Dramat polskich firm transportowych. Gigantyczne podwyżki cen paliw pogrążają całą branżę. Przedsiębiorcy mówią o zapasach paliwa na dwa-trzy tygodnie. Co potem? – Nie opłaca się jeździć – mówią.
– Gwałtowny wzrost cen paliw wywraca cały model funkcjonowania firm transportu drogowego – powiedział w rozmowie z dziennikiem „Rzeczpospolita” Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD).
„Nie jesteśmy w stanie tak funkcjonować”
– Pośrednicy przechwytują wszystkie podwyżki i firmie transportowej zostaje kwota pokrywająca bezpośrednie koszty działalności. Nie jesteśmy w stanie tak funkcjonować i apelujemy do rządzących o rozmowy o przyszłości polskich przewoźników – dodaje prezes ZMPD.
Firmy i ich kierowcy ratują się turystyką paliwową. Starają się tankować na przykład w Hiszpanii.
– Kiedyś w Luksemburgu były tanie paliwa i tam nasi kierowcy tankowali. Teraz firmy starają się zajechać do Hiszpanii, bo jest tam najtańsze paliwo – mówi „Rz” Karol Rychlik, członek zarządu ZMPD.
A rząd? Rząd śpi. Nie ma żadnej tarczy antykryzysowej, nie ma obniżek podatków na paliwa, nie ma obniżek marży Orlenu. Jedyne co jest, to polityczny spektakl odgrywany przez Donalda Tuska i jego nieporadną drużynę.

1 tydzień temu


![Niedzielny obiad musiał poczekać. Super Mamuśki ze Szczerbic znów pokazały charakter [FOTO]](https://www.naszrybnik.com/photos/1790627943c85a3866-.jpg)






![Nie da się wygrać, kiedy pół drużyny robi podwórkowe błędy [OPINIA]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6abac0ab44bb79_63850756.jpg)






