Naprzód Jędrzejów - Podlasie Biała Podlaska 3:1 (1:0)Bramki: Mamroł 22’, 79’, Stanek 60’ – Banach 90+2’Naprzód: Nowak – Płonka, Al.-Shubasi, Kałaska, Stryczula, Mamroł (80’ Krzywiecki), Jaszczak, Stanek (74’ Martinez), Papka (80’ Siudak), Souza Oliveira, Kościelniak. PlesińskiPodlasie: Jeż – Krawczyk, Dmitruk, Nojszewski, Łukasiewicz, Andrzejuk, Kobiera, Jeruzalski (60’ Sacharuk), Dobruk (60’ Kosieradzki), Grochowski (46’ Bobowski), Banach. Żółte kartki: Stanek, Kałaska, Kościelniak - Andrzejuk, Kobiera, Łukasiewicz, Sacharuk. Piłkarzy w Jędrzejowie przywitało słońce. Pierwszą groźną sytuacje stworzyli sobie gospodarze. W 8. minucie po rzucie rożnym z prawej strony głową prosto w ręce Oskara Jeża piłkę zagrał Damian Płonka. Podlasie odpowiedziało w 12. minucie. Jednak zagranie głową Sebastiana Kobiery zablokował obrońca gospodarzy i piłka wyszła na róg. Po chwili zza pola karnego uderzył Kacper Dmitruk. Ponownie uderzenie bialczanina zablokował obrońca Naprzodu. W 18. minucie Wiktor Mamroł był w dogodnej sytuacji, ale zagrał piłkę zbyt słabo by zaskoczyć Jeża. W 22. minucie precyzyjne dośrodkowania Karola Stanka spadło wprost na głowę Mamroła, który umieścił piłkę w bramce Podlasia. Wszystko to działo się przy biernej postawie defensorów gości. W 31. minucie na strzał w dystansu zdecydował się Jan Jaszczak, piłkę minimalnie przeleciała nad poprzeczką bramki bialczan. Trzy minuty później Dawid Nojszewski w swoim stylu wrzucił z autu piłkę w pole karne gospodarzy. Bramkarz Olaf Nowak miał duże kłopoty z opanowanie piłki, ale ostatecznie obrońcy ją wybili w pole gry. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem gospodarzy. Więcej z gry mieli gości, ale ich akcje co najwyżej kończyły się na stałych fragmentach gry. Druga połowa zaczęła się obiecująco dla Podlasia. Piłkę z rzutu wolnego zagrywał Jakub Łukasiewicz, głową zagrał ją Aleksander Bobowski, odbiła się ona od obrońcy z Jędrzejowa i trafiała na nogę Sebastiana Krawczyka. Jego strzał był jednak niecelny. W 51 minucie lewą stroną przedarł się Marcel Dobruk, dograł w pole karne. Jednak Bobowski dał się zablokować. W odpowiedzi strzał Wibsona Sousy Oliveiry zablokował Łukasiewicz. W 56. minucie zawodników Podlasia starał się wyręczyć jeden z obrońców gospodarzy i po rzucie rożnym zagrywanym przez Łukasiewicza skierował piłkę do własnej bramki. Na posterunku był Nowak i wybił piłkę z linii bramkowej. W 60. minucie Stanek przejął piłkę na szesnastym metrze mimo asysty Nojszewskiego obrócił się i płaskim strzałem pokonał Jeża. Sześć minut później było znowu gorąco pod bramką Podlasia. Na szczęście do zagrania Dominika Kościelniaka wzdłuż bramki nikt z gospodarzy nie doskoczył. W 72. minucie Mamroł znalazł się w dobrej sytuacji przed bramką Podlasia, ale się pogubił i piłkę złapał Jeż. W 79. minucie sędzia tego meczu uznał, iż Arleison Martinez nie faulował Krawczyka, chociaż można było mieć wątpliwości. Kolumbijczyk zagrał w pole karne do Mamroła, a ten pokonał płaskim strzałem Jeża. Chwilę później Kamil Siudak znalazł się nie pilnowany przed bramką Podlasia. Zwlekał jednak ze strzałem co pozwoliło bialczanom odebrać mu piłkę. Sędzia przedłużył regulaminowy czas gry. Wykorzystali to goście. Strzałem z prawej strony Nowaka pokonał Dominik
Banach.To siódmy mecz z rzędu Podlasia bez wygranej i trzecie porażka z rzędu oraz siódma porażka z rzędu na wyjeździe. Bialczanie po ponad 300 minutach posuchy w strzelanie bramek wreszcie trafili do bramki rywala i to jest jedyny plus tego meczu. W najbliższą sobotę o godzinie 16:00 do Białej zawitają rezerwy Wisły Kraków.