Europejski rynek lotniczy może czekać okres wyraźnych podwyżek. Michael O’Leary, dyrektor generalny Ryanaira, przewiduje, iż taryfy oferowane przez linie lotnicze mogą wzrosnąć w 2027 roku o kilkanaście procent. W jego prognozach pojawia się choćby 20-procentowy wzrost cen.
Dla pasażerów oznaczałoby to wyższe koszty wakacji, weekendowych wyjazdów i odwiedzin u rodziny za granicą. Szczególnie odczuwalne mogą być one dla osób, które dotychczas wybierały tanie linie właśnie ze względu na możliwość kupowania biletów za stosunkowo niewielkie kwoty.
Warto jednak podkreślić, iż prognoza O’Leary’ego nie oznacza zatwierdzenia przez Ryanaira jednolitej podwyżki wszystkich biletów o 20 proc. Ceny połączeń lotniczych są zmienne i zależą między innymi od zainteresowania pasażerów, sezonu, trasy oraz momentu dokonania rezerwacji.
Drożejące paliwo lotnicze. To główny powód możliwych podwyżek
Jednym z największych wyzwań dla przewoźników są rosnące ceny paliwa lotniczego. Na sytuację wpływa konflikt na Bliskim Wschodzie, który oddziałuje na światowy rynek surowców i koszty transportu.
Ryanair szacuje, iż w roku finansowym kończącym się w marcu 2028 roku wydatki przewoźnika na paliwo mogą wzrosnąć o około 2 mld euro. To poważne obciążenie choćby dla linii, która każdego roku przewozi ponad 200 mln pasażerów.
Wzrost kosztów jest szczególnie problematyczny dla tanich przewoźników. Ich model działania opiera się na dużej liczbie pasażerów, intensywnym wykorzystaniu samolotów i ograniczaniu wydatków. Gdy paliwo gwałtownie drożeje, utrzymanie dotychczasowych niskich cen biletów staje się trudniejsze.
O ile mogą wzrosnąć ceny biletów? Przykładowe wyliczenia
Jeśli podwyżki wyniosą od 15 do 20 proc., pasażerowie odczują je choćby przy krótkich podróżach. Różnica będzie szczególnie widoczna w przypadku rodzin kupujących kilka biletów jednocześnie.
Przykładowo:
-
bilet za 100 zł może kosztować 115–120 zł;
-
bilet za 250 zł – 287,50–300 zł;
-
bilet za 500 zł – 575–600 zł;
-
bilet za 1000 zł – 1150–1200 zł.
Są to wyłącznie przykłady pokazujące skutki podwyżki o 15–20 proc., a nie oficjalny cennik Ryanaira. Rzeczywiste ceny będą zależały od konkretnego połączenia i sytuacji rynkowej.
Dla czteroosobowej rodziny podróżującej w obie strony wzrost ceny każdego odcinka o 100 zł oznaczałby dodatkowe 800 zł wydatków. Do tego mogą dojść opłaty za bagaż, wybór miejsc czy pierwszeństwo wejścia na pokład.
Linie lotnicze zabezpieczają ceny paliwa. Ryanair ma coraz mniejszy margines
Przewoźnicy mogą ograniczać ryzyko związane ze wzrostem cen paliwa dzięki tzw. hedgingowi. Mechanizm ten polega na zawieraniu kontraktów pozwalających z wyprzedzeniem ustalić cenę przyszłych zakupów.
Ryanair zabezpieczył około 80 proc. zapotrzebowania na paliwo w roku finansowym kończącym się w marcu 2027 roku. Cena wynosiła w tych transakcjach około 67 dolarów za baryłkę. Dzięki temu przewoźnik mógł ograniczyć wpływ gwałtownych zmian rynkowych na bieżące koszty.
Znacznie mniej korzystnie wygląda sytuacja w kolejnym roku finansowym. Według danych przedstawionych przez linię zabezpieczono dotychczas około 25 proc. zapotrzebowania na paliwo, przy cenie około 95 dolarów za baryłkę.
Pozostała część zakupów będzie więc w większym stopniu zależeć od aktualnych warunków rynkowych. jeżeli ceny paliwa utrzymają się na wysokim poziomie, presja na podnoszenie cen biletów może się zwiększyć.
Ryanair przewozi więcej pasażerów, ale jego zyski spadają
Dane finansowe przewoźnika pokazują, iż większa liczba klientów nie musi oznaczać wyższych zysków. W pierwszym półroczu roku finansowego 2027 Ryanair przewiózł 125,8 mln pasażerów. To o 6 proc. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Przychody firmy wzrosły o 3 proc. i osiągnęły 10,08 mld euro. Jednocześnie koszty operacyjne zwiększyły się aż o 10 proc., do 7,69 mld euro. Zysk netto uległ zmniejszeniu natomiast o 15 proc. – z 2,54 mld do 2,15 mld euro.
W tym samym czasie średnia cena biletu spadła o 4 proc. z 58 do 55,70 euro. Ryanair obsługiwał zatem więcej podróżnych, ale przeciętnie zarabiał mniej na sprzedaży pojedynczego biletu.
Rosnące wydatki i spadający zysk pokazują, dlaczego przewoźnicy mogą szukać możliwości podniesienia taryf. Utrzymywanie dotychczasowych cen przy coraz wyższych kosztach działalności może być dla nich trudne do udźwignięcia.
Czy warto już kupować bilety na wakacje w 2027 roku?
Zapowiedzi możliwych podwyżek nie oznaczają, iż wszyscy podróżni powinni natychmiast rezerwować loty. Ceny biletów zmieniają się w zależności od popytu, terminu i dostępności miejsc, dlatego wcześniejszy zakup nie zawsze gwarantuje najniższą cenę.
Osoby planujące wyjazdy mogą jednak już teraz porównywać oferty różnych przewoźników i sprawdzać, czy możliwe jest przesunięcie podróży na mniej popularne terminy. Szczególnie istotne może to być w przypadku wakacji, długich weekendów i świąt, gdy zainteresowanie lotami jest największe.
Ostateczna skala podwyżek będzie zależeć przede wszystkim od sytuacji na rynku paliw. Spadek cen surowców mógłby ograniczyć presję na przewoźników. o ile jednak paliwo pozostanie drogie, pasażerowie w Europie mogą zapłacić za podróże lotnicze wyraźnie więcej w 2027 roku











