Chce zdobyć najwyższy szczyt Maroka

5 godzin temu

Tomasz Frankowski – pasjonat gór z Zagórowa planuje zdobyć Tubkal – najwyższy szczyt Maroka i gór Atlas – 4167 m n.p.m., który jest jednocześnie najwyższym szczytem Afryki Północnej.

W lipcu minął rok, kiedy zdobył swój pierwszy 5-tysięcznik – świętą górę Ormian Ararat w Kurdystanie. Od tamtego czasu wiele się wydarzyło w jego górskim świecie, bo pragnienie zdobywania kolejnych szczytów jest przez cały czas w nim silne.

– adekwatnie już na tamtym wyjeździe na Agri Tagi myśleliśmy o kolejnym poważnym wyzwaniu w górach wysokich. Wraz z Jarosławem Głuchowskim, który stał się doskonałym partnerem wspinaczkowym, postanowiliśmy w tym roku pojechać po najwyższy szczyt Afryki Północnej i jednocześnie całego Atlasu Wysokiego – Dżabal Tubkal 4167 m.n.p.m. Choć jest to góra dużo niższa niż Ararat, to jednak góruje na czarnym kontynencie i jej zdobycie to w pewnym sensie zaszczyt dla wszystkich miłośnika gór wysokich – mówi na początku.

Tubkal to najwyższy szczyt Maroka. Właśnie tam lecą na spotkanie z tym ponoć księżycowym krajobrazem. Góra nie jest wymagająca technicznie, zwłaszcza w lecie, kiedy panują łagodniejsze temperatury. Wymaga jednak dobrego przygotowania kondycyjnego.

– Nie spędzimy też tak wielu dni podczas akcji górskiej, jak Kurdystanie, ale nie lekceważymy tego wyzwania. Nasza przygoda z Jarkiem rozpocznie się w Marakeszu. Stamtąd pojedziemy do wioski Berberów Imlil, skąd rozpocznie się nasz trekking. To już bardzo blisko Sahary Zachodniej. Na dole panują upały powyżej 35 stopni Celsjusza, ale już czym wyżej, temperatura będzie się obniżać. Z wioski wyruszymy do położonego na wysokości 3 200 m.n.p.m schroniska Refuge du Toubkal. W wędrówce pomagać nam będą tragarze z mułami i marokańskimi osiołkami – dodaje.

Atak szczytowy zaplanowany jest na 2 września. Liczą, iż będzie udany. Wyprawa do Afryki to także aspekt turystyczny. Tomek chce zobaczyć, jak żyje rdzenny ród Berberów, jak opadają tu te słynne wodospady i jak piaski pustyni zakrywają oczy. Myśli, iż jak wszystko się uda i będą mieli sporo do pokazania i opowiadania.

– Na każdą wyprawę, czy w góry wysokie, czy średnie, czy najniższe przygotowuję się na bieżąco, bo praktycznie nie ma takiego miesiąca, żebym w górach nie był. Po zdobyciu Araratu, parcie było jeszcze większe. Nie minął miesiąc, a pojechałem na samotne zdobywanie Narodowej Góry Słowaków Krywań 2 495 m.n.p.m. Fantastyczna góra, bez tłumów na szczycie. Jednak najbardziej będę wspominał niedawno zaliczony najwyższy szczyt Słowacji, jednocześnie całych Tatr i Karpat – Gerlach 2 655 m.n.p.m. W dodatku, iż było to dla mnie jak dotąd najpoważniejsze górskie wyzwanie – zimowe zdobycie szczytu w stylu alpejskim, to jeszcze w towarzystwie jednego z bardziej znanych Himalaistów Ryszarda Gajewskiego. 73-letni zdobywca 8-tysięczników, uczestnik polskiej wyprawy na zimowy Everest 1980, międzynarodowy przewodnik i sportowiec wprowadził mnie na swojej linie na szczyt Gerlachu. Choć niższy od Araratu, czy Tubkala, to bardzo wymagający technicznie i kondycyjnie. To była swoista forma wspinaczki alpejskiej w pełnym rynsztunku. Wyprawa na Gerlach zostanie w mojej pamięci na zawsze – tłumaczy.

Na co dzień z Jarkiem stara się dbać o kondycje i kontrolować swoje samopoczucie przy wysiłku fizycznym, tak żeby nie było niespodzianek tam w Afryce. Tomek teraz pływa, rowerek i spacery piesze na 30 piętro wieży w Licheniu.

– Przygoda w Afryce będzie też pewnym sprawdzianem dla 50-latka. Jak wiadomo to już nie te same siły co dawniej. Mam nadzieję, iż Tubkal stanie się przepustką do bardzo poważnej wyprawy, do której przygotowuję się od 2 lat. W pierwszej połowie przyszłego roku wraz z Jarosławem Głuchowskim planujemy zdobyć najwyższy wulkan Azji – Demavend 5 609 m.n.p.m. Mam nadzieję, iż nie przeszkodzi nam w tym szczególnie ta wojna, która tam w tej chwili się toczy. Jednak na razie skupiamy się wyłącznie na afrykańskich górach Atlas. Dla wszystkich naszych sympatyków, od 28 sierpnia na stronach społecznościowych będziemy relacjonować naszą wyprawę na Czarny Ląd. A po powrocie na pewno zorganizujemy spotkanie dla szerszego grona odbiorców. Trzymajcie za nas kciuki! – powiedział kończąc.

Idź do oryginalnego materiału