Boniek: "Lepiej powiedzieć przepraszam, a nie słodko pie… ć"

2 godzin temu

W meczu z Arką sędzia podyktował rzut karny za faul na Marcelu Krajewskim, a potem go odwołał. Arbitrzy teraz się tłumaczą, ale przekonać nieprzekonanych najwyraźniej nie zdołali.

Łodzianie wywieźli z Gdyni remis, ale mogli wrócić jako zwycięzcy. kilka bowiem brakowało, iż mieliby rzut karny w 72. minucie. W polu karnym szarżującego Marcela Krajewskiego przewrócił Oskar Kubiak. Sędzia Damian Sylwestrzak dobrze widział tę sytuację i bez wahania wskazał na jedenasty metr. Wtrącił się jednak VAR, gdzie rządził Szymon Marciniak. I karnego anulowano.

https://lodzkisport.pl/pilka-nozna/ekspert-o-kontrowersji-w-meczu-widzewa-twarda-meska-gra/ElNMs4bxAnXLgT0RbJpR

Tłumaczenia są dziwne i pokrętne. Rywal miał najpierw wybić piłkę, a dopiero potem wpaść na Widzewiaka. "Mamy protokół VAR i działaliśmy zgodnie z nim. Z boiska podjąłem decyzję o rzucie karnym - wtedy automatycznie otwiera się protokół VAR, bo sędzia VAR musi sprawdzić, czy ten rzut karny jest prawidłowy. No i sprawdził i według niego nie był prawidłowy, więc zaprosił mnie do ekranu. Stojąc przed ekranem, nie zastanawiam się, czy to sytuacja czarno-biała, czy nie. Stoję, oglądam i chcę podjąć jak najbardziej sprawiedliwą decyzję. I zgodnie podjęliśmy taką decyzję, by ten rzut karny odwołać" - powiedział sędzia Sylwestrzak w rozmowie z portalem Meczyki.pl.

Byli piłkarze uważają, iż Widzewowi karny się należał

Widzewowi należał się karny m.in. zdaniem Cezarego Kucharskiego, byłego piłkarza m.in. Legii Warszawa. Wątpliwości nie ma też Tomasz Łapiński, legenda Widzewa, ekspert TVP Sport. Na portalu X napisał: "Absurdalne tłumaczenie VAR. Krajewski ma wygraną pozycję - to klucz do oceny! Kubiak go taranuje, dlatego ma szanse trafić piłkę. Jak można w ocenie zlekceważyć impet gracza Arki?" - zapytał. Ilekroć ogląda się powtórkę tego zdarzenia, to zawsze widać karnego.

Kluczem jest jednak słowo "interpretacja", które jest w tej chwili ulubionym narzędziem sędziów, by wybronić się z każdej kontrowersyjnej sytuacji. W Widzewie dobrze to znają, bo na początku sezonu arbitrzy wypaczyli wyniki kilku meczów. Przez błąd sędziów łódzka drużyna odpadła też trzy edycje temu z Pucharu Polski.

https://twitter.com/i/status/2033521877163872384

Teraz Sylwestrzak z boiska podjął decyzję o karnym, a później patrząc na monitor i słuchając Marciniaka w słuchawce, ją anulował. Bo tak arbitrzy to zinterpretowali. Najwyraźniej dość tego ma Zbigniew Boniek. Najlepszy piłkarz Widzewa w historii, najpierw na portalu X napisał: "Czasami, jak się człowiek pomyli, to lepiej powiedzieć przepraszam a nie słodko pie….. ć. Wszyscy patrzą na lewą rękę, a prawa noga, to co? Karny to jeszcze nie bramka, ale zmiana decyzji to ewidentny błąd".

Później znów skomentował tę sytuację. "Karny jest, jak sędzia gwizdnie, już nie obowiązuje. Nowe hasło - “karny jest, jak sędziowie tak ustalą”. I napisał w punkt, co widać w tym sezonie szczególnie po odbiciach piłki ręką w polu karnym. Ręka to już nie jest zagranie niezgodne z przepisami. W wielu sytuacjach można nią odbijać piłkę, także w polu karnym. Wszystko w... rękach sędziów i ich interpretacji. A to już prawdziwa loteria. W jednej kolejce w niemal takiej samej sytuacji karny jest, a w kolejnej już nie.

Idź do oryginalnego materiału