Był statek, tyrolki i zjeżdżalnie. Został piach, płyty i uszkodzona ławka. Tak dziś wygląda dawny plac zabaw przy promenadzie w Świnoujściu

1 godzina temu

Jeszcze niedawno był tu jeden z najbardziej charakterystycznych placów zabaw w dzielnicy nadmorskiej. Dzieci bawiły się w ogromnym statku, korzystały z tyrolek, zjeżdżalni i piasku. w okresie 2026 plac zniknął, a ponad 7 tysięcy metrów kwadratowych atrakcyjnego terenu przy promenadzie zostało wynajętych pod działalność, która według dokumentów miała mieć przede wszystkim charakter edukacyjny, sensoryczny, przyrodniczy i rodzinny. Dziś, po sezonie, miejsce wygląda jak teren po demontażu. Zostały płyty, stosy betonowych elementów, piach i uszkodzona ławka.

Zdjęcia wykonane 16 września pokazują zupełnie inny obraz miejsca, które jeszcze niedawno tętniło życiem.

Duże fragmenty terenu pokrywają stare betonowe płyty. Część została przesunięta lub zdemontowana i leży w stosach. W wielu miejscach pomiędzy płytami pozostał wyłącznie piach. Jedna z ławek stoi wśród rozebranej nawierzchni, inna jest przechylona przy drzewie. Przez teren ciągnie się niebieski przewód lub wąż.

Trudno dziś uwierzyć, iż jeszcze niedawno znajdował się tutaj ogólnodostępny plac zabaw.

Najpierw zniknął plac zabaw

O sprawie pisaliśmy już 2 czerwca 2026 roku, kiedy mieszkańcy zaczęli pytać, gdzie podział się popularny plac zabaw pomiędzy promenadą a plażą.

Teren znajduje się pomiędzy wejściami na plażę od ulic Nowowiejskiego i Orkana, bezpośrednio przy promenadzie przy ul. Żeromskiego.

OSiR „Wyspiarz” ogłosił przetarg na wynajem aż 7230 metrów kwadratowych na okres trzech lat. Oficjalnym przeznaczeniem miała być działalność gospodarcza związana z edukacją, animacją lub rekreacją dla dzieci.

Dokumentacja była przy tym bardzo szczegółowa.

Miała to być działalność „spokojna” i „niskouciążliwa”, prowadzona w formie plenerowej strefy edukacyjno-rekreacyjnej o charakterze kameralnym, rodzinno-edukacyjnym. OSiR wskazywał m.in. zabawy sensoryczne, edukacyjne, przyrodnicze, naukowe, manualne i warsztatowe.

Co więcej, dokument wprost wskazywał, iż działalność nie powinna powodować efektu typowego dla wesołego miasteczka czy mechanicznego parku rozrywki.

Kto wygrał przetarg?

Do przetargu wpłynęły dwie oferty spełniające wymagania.

22 maja 2026 roku OSiR poinformował, iż postępowanie wygrała firma „REMONT” Budownictwo Ogólne Tyberiusz Jackiewicz z Wapnicy, która uzyskała 73 punkty i rekomendację do zawarcia umowy najmu.

Minimalna cena wywoławcza za cały teren wynosiła 67 230 zł brutto rocznie. Umowę przewidziano na trzy lata. W samym przetargu cena stanowiła 40 punktów, natomiast aż 60 punktów można było otrzymać za koncepcję prowadzonej działalności.

To właśnie dlatego od początku pytaliśmy: jaka koncepcja została przedstawiona i zaakceptowana przez OSiR?

Miała być edukacja. W lipcu zobaczyliśmy dmuchańce, samochodziki i trampoliny

23 lipca wróciliśmy na miejsce.

To, co zobaczyliśmy, trudno było jednoznacznie skojarzyć z zapowiadanymi warsztatami przyrodniczymi, aktywnością naukową czy kameralną strefą sensoryczną.

Na dawnym placu zabaw funkcjonowały przede wszystkim duże dmuchane zjeżdżalnie, tory przeszkód, trampoliny, baseny z kulami, kule wodne i samochodziki elektryczne. Pojawiły się również tymczasowe obiekty usługowe oraz toaleta, za którą pobierano 5 zł.

Już wtedy pytaliśmy:

Czy właśnie tak miała wyglądać strefa edukacyjno-rekreacyjna?

Nie twierdziliśmy, iż dzieci nie mogą się tam dobrze bawić. Pytanie było inne – gdzie w tym wszystkim znajdował się główny element edukacyjny i sensoryczny, tak mocno podkreślany w dokumentacji przetargowej?

Sam OSiR przewidywał, iż część rekreacyjna, animacyjna lub edukacyjna jest obowiązkowym elementem zagospodarowania i nie może zostać wyłączona z działalności. Najemca nie może również zmieniać profilu działalności ani wprowadzać nowych urządzeń bez wcześniejszej pisemnej zgody wynajmującego.

Sezon minął. A co zostało?

Teraz mamy połowę września.

Kolorowe konstrukcje zniknęły. Dmuchawców nie ma. Samochodzików nie ma. Nie ma trampolin ani basenów.

Ale nie wrócił także dawny plac zabaw.

Na przesłanych do redakcji i wykonanych na miejscu zdjęciach widzimy rozkopany, częściowo rozebrany teren. Betonowe płyty tworzą nierówną mozaikę. W innych miejscach leżą poukładane w stosach albo porzucone na piasku. Są fragmenty nawierzchni, przewody i elementy małej architektury.

Nie jest to obraz przestrzeni, która zachęca dziś rodziców do przyjścia tutaj z dziećmi.

I właśnie dlatego trzeba zapytać, co dalej?

  • Parkingi dla hulajnóg w Świnoujściu za prawie 1000 zł za miejsce. Czy naprawdę nie mamy na co wydawać pieniędzy?
  • Molo w Świnoujściu to wyborcza fikcja? Obietnice napisane na piasku
  • Agatowska na wylocie? Świnoujście powinno już szukać następcy

Umowa jest na trzy lata, więc sprawa się nie kończy

Tutaj trzeba zaznaczyć istotną rzecz.

Umowa nie była zawierana tylko na lato 2026 roku. Przetarg dotyczył trzech lat, a najemca ma prowadzić działalność w każdym sezonie co najmniej od 1 czerwca do 31 sierpnia. Dokumentacja przewiduje także obowiązek utrzymania porządku na wynajmowanym terenie.

Jednocześnie obowiązek przywrócenia terenu do stanu pierwotnego zapisano w związku z wygaśnięciem umowy. Nie można więc na podstawie samych wrześniowych zdjęć stwierdzić, iż najemca już teraz miał obowiązek całkowicie odtworzyć dawny wygląd terenu.

Można natomiast pytać, czy tak ma wyglądać ponad 7 tysięcy metrów kwadratowych reprezentacyjnego terenu przy promenadzie przez miesiące pomiędzy kolejnymi sezonami?

Co z dawnym bezpłatnym placem zabaw?

To właśnie ten aspekt całej historii budzi największe emocje.

Przed zmianami mieszkańcy i turyści otrzymywali tutaj prostą rzecz: bezpłatną przestrzeń dla dzieci.

Był statek. Były tyrolki. Były zjeżdżalnie. Była ogromna piaskownica. Rodzic nie musiał przy wejściu zastanawiać się, ile będzie kosztowała kolejna atrakcja.

Plac nie był idealny i część jego wyposażenia wymagała już remontów, ale spełniał swoją podstawową funkcję – był miejscem ogólnodostępnej zabawy.

W 2026 roku zdecydowano się na inny model: teren został wynajęty przedsiębiorcy, a w okresie zaczęła działać tam komercyjna strefa atrakcji.

Takie wykorzystanie miejskiego terenu samo w sobie nie przesądza, czy rozwiązanie jest dobre czy złe. Mieszkańcy mają jednak prawo wiedzieć, czy ostateczny sposób zagospodarowania odpowiadał koncepcji, która wygrała przetarg.

Pytania do OSiR „Wyspiarz”

Po zakończeniu pierwszego sezonu warto uzyskać konkretne odpowiedzi:

  • jakie dokładnie elementy edukacyjne, sensoryczne, przyrodnicze i warsztatowe były realizowane w okresie 2026 i jak często odbywały się zajęcia;
  • czy dmuchańce, trampoliny, samochodziki, kule wodne i pozostałe urządzenia znajdowały się w pierwotnej koncepcji ocenionej przez komisję przetargową;
  • czy w trakcie sezonu OSiR kontrolował zgodność działalności z zaakceptowaną ofertą i jakie były wyniki tych kontroli;
  • jaki czynsz ostatecznie zaproponował zwycięzca przetargu;
  • czy obecny stan terenu jest zgodny z obowiązkami najemcy dotyczącymi utrzymania porządku;
  • kiedy teren zostanie uporządkowany oraz jak będzie wyglądał od jesieni do rozpoczęcia kolejnego sezonu;
  • czy mieszkańcy poza sezonem odzyskają możliwość korzystania z tej przestrzeni.

To ponad 7 tysięcy metrów przy jednej z najważniejszych promenad miasta

Nie mówimy o kawałku zapomnianej działki na obrzeżach Świnoujścia.

Mówimy o 7230 metrach kwadratowych przy promenadzie i plaży, w miejscu odwiedzanym przez tysiące mieszkańców i turystów.

Dlatego warto wrócić do początku tej historii.

Był plac zabaw.

Został usunięty.

Miała powstać spokojna, kameralna strefa rodzinno-edukacyjna.

Latem dominowały tam płatne atrakcje kojarzące się z sezonowym parkiem rozrywki.

A we wrześniu pozostał obraz, który pokazujemy na zdjęciach.

Czy właśnie tak miała wyglądać zmiana na lepsze?

O odpowiedzi na pytania dotyczące pierwszego sezonu funkcjonowania strefy oraz obecnego stanu terenu zwrócimy się do OSiR „Wyspiarz”.

Źródła: oficjalne ogłoszenie przetargowe OSiR „Wyspiarz” z 11 maja 2026 r. i wynik postępowania z 22 maja 2026 r. oraz wcześniejsze publikacje eswinoujscie.pl z 2 czerwca, 9 lipca i 23 lipca 2026 r.

Dawny plac zabaw przy promenadzie w Świnoujściu po sezonie 2026 – piasek, rozebrane płyty chodnikowe i pozostałości infrastruktury po letniej działalności

Dawny plac zabaw przy promenadzie w Świnoujściu po sezonie 2026 – piasek, rozebrane płyty chodnikowe i pozostałości infrastruktury po letniej działalności

Dawny plac zabaw przy promenadzie w Świnoujściu po sezonie 2026 – piasek, rozebrane płyty chodnikowe i pozostałości infrastruktury po letniej działalności

Dawny plac zabaw przy promenadzie w Świnoujściu po sezonie 2026 – piasek, rozebrane płyty chodnikowe i pozostałości infrastruktury po letniej działalności

Idź do oryginalnego materiału