Ceny już ruszyły w górę. niedługo tego produktu może być mniej w sklepach. Polacy kupują go kilogramami

3 godzin temu

Jeszcze niedawno sieci handlowe sprzedawały kilogram cukru w promocjach choćby za 99 groszy. Teraz sytuacja zaczyna się zmieniać. W Polsce zasiano wyraźnie mniej buraków cukrowych, kontraktacja spadła, a upały i niedobór opadów odbiły się na prognozowanych plonach. Branża spodziewa się mniejszej produkcji cukru, a według prognoz dla całej Unii Europejskiej spadek może wynieść niemal 15 proc. To nie oznacza jeszcze pustych półek, ale okres wyjątkowo taniego i łatwo dostępnego cukru może dobiegać końca.

Mężczyzna przygotowuje pieniądze idąc na zakupy. Fot. Shutterstock.

Jeszcze kilka tygodni temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.

Cukier stał się jednym z produktów wykorzystywanych przez największe sieci do wyjątkowo agresywnych promocji. W sierpniu kilogram można było znaleźć w części sklepów choćby za 99 groszy. Branżowe dane wskazywały wówczas średnie ceny detaliczne rzędu około 1,30–1,50 zł za kilogram.

Tyle iż właśnie rozpoczyna się nowa kampania cukrownicza. I pierwsze dane pokazują, iż cukru może zostać wyprodukowane znacznie mniej niż przed rokiem.

Z polskich pól zniknęły tysiące hektarów buraków

Związek Producentów Cukru w Polsce podał najnowsze dane dotyczące kampanii 2026/2027.

Powierzchnia zasiewów buraka cukrowego wynosi około 235 tys. hektarów.

To aż o ponad 23 tys. hektarów mniej niż w poprzednim sezonie.

Jednocześnie kontraktacja buraków zmniejszyła się o około 10 proc.

Powód jest przede wszystkim ekonomiczny.

Wcześniejsze niskie ceny cukru doprowadziły do pogorszenia opłacalności produkcji. Część plantatorów zdecydowała więc, iż w kolejnym sezonie ograniczy powierzchnię przeznaczoną pod buraki.

Teraz konsekwencje tej decyzji zaczynają być widoczne.

Problem numer dwa: pogoda

Mniejsza liczba hektarów nie jest jedynym problemem.

Branża wskazuje również na letnie upały i niedobór opadów, które wpłynęły na plantacje zarówno w Polsce, jak i w innych częściach Europy.

Według danych przytaczanych przez branżę prognozowany plon buraka cukrowego w Polsce wynosi około 66 ton z hektara.

Rok wcześniej było to 71,9 tony.

Oznaczałoby to spadek o około 8 proc.

Mamy więc dwa zjawiska występujące jednocześnie:

mniej hektarów upraw oraz słabszy plon z jednego hektara.

To właśnie dlatego tegoroczna produkcja cukru może być niższa.

Europa może wyprodukować niemal 15 proc. mniej cukru

Jeszcze mocniej wyglądają prognozy dla całej Unii Europejskiej.

Według danych Komisji Europejskiej przekazanych przez Związek Producentów Cukru produkcja w UE w okresie 2026/2027 może zmniejszyć się o prawie 15 proc.

W liczbach oznacza to spadek aż o około 2,45 mln ton cukru w porównaniu z poprzednim sezonem.

Głównym powodem jest ograniczenie powierzchni upraw buraka cukrowego.

To już nie jest więc wyłącznie polski problem.

Jeżeli produkcja spada jednocześnie u wielu dużych europejskich producentów, cały unijny rynek staje się bardziej podatny na wzrost cen i okresowe problemy z podażą.

Ceny już zaczęły rosnąć

Pierwszy sygnał zmiany sytuacji pojawił się jeszcze przed rozpoczęciem jesiennej kampanii.

Według danych dotyczących rynku krajowego w lipcu cena producentów cukru paczkowanego wyniosła około 2,19 zł za kilogram z VAT.

Było to o 2,6 proc. więcej niż miesiąc wcześniej.

Nie oznacza to oczywiście, iż ceny detaliczne w każdym sklepie automatycznie wzrosną o taką samą wartość.

Sieci handlowe mają własną politykę cenową, organizują promocje i mogą przez pewien czas sprzedawać cukier bardzo tanio.

Jednak kierunek zmian na rynku producentów jest już wart obserwowania.

Czy cukru może zabraknąć w sklepach?

W ostatnich dniach pojawiły się choćby publikacje ostrzegające przed możliwością niedoborów cukru.

Trzeba jednak bardzo wyraźnie oddzielić ryzyko od faktu.

Nie ma w tej chwili oficjalnego komunikatu, iż w Polsce zabraknie cukru.

Polska pozostaje jednym z największych producentów tego towaru w Unii Europejskiej, a w poprzednich sezonach krajowa produkcja dawała znaczącą nadwyżkę ponad krajowe zapotrzebowanie.

Nie ma więc podstaw do alarmowania Polaków, iż lada moment cukier zniknie ze wszystkich sklepów.

Zmieniło się jednak coś innego.

Margines bezpieczeństwa może być mniejszy niż w poprzednim sezonie.

Jeżeli potwierdzą się prognozy słabszych zbiorów w Polsce i dużego spadku produkcji w całej UE, podaż na europejskim rynku będzie wyraźnie mniejsza.

W takiej sytuacji możliwe są wzrosty cen, a przy zwiększonym popycie lub wyjątkowo atrakcyjnych promocjach łatwiej również o czasowe braki konkretnego produktu w poszczególnych sklepach.

To jednak zupełnie co innego niż ogólnopolski brak cukru.

Nie warto robić zapasów

Paradoksalnie właśnie masowe wykupywanie produktu może spowodować to, czego klienci najbardziej się obawiają.

Polacy pamiętają sytuacje, kiedy wyjątkowo duży popyt na cukier powodował błyskawiczne opróżnianie palet w sklepach.

Nie oznaczało to, iż w Polsce fizycznie zabrakło cukru. Problemem była szybkość, z jaką poszczególne sklepy były w stanie uzupełniać zapasy.

Dlatego obecne dane nie są powodem do kupowania kilkudziesięciu kilogramów cukru na zapas.

Są natomiast sygnałem, iż sytuacja na rynku, który jeszcze niedawno zmagał się z bardzo niskimi cenami, może zacząć się odwracać.

Najbliższe tygodnie będą kluczowe

Kampania cukrownicza 2026/2027 właśnie się rozpoczyna.

Pierwsze cukrownie rozpoczęły przerób buraków pod koniec sierpnia. Związek Producentów Cukru podkreśla, iż dopiero pierwsze tygodnie zbiorów pokażą rzeczywistą wysokość plonów oraz zawartość cukru w burakach.

Na razie wiadomo już jednak, iż buraków zasiano mniej, kontraktacja spadła o około 10 proc., a plony zapowiadają się słabiej niż przed rokiem. W całej Unii Europejskiej produkcja cukru może natomiast zmniejszyć się o niemal 15 proc.

Idź do oryginalnego materiału