Chełm. Busy tylko przy KFC? Miasto wycofało kontrowersyjny projekt

2 godzin temu
Projekt uchwały w sprawie określenia przystanków komunikacyjnych na terenie Chełma miał być jednym z punktów środowych (27 maja) obrad. Ostatecznie jednak prezydent miasta zawnioskował o jego wycofanie zarówno z komisji, jak i z sesji rady miasta.Jak wynika z projektu uchwały, przewoźnicy wykonujący przewozy osób w ramach komunikacji międzymiastowej, czyli pozamiejskiej, mieliby korzystać tylko z jednego przystanku: Armii Krajowej/KFC 06. Zupełnie osobny wykaz dotyczył komunikacji miejskiej. W tym przypadku dokument wskazywał 176 przystanków na terenie miasta.Projekt przewidywał też zasady korzystania z przystanków. Przewoźnicy mieliby posiadać zgodę Urzędu Miasta Chełm, a opłata za jedno zatrzymanie środka transportu na przystanku została określona na 5 groszy. Miasto mogłoby również odmówić zgody, o ile korzystanie z danego przystanku ograniczałoby jego przepustowość albo powodowało zagrożenie dla organizacji lub bezpieczeństwa ruchu drogowego.„Niepojęte dla mnie jest”Podczas posiedzenia komisji temat wywołał dyskusję jeszcze przed formalnym głosowaniem nad zdjęciem punktu z porządku obrad. Radny Tomasz Ochera (Kolaicja Obywatelska) pytał, skąd w ogóle wziął się pomysł, by przewoźnikom pozamiejskim pozostawić jeden przystanek zamiast – jak mówił – kilkudziesięciu dotychczasowych.– Co w ogóle leżało u podstaw, żeby wprowadzić taką zmianę? Po prostu jest to dla mnie niepojęte – mówił radny.Odpowiadając, wiceprezydent Radosław Wnuk tłumaczył, iż chodziło o uporządkowanie miejsc, z których mogą korzystać przewoźnicy spoza Chełma.– Chodziło o to, żeby nie korkować innych przystanków, które są zbyt małe do tego, żeby większa liczba autobusów mogła parkować jednocześnie, a wiemy, iż takie sytuacje miały wielokrotnie miejsce – wyjaśniał wiceprezydent.Dodał jednak, iż po analizie i po wsłuchaniu się w głosy krytyczne miasto uznało, iż jeden przystanek może być niewystarczający. Dlatego projekt ma zostać ponownie przeanalizowany i poprawiony.Radni: jeden przystanek mógłby oznaczać jeszcze większy tłokWyjaśnienia miasta nie przekonały radnego Ochery. W jego ocenie argument o ograniczeniu korkowania przystanków był nielogiczny, skoro projekt przewidywał skupienie przewoźników pozamiejskich w jednym miejscu.– o ile byłby jeden przystanek, no to wtedy by się dopiero zaczęły korki ogromne i cały tłok – komentował radny.Wiceprezydent doprecyzował, iż intencją miasta było przede wszystkim wyeliminowanie sytuacji, w których zewnętrzni przewoźnicy zatrzymują się na przystankach nieprzystosowanych do obsługi kilku autobusów, czyli są zbyt krótkie do tego, żeby kilka autobusów mogło z nich korzystać.Były pisma i protestyGłos zabrała również radna Małgorzata Sokół (Koalicja Obywatelska). Zwróciła uwagę, iż projekt wywołał wiele emocji, a do radnych trafiła korespondencja, w tym pisma wójtów i argumenty przeciwko proponowanym rozwiązaniom.Radna pytała, które z tych argumentów miasto zamierza jeszcze rozważyć i w jakim kierunku będzie przygotowywana kolejna wersja uchwały.Wiceprezydent odpowiedział, iż urząd musi pochylić się nad każdym z argumentów osobno.– Prace na pewno nasze będą zmierzały w tym kierunku, żeby zmienić sytuację, w której tylko przewoźnicy wewnętrzni mogliby korzystać z jednego przystanku. To jest główny nasz cel – powiedział Radosław Wnuk.Projekt wróci po poprawkachProjekt w obecnym kształcie nie będzie procedowany. Miasto zapowiada jednak, iż temat wróci po dodatkowych analizach i doprecyzowaniu zapisów. Na razie nie wiadomo, ile przystanków zostanie wskazanych w nowej wersji uchwały dla przewoźników pozamiejskich ani czy urząd zdecyduje się na szersze konsultacje z gminami, przewoźnikami i pasażerami.Czytaj także:
Idź do oryginalnego materiału