Bug Hanna – Huragan Międzyrzec Podlaski 1:0 (0:0)Bramki: Chwedoruk 63’Huragan: Łęczycki – Sierociuk, Łukanowski, Zduńczyk, De SOuza, Kasjaniuk, Tymoszuk, Grzejszczak, Bartnikowski (60’ Da Silva), Mielnik, Kiryluk. Pierwsza połowa była wyrównana, a bezbramkowy remis wydawał się raczej sprawiedliwy, choć bliżej zdobycia gola byli gospodarze. W 38. minucie Patryk Sierociuk sfaulował zawodnika gospodarzy we własnym polu karnym. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł Dawid Barcon i uderzył w poprzeczkę.Międzyrzeczanie mieli dwie swoje sytuacje. Sierociuk z głowy uderzył tuż nad poprzeczką. Mateusz Bartnikowski zza szesnastki strzelił minimalnie obok bramki. W 63. minucie, po szybkim wznowieniu z autu i asyście Eryka Klikowicza, piłkę do bramki skierował Mateusz Chwedoruk. Huragan się otworzył i poszły kontry gospodarzy. Po jednej z nich Sierociuk wybił piłkę z linii
bramkowej.Goście tworzyli sobie sytuacje bramkowe, ale brakowało skuteczności. Bartek Tymoszuk zagrał głową minimalnie nad poprzeczką po rzucie rożnym. Maciej Kiryluk wyszedł sam na sam z Kamilem Haponiukiem, ale w ostatniej chwili obrońca Bugu wybił mu piłkę spod nóg. W ostatniej akcji meczu Kamil Kasjaniuk zagrał prostopadle do Jacka Mielnika, który zdecydował się na strzał, ale obronił go Haponiuk. Gdyby podał do Kiryluka, ten miałby przed sobą już tylko pustą bramkę i ogromne szanse na doprowadzenie do remisu.– Pojechaliśmy w dwunastu, mieliśmy ciężką przeprawę. Zostawiliśmy wiele zdrowia i pokazaliśmy charakter. Do remisu zabrakło nam niewiele, podobnie jak u siebie z Bychawą. Jesteśmy kopciuszkiem w tej lidze, mamy listę kontuzjowanych tak samo długą jak listę zdolnych do gry, ale mimo to walczymy. Szkoda, bo dziś powinna być nagroda za tę walkę w postaci chociaż jednego punktu – powiedział Adrian Świderski, trener Huraganu.