W niedzielę BSF ABJ Bochnia rozpocznie swój kolejny sezon w FOGO Futsal Ekstraklasie. Po bardzo trudnych poprzednich rozgrywkach w klubie przeprowadzono spore zmiany kadrowe, a trener Roman Vakhula po raz pierwszy miał możliwość przygotowania drużyny od początku według własnego pomysłu. Cel? Nie powtórzyć nerwowej walki o utrzymanie i włączyć się do gry o play-off. – Chcemy walczyć o pierwszą ósemkę – mówi szkoleniowiec bocheńskiego zespołu.
Nowy sezon FOGO Futsal Ekstraklasy rusza właśnie w ten weekend. BSF rozpocznie go w niedzielę, 30 sierpnia, o godz. 18:00 wyjazdowym spotkaniem z GI Malepszy Leszno. Natomiast pierwszy mecz przed własną publicznością Bochnianie rozegrają w sobotę 5 września o godz. 18:00 z We-Met FC Gmina Sierakowice.
W Bochni liczą, iż będzie to zupełnie inny sezon niż poprzedni. Przed rokiem zespół, od którego oczekiwano spokojnej gry przynajmniej w środku tabeli, niespodziewanie wpadł w poważne tarapaty. Jeszcze po 26. kolejce znajdował się w strefie spadkowej i dopiero mocny finisz pozwolił zachować miejsce w elicie.
Vakhula wskazuje, co zawiodło
Roman Vakhula objął BSF dopiero w styczniu, w trakcie rundy rewanżowej. Dziś, patrząc na drużynę, którą wtedy przejął, wskazuje przede wszystkim na jeden problem, z którym przyszło mu się mierzyć. – Od razu rzuciło mi się w oczy, iż fizycznie i motorycznie okres przygotowawczy musiał być na bardzo niskim poziomie. To było widać po zawodnikach – mówi trener BSF.
Pomogła długa przerwa w rozgrywkach związana z reprezentacją i mistrzostwami Europy. Vakhula wykorzystał ją na intensywną pracę z zespołem. – Naprawdę pracowaliśmy bardzo ciężko. Zawodnicy to zaakceptowali i na końcu dało to efekt. Z jednej strony bardzo cieszyliśmy się z utrzymania, a z drugiej było żal, iż sezon już się kończy – przyznaje.
Tego lata przygotowania wyglądają inaczej. Zawodnicy rozpoczęli indywidualną pracę jeszcze przed pierwszym wspólnym treningiem, a od 20 lipca cały zespół trenuje razem.
– Mamy siedem jednostek w tygodniu, żeby nie popełnić takich błędów jak na początku zeszłego sezonu – podkreśla Vakhula.
To już w znacznie większym stopniu drużyna Vakhuli
Jest jeszcze jedna zasadnicza różnica. Zimą Roman Vakhula przejął gotowy zespół i musiał pracować z kadrą zbudowaną przez poprzedników. Teraz miał duży wpływ na jej kształt.
– Nie do końca udało się zrobić wszystko, co sobie wymarzyłem, ale większość tego, czego chciałem – tak. Prezes i zarząd dali mi wolną rękę przy transferach. Na ten moment jestem bardzo zadowolony z tego, jak chłopcy pracują – mówi szkoleniowiec.
Latem do Bochni trafiło aż sześciu nowych zawodników. Czterech z nich przyjechało z zagranicy i dopiero zadebiutuje w polskiej ekstraklasie.
PRZYSZLI DO BSF:
- Rainers Murnieks – Riga FC
- Oliwier Piwowarczyk – FC Tarnów
- Justus Kunnas – Akka Futsal
- Vesa Lilja – FC Kemi
- Tian Uršič – KMN Oplast Kobarid
- Piotr Szemiot
Szczególnie duże nadzieje trener wiąże z Justusem Kunnasem.
– Walczyłem o tego piwota. Nie było to proste, ale udało się. Justus jest u nas i naprawdę jest bardzo dobrym piwotem. Mam nadzieję, iż da nam dużo sportowej jakości – mówi Vakhula.
Fin już w sparingach pokazał, iż może być istotną postacią zespołu – zdobył m.in. dwie bramki w wygranym 3:2 meczu z Ruchem Chorzów.
Drugim Finem w zespole jest Vesa Lilja. Z kolei Rainers Murnieks pochodzi z Łotwy, a najmłodszy z zagranicznego kwartetu, 22-letni Tian Uršič, jest Słoweńcem.
Odeszli ważni zawodnicy. Leszczak chciał zmiany
Zmiany oznaczają również kilka głośnych pożegnań.
ODESZLI Z BSF:
- Marek Karpiak
- Fran Moreno
- Adam Wędzony – Ruch Chorzów
- Sebastian Leszczak – Constract Olsztyn
- Stefano Galesic
Najbardziej symboliczne jest odejście Sebastiana Leszczaka, przez ostatnie lata jednej z najważniejszych postaci BSF.
Vakhula podkreśla, iż zarówno on, jak i klub chcieli zatrzymać zawodnika. – Sebastian podjął jednak decyzję, iż chce zmienić otoczenie i klub – wyjaśnia.
Podobnie wyglądała sytuacja ze Stefano Galesicem. Chorwat miał pozostać w Bochni, ale zdecydował o powrocie do ojczyzny. Pozostałe rozstania były już elementem przebudowy zaplanowanej przez sztab.
Bez jednego lidera. „Każdy ma brać odpowiedzialność”
ZOSTALI W BSF:
- Szymon Mocię
- Rafał Aksamit
- Mateusz Prokop
- Arkadiusz Budzyn
- Piotr Matras
- Wojciech Przybył
- Rafał Dziurdzia
- Artur Majcher
- Mikhael Almeida Carvalho
- Wojciech Doroszkiewicz
- Minor Cabalceta
Po odejściu Leszczaka zmienia się również hierarchia w drużynie. Nowym kapitanem BSF został Arkadiusz Budzyn. Wicekapitanami będą Piotr Matras i Wojciech Przybył.
Vakhula nie chce przy tym wskazywać jednego zawodnika, który miałby przejąć rolę dotychczasowego lidera. – Powiedziałem swoim zawodnikom, żeby teraz każdy brał na siebie odpowiedzialność i nie patrzył na kogoś innego. Żeby wychodził na mecz z myślą: ja chcę ten zespół pociągnąć. Chcę, żeby każdy był liderem i walczył – tłumaczy trener.
To ma być jedna z cech nowego BSF-u: większa odpowiedzialność rozłożona na cały zespół, a nie uzależnienie gry od jednej czy dwóch postaci.
Sparingi bez wielkich wyników
Przed sezonem BSF rozegrał serię spotkań kontrolnych. W pierwszych czterech wygrał tylko raz – 3:2 z Ruchem Chorzów. Przegrał 0:1 z Rekordem Bielsko-Biała, 1:3 z Eurobusem Przemyśl oraz 4:5 z Motusem Kazimierza Wielka.
Same wyniki nie wyglądają efektownie, ale w klubie znacznie większy nacisk kładzie się na przygotowanie fizyczne, wdrożenie nowych zawodników i zgranie mocno przebudowanej kadry.
Szczególnie iż czterech nowych obcokrajowców musi przyzwyczaić się nie tylko do zespołu, ale także do polskiej ligi.
Cel: play-off
Vakhula nie składa przed rozpoczęciem rozgrywek wielkich deklaracji, ale mówi:
– Mogę obiecać, iż w każdym meczu będziemy grać o trzy punkty. Czy to się uda? Nie wiem, ale gwarantuję, iż mój zespół będzie grał od pierwszej do ostatniej sekundy i będzie o te punkty walczył – zapewnia.
Po chwili dodaje już wprost: – Myślę, iż chcemy walczyć o pierwszą ósemkę.
A pierwsza ósemka po rundzie zasadniczej oznacza awans do fazy play-off.
Na początek trudny wyjazd do Leszna
Pierwszy sprawdzian przyjdzie szybko. Już w tę niedzielę BSF zagra na wyjeździe z GI Malepszy Leszno.
Vakhula przed inauguracją osobiście obserwował najbliższego rywala podczas sparingu z z aktualnym mistrze Polski – Piastem Gliwice. Leszczynianie przegrali tylko 1:2.
– Nie będzie to łatwy mecz. Gramy z dobrym zespołem. Będziemy jednak starali się zrobić wszystko, żeby z Leszna przywieźć trzy punkty – zapowiada trener.
GI Malepszy Leszno – BSF ABJ Bochnia
niedziela, 30 sierpnia, godz. 18:00
Tydzień później futsalowa ekstraklasa wróci do Bochni. W sobotę 5 września o godz. 18:00 BSF podejmie We-Met FC Gmina Sierakowice.

1 dzień temu









![Lewandowski w MLS to osiwieje ze frustracji [OPINIA]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a93ae19d16cf8_31183417.jpg)
![Memoriał Wagnera: Polska - Francja. Gdzie oglądać siatkarzy? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000N87MFJ545FO5P-C461.jpg)



