Biznes klasa RegioJet rozczarowuje. Pan Marek wraca z podróży z Krakowa do Warszawy bardzo niezadowolony

2 godzin temu

Miała być komfortowa podróż w biznes klasie, a skończyło się dużym rozczarowaniem. Pan Marek wybrał przejazd RegioJetem na trasie Kraków – Warszawa, licząc na wyższy standard i obsługę adekwatną do ceny biletu. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna.

Fot. Pan Marek

Kawa tylko z nazwy

Jednym z elementów oferty biznes klasy RegioJet jest serwis kawowy. W praktyce, jak relacjonuje Pan Marek, wyglądało to bardzo skromnie. Podana kawa wypełniała zaledwie około jednej trzeciej kubka. Dodatkowo pasażer nie miał możliwości wyboru dodatków. A sernik był zamarznięty.

Fot. Pan Marek

Na pokładzie:
– nie było mleka,
– nie było śmietanki,
– dostępna była wyłącznie czarna kawa.

Na pytanie o inne opcje obsługa informowała, iż mleka po prostu nie ma. W segmencie określanym jako biznes klasa takie braki budzą zdziwienie.

Toaleta nieczynna podczas przejazdu

Jeszcze większym problemem okazała się kwestia toalety. W trakcie podróży była ona nieczynna, co przy trasie z Krakowa do Warszawy stanowi poważne utrudnienie.

Fot. Pan Marek

Pan Marek podkreśla, iż brak dostępu do toalety przez znaczną część przejazdu jest trudny do zaakceptowania, zwłaszcza przy bilecie sprzedawanym jako usługa o podwyższonym standardzie.

Biznes klasa tylko z nazwy

RegioJet od lat buduje wizerunek przewoźnika oferującego wyższy komfort podróży. Tym razem oczekiwania pasażera znacząco rozminęły się z rzeczywistością.

Rozczarowanie Pana Marka dotyczyło całego doświadczenia:
– bardzo ograniczony serwis,
– brak podstawowych dodatków do kawy,
– nieczynna toaleta,
– brak realnej reakcji ze strony obsługi.

W jego ocenie standard nie odpowiadał temu, co obiecuje nazwa „biznes klasa”.

Podróż biznes klasą RegioJet z Krakowa do Warszawy miała być wygodna i bezproblemowa. Dla Pana Marka okazała się źródłem frustracji. Kawa nalana symbolicznie, brak mleka i nieczynna toaleta to problemy, które trudno zaakceptować przy wyższej cenie biletu. To kolejny przykład na to, iż marketingowe obietnice nie zawsze idą w parze z realnym standardem usług.

Idź do oryginalnego materiału