
W miarę jak kolejne miejscowości w hrabstwach Lambton i Middlesex próbują otrząsnąć się po silnej zimowej burzy, pojawiają się historie solidarności, ale także ostrzeżenia, które – jak podkreślają ratownicy – mogą decydować o życiu lub śmierci.
— Trzeba być absolutnie przygotowanym — mówi Gary Vandenheuvel, współwłaściciel firmy Preferred Towing z Sarnii w Ontario. Burza sparaliżowała ruch w piątkowy wieczór i sobotę, skłaniając Ontario Provincial Police (OPP) do ogłoszenia „poważnego zdarzenia pogodowego”. Zamknięto wiele dróg, w tym autostradę 402 między London a Sarnią.
Silny wiatr nawiewał śnieg, tworząc ogromne zaspy, które w niektórych przypadkach niemal całkowicie zasypywały samochody z uwięzionymi w środku kierowcami. Cała, 12-osobowa załoga Vandenheuvela oraz dziesiątki innych firm holowniczych pracowały bez przerwy, a operatorzy lawet spędzali na drogach choćby 30 godzin.
— Lawety nie są magiczne. jeżeli inne pojazdy nie mogą się przebić, my też nie — podkreśla Vandenheuvel. Z powodu zasp i zerowej widoczności ratownicy oraz wolontariusze używali skuterów śnieżnych i sprzętu rolniczego.
Rzecznik Ontario Federation of Snowmobile Clubs, Graham Snyder, mówi o masowej mobilizacji mieszkańców.
— Ludzie wiedzieli, iż ktoś jest w niebezpieczeństwie, więc pomagali – skuterami, traktorami, pługami.

Z kolei rzecznik OPP, Derek Rogers, zaznacza, iż obecna akcja była sprawniejsza dzięki doświadczeniom z burzy z 2010 roku. Policja wie o około 150 porzuconych pojazdach na autostradzie 402, a w kulminacyjnym momencie odebrano około 400 zgłoszeń.
Policja apeluje do kierowców, by sprawdzali warunki przed podróżą, mieli pełny bak, ciepłe ubrania, jedzenie i naładowany telefon, a w razie utknięcia pozostawali w pojeździe i dbali o drożność rury wydechowej, by uniknąć zatrucia tlenkiem węgla.









![Chwila nieuwagi i ogromna tragedia. 55-latka zginęła na miejscu [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/wypadek_prabuty.jpg)
