Mamadou Coulibaly był jednym z zawodników AS Monaco, których zabrakło w pierwszym meczu z Górnikiem Zabrze. W rewanżowym starciu na Stade Louis II francuski pomocnik zagrał od pierwszego gwiazdka sędziego, zaliczył asystę przy pierwszym trafieniu Parisa Brunnera, a przed przerwą zdobył drugą bramkę dla drużyny z Księstwa Monaco. 22-latek został wybrany najlepszym zawodnikiem czwartkowego spotkania, a po końcowym gwizdku udzielił wywiadu podsumowującego starcie z wicemistrzem Polski.
Zagraliście w tym meczu bardzo solidnie, cała drużyna wyglądała świetnie. Jak oceniasz ten mecz?
- Zagraliśmy dzisiaj bardzo dobre spotkanie. Wiedzieliśmy, iż to będzie trudny mecz, ponieważ w pierwszym starciu wygraliśmy tylko jedną bramką. Wykonaliśmy swoją pracę od pierwszych minut, sprawiliśmy im problemy i wykorzystaliśmy to, by strzelić drugiego gola. Niestety, straciliśmy jedną bramkę. Naszym celem było zachowanie czystego konta, ale takie rzeczy się zdarzają. Najważniejszy jest awans.
Szczególnie ty wyglądałeś na boisku bardzo pewnie. Może poczułeś się tak dobrze po tym, jak trener przekazał ci kilka wskazówek albo trochę tobą potrząsnął - czy to dobre określenie?
- Nie, nie powiedziałbym, iż potrząsnął. Po prostu zaznaczył, iż znaleźliśmy ich słaby punkt i iż teraz musimy na to naciskać, żeby iść za ciosem i sprawiać im problemy.
Czy to był dla ciebie mały szok psychologiczny, zadziałało to jak impuls, bo chwilę później...
- Raczej nie. Myślę, iż po prostu starałem się przekazać tę informację reszcie zespołu. I tak jak pan słusznie zauważył, zaraz potem strzeliłem bramkę, która pozwoliła nam powiększyć przewagę.
Losowanie odbędzie się jutro. Jakie znaczenie będzie miała dla was Liga Konferencji i jaki jest wasz cel? Czy możecie zajść daleko w tych rozgrywkach?
- Mamy nadzieję, iż zajdziemy daleko. Będziemy traktować te rozgrywki jak każde inne. Oznacza to, iż gramy w każdym turnieju po to, by go wygrać. jeżeli uda nam się zwyciężyć, będzie świetnie. Myślę też, iż jednym z celów klubu jest to, aby zajść tak daleko, jak to tylko możliwe.
Kiedy patrzysz na to, co w zeszłym roku osiągnął Strasbourg, czy to rozbudza w was wyobraźnię, by również zaliczyć tak udaną pucharową przygodę?
- Oczywiście, iż tak. Udało im się utrzymać wysoki poziom w Ligue 1, choć niestety w samej końcówce trochę opadli z sił. Ale to prawda, iż przez cały sezon bardzo dobrze radzili sobie w Lidze Konferencji i zaszli w niej naprawdę daleko.
Jeśli chodzi o twoją pozycję na boisku, pewnie powiesz, iż najważniejsze jest to, by w ogóle grać i iż nie ma znaczenia, czy wystawiany jesteś na prawej stronie, ale mimo wszystko... Czy uważasz, iż zrobiłeś postępy na tej pozycji w jakimś konkretnym aspekcie i czy jest coś, co możesz na niej jeszcze poprawić?
- Tak jak wiecie, gra na tej pozycji to dla mnie nowość. Z pewnością jest wiele rzeczy do poprawy, ale są w tym też pozytywy. Trzeba dalej ciężko pracować i słuchać zaleceń taktycznych, żeby w kolejnych meczach grać jeszcze skuteczniej.
Ale nie powiedziałeś mi, w czym zrobiłeś największy postęp.
- Powiedziałbym, iż w wychodzeniu na wolne pole za plecy obrońców, a także w grze tyłem do bramki podczas pressingu.
To właśnie w tych elementach zrobiłeś krok naprzód?
- Tak, wydaje mi się, iż tak. Uważam, iż zanotowałem progres właśnie w tym aspekcie gry.
Nad czym w takim razie musisz najwięcej pracować, żeby być jeszcze lepszym graczem?
- Myślę, iż ponieważ wszystko się ze sobą łączy, muszę przez cały czas pracować nad pojedynkami jeden na jednego i zachowaniem w ostatniej tercji boiska. Muszę też częściej wchodzić w drybling i prowokować obrońców.
Możesz opowiedzieć trochę więcej o swoim golu? Jak do niego doszło?
- Wydaje mi się, iż wszystko zaczęło się od rzutu rożnego, piłka została wybita. Trafiła do Flavio, który odegrał mi ją na bok. Usłyszałem za plecami Erica, który podpowiadał, żebym ściągnął na siebie obrońcę albo w razie czego oddał strzał. Zauważyłem, iż rywal próbuje wyprzedzić mój ruch. W związku z tym zdecydowałem się uderzyć i wpadło.
Jakie to uczucie?
- To zawsze ogromna przyjemność strzelić bramkę na Stade Louis II.
Możesz coś więcej powiedzieć o Górniku Zabrze?
- Na pewno nie był to ich najlepszy mecz, w analizach widzieliśmy, iż stać ich na znacznie lepszą grę. Byliśmy dobrze przygotowani na rywala, wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać. Zneutralizowaliśmy ich silne strony, utrzymywaliśmy się przy piłce, mieliśmy dużą przewagę, którą udokumentowaliśmy bramkami. Walczyli dzielnie, ale w tym meczu byliśmy lepsi.
Z Monaco: eMZet
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: AS Monaco
















