już od meczów ćwierćfinałowych z Fenerbahce rywale są naprawdę mocni – mówi Stephen Boyer, atakujący Asseco Resovii. – W półfinale z Tours VB mieliśmy ciężką przeprawę, bo przeciwnicy naprawdę sprawili nam dużo problemów. Zwłaszcza ten pierwszy mecz w Rzeszowie był bardzo trudny, ale we Francji też nie było wcale łatwo i musieliśmy się mocno trzymać całym zespołem, żeby to spotkanie wygrać. Teraz w finale czeka nas bardzo trudny przeciwnik, ale mamy swoje szanse, żeby tą rywalizację wygrać – stwierdza francuski atakujący, który będzie miał okazję spotkać się ze swoim rodakiem Trevorem Clevenot.

– jeżeli popatrzymy na skład rywali, to oni mają naprawdę szalenie mocny zespół. My też jednak mamy mocną drużynę. Myślę, iż kibice mogą już przygotowywać się na wielkie emocje i spodziewam się, iż hala Podpromie dosłownie odleci. My musimy się postarać o dobry początek i fajne otwarcie tej finałowej rywalizacji. Mam nadzieję, iż nasza hala i kibice swoim dopingiem nam w tym pomogą. Z kolei potem w rewanżu czeka nas na pewno ciężki, twardy mecz. Niezależnie od siły rywali my musimy przede wszystkim postarać się rozegrać najlepsze mecze z naszej strony. Musimy dać z siebie absolutnie wszystko i pokazać możliwie najwyższy poziom gry. jeżeli pokażemy naszą najlepszą siatkówkę, ale rywale będą górą, to będziemy musieli to zaakceptować, bo taki jest sport. Najważniejsze, żebyśmy byli w gotowości do jak najlepszej gry – kończy Boyer.
Asseco Resovia – Ziraat Bankasi Ankara, środa, godz. 17.45 (transmisja Polsat Sport1)
PRZECZYTAJ TEŻ: Trevor Clevenot, siatkarz Ziraat Bankasi Ankara: atmosfera w rzeszowskiej hali jest bardzo dobra