Bohater Górnika Zabrze po meczu eliminacji Champions League. "Fenerbahce do samego końca obawiało się o wynik. Byliśmy lepszym zespołem"

roosevelta81.pl 4 tygodni temu
Zdjęcie: 070-20260729-fene-gornik


Michal Sacek w drugim meczu z Fenerbahce Stambuł zanotował udany występ i był jednym z najlepszych piłkarzy Górnika Zabrze. Czeski obrońca Trójkolorowych po końcowym gwizdku żałował straconej szansy na sprawienie niespodzianki, bo w jego opinii wicemistrz Polski długimi okresami był lepszym zespołem.

Ciężki mecz. Był pan chyba najlepszym zawodnikiem Górnika w tym spotkaniu - zdobyta bramka, świetnie zabezpieczona prawa strona defensywy, a jednak pozostaje niedosyt. Jak skomentuje pan ten mecz?

Zdecydowanie, możemy być zadowoleni z naszej gry, choć niestety nie z samego wyniku. kilka dzisiaj brakowało. Uważam, iż absolutnie nie mamy się czego wstydzić. Zagraliśmy dobre spotkanie, potrafiliśmy wywrzeć na rywalu dużą presję i, tak jak wspomniałem, zabrakło nam naprawdę niewiele.

Z pewnością wy, jako piłkarze, nie musicie wstydzić się tego, co pokazaliście na boisku. Warto też podkreślić wspaniałą, chyba najlepszą do tej pory, atmosferę na trybunach. Jak to wsparcie poniosło was podczas meczu?

Kibice byli niesamowici, to był w ogóle wspaniały wieczór. Wiedzieliśmy, iż to wsparcie będzie dzisiaj ogromne i to właśnie ono gnało nas do przodu. Szkoda, iż nie zdołaliśmy odnieść zwycięstwa, ale idziemy dalej, przed nami kolejne mecze.

Jak oceni pan sędziowanie i jednocześnie pewne boiskowe cwaniactwo drużyny Fenerbahce, która wykorzystywała nie tylko łokcie, ale i momenty nieuwagi arbitra?

W piłce czasem tak bywa. Myślę, iż sami zawodnicy Fenerbahce nie spodziewali się, iż ten mecz tak się ułoży. Wydaje mi się, iż aż do samego końca obawiali się o wynik, ponieważ dzisiaj Górnik po prostu grał lepiej. Zepchnęliśmy tak klasowy zespół do defensywy, wywarliśmy na nich dużą presję i pokazaliśmy się z lepszej strony. To jest dla nas w tym momencie najważniejsze.

Mógłby pan jeszcze skomentować z własnej perspektywy zdobytą bramkę i całą sytuację, która do niej doprowadziła?

Widziałem, iż Erik walczy w polu karnym i przewidywałem, iż piłka może się gdzieś odbić. Pojawiłem się we adekwatnym miejscu i na całe szczęście udało mi się trafić do siatki. Dało nam to jeszcze nadzieję na korzystny rezultat w tym spotkaniu.

Ten mecz chyba udowadnia, iż niezależnie od tego, jaki rywal czeka was w kolejnej rundzie, nie macie się kogo obawiać. Skoro potrafiliście walczyć z Fenerbahce jak równy z równym i w wielu momentach być zespołem lepszym, pokazuje to, iż wciąż macie o co grać w europejskich pucharach.

Oczywiście, dokładnie tak, jak pan powiedział. Udowodniliśmy samym sobie i wszystkim kibicom, iż potrafimy zagrać dobry mecz z każdym przeciwnikiem. Z optymizmem i euforią czekamy na kolejną rundę.

Zwróciłbym uwagę na fakt, iż Fenerbahce nie strzeliło wam gola z gry - obie bramki padły ze stałych fragmentów: rzutu wolnego i karnego. Widać było ich jakość i mieli kilka szans, ale z drugiej strony momentami brakowało im szczelności w obronie i podejmowania ryzyka. Czy odczuwaliście na boisku momenty, w których jakość rywala uniemożliwiała wam przedarcie się do przodu? Bo kiedy mocniej naciskaliście, jak w końcówce pierwszej połowy, rywale mieli problem z wyjściem z własnego pola karnego.

Zgadza się. Poprzedni mecz na ich stadionie pokazał, jak dużą jakością dysponują. Wtedy w ofensywie nie stworzyliśmy sobie zbyt wielu sytuacji, dlatego dzisiaj chcieliśmy to poprawić. Zależało nam, aby zagrać z pełnym zaangażowaniem, z pasją, i myślę, iż dzisiaj to udowodniliśmy. Wydaje mi się też, iż stracona bramka paradoksalnie nam pomogła - od tego momentu graliśmy z dużo większą swobodą. Poczuliśmy, iż nie mamy już nic do stracenia, co ostatecznie zadziałało na naszą korzyść.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału