To nie był zwykły bieg, a prawdziwy test charakteru. Mróz, pełne umundurowanie i 10-kilogramowy plecak nie zatrzymały Marka Lika. Reprezentant Chełma w wielkim stylu wywalczył pierwsze miejsce w swojej kategorii podczas prestiżowych zawodów w Warszawie.
W sobotę, 14 lutego 2026 roku, na terenie Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie odbył się XVII Półmaraton Komandosa. To jedna z najtrudniejszych imprez biegowych w Polsce, zwana potocznie „biegiem dla twardzieli”. Uczestnicy nie startują w lekkich strojach sportowych, ale w pełnym umundurowaniu polowym, wojskowych butach (tzw. „skoczkach”) i z plecakiem ważącym minimum 10 kg na całej trasie. Sukces w kategorii M60 W tegorocznej edycji barwy Chełma reprezentował Marek Lik, startujący z ramienia Chełmskiego Klubu Morsów oraz grupy Czerwone Kokardy.

Jego występ zakończył się spektakularnym sukcesem – chełmianin zajął I miejsce w kategorii M60. Wysiłek włożony w pokonanie ponad 21 kilometrów w tak trudnych warunkach był ogromny, co najlepiej oddają zdjęcia z mety. Na czapce Pana Marka widać sople lodu, co jest dowodem na ekstremalne warunki pogodowe i trudy trasy. Przynależność do Chełmskiego Klubu Morsów z pewnością okazała się tu atutem – odporność na zimno była w tym dniu kluczowa. „Kosmos” czy „Komandos”? Choć niektórzy obserwatorzy, widząc obciążenie zawodników, określają ten wysiłek mianem „kosmosu”, oficjalna nazwa biegu nawiązuje do elitarnych jednostek wojskowych.
Ukończenie Półmaratonu Komandosa to powód do dumy, a stanięcie na najwyższym stopniu podium w swojej kategorii wiekowej to wyczyn godny najwyższego uznania. Do Chełma Pan Marek wraca z pamiątkowym medalem, statuetką za zajęcie pierwszego miejsca oraz ogromną satysfakcją. Gratulujemy żelaznej kondycji i hartu ducha!











