

Dziś (3.04) władze województwa podsumowały minioną edycję programu „Opolskie dla młodzieży – Europa to My”.
– Oni muszą mieć pomysł, ideę, my – jako dorośli – a konkretnie operatorzy zajmujemy się resztą – mówi Zbigniew Kubalańca, wicemarszałek województwa. To cenne, tym bardziej, iż docieramy choćby do miejscowości poniżej tysiąca mieszkańców, gdzie tylko tą drogą, mieszkający tam młodzi mogą coś zrealizować. – Najważniejsze, iż zostaje istota, czyli młodzi ludzie niczym się nie muszą martwić: fakturami, rozliczeniem, kontaktem z urzędem. To operatorzy wykonują za nich całą tę administracyjną pracę.
– Przede wszystkim do młodzieży należą pomysły, koncepcje i kreatywność. My oczekujemy na zgłoszenia, które sukcesywnie zgodnie z harmonogramem rozpisanym w ramach tegorocznego projektu będą zgłaszane. Jako podmioty jesteśmy operatorami, doświadczonymi w takich sprawach mentorami, którzy mają całe „know-how” – jak przygotować projekt, jak rozliczyć, na co zwracać uwagę. Możemy się tą wiedzą dzielić – opisuje Marta Wolna ze Stowarzyszenia Opolskie Lamy.
– Zrealizowaliśmy projekt pod hasłem „Młodzież naszej OSP szkolimy, Unię Europejską poznajemy”. Zorganizowaliśmy w naszej straży nockę połączoną ze szkoleniem naszych druhów – opowiada Monika Tomanek druhna OSP w Raszowej.
W minionym roku zgłoszono 170 projektów, z których 155 zrealizowano. Najczęściej były to warsztaty, szkolenia, ale także obchody rocznic.
Dodajmy, iż w tym roku operatorami zostali: Stowarzyszenie Opolskie Lamy, Chorągiew Opolska ZHP, Stowarzyszenie Europa Iuvenis oraz Wojewódzkie Zrzeszenie Ludowe Zespoły Sportowe. Każdy otrzymał 120 tysięcy do podziału między autorów pomysłów – po cztery tysiące złotych na projekt.
Zbigniew Kubalańca, Marta Wolna, Monika Tomanek:



Autor: Sebastian Pec