Bramkarz Górnika Zabrze w Białymstoku bronił jak w transie. Czy stracona bramka obciąża jego konto? "Piłka pechowo podskoczyła"

roosevelta81.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: Schulze


Philipp Schulze w meczu z Jagiellonią Białystok rozegrał bardzo dobre spotkanie. Niemiecki bramkarz Górnika Zabrze zaliczył kilka naprawdę wysokiej klasy interwencji, ale wpuścił też bramkę, która w opinii fachowców obciąża jego konto. Po meczu na Chorten Arena sytuację tę ocenił trener wicemistrza Polski.

Bramkarz Górnika po nie najlepszym początku sezonu w ostatnich kolejkach prezentuje równą i wysoką formę. W starciu z Jagiellonią pokazał kilka świetnych interwencji m.in. po zaskakującym uderzeniu Ousmane Sow, kiedy po rykoszecie od Josemy odbił piłkę nogą czy chwilę później, gdy w efektowny sposób przeniósł futbolówkę nad bramką po strzale Jesusa Imaza. Nie najlepiej Niemiec zachował się z kolei w 67. minucie gry, kiedy kryjąc krótki słupek pozwolił piłce wpaść do siatki po strzale Hiszpana.

Niezwykle ostry kąt, z jakiego oddał strzał Imaz niewątpliwie obciąża konto Schulze i rzutuje na ocenę jego występu w stolicy Podlasia, jednak po końcowym gwizdku sędziego trener Górnika argumentował z czego błąd 23-latka mógł wynikać. - Sam dokładnie tej sytuacji nie widziałem, ale miałem trochę pretensji do linii obrony. Rozmawialiśmy ze sztabem szkoleniowym i wygląda na to, iż piłka pechowo podskoczyła nad nogą bramkarza - mówi Michal Gasparik, trener Górnika.

- Z drugiej strony to jest cały Jesus Imaz - kiedy znajduje się w dobrej formie, potrafi strzelić gola dosłownie z każdej pozycji. Straciliśmy tę bramkę zbyt łatwo. Później było widać, iż Jagiellonia to silny zespół. Mocno na nas naciskali, ale na szczęście udało nam się przetrwać ten trudny moment w meczu - puentuje opiekun wicemistrza Polski.

Idź do oryginalnego materiału