Spotkanie na murawie przy ul. Ceramicznej otworzyli gospodarze i w 11. minucie prowadzili 1:0 po golu Damiana Wojdakowskiego. Ten wynik dowieźli do przerwy, a nieco ponad kwadrans po zmianie stron do wyrównania doprowadził Dawid Gap. Biało-zieloni nacierali na rywali i mieli wiele okazji do ponownego prowadzenia, jednak udało im się do dopiero w ostatniej akcji w doliczonym czasie. Bramkę wartą trzy punkty zdobył Paweł Koncewicz-Żyłka.- Emocje - właśnie za nie tak kochamy piłkę nożną, a nie brakowało ich podczas meczu - mówił nam po ostatnim gwizdku trener Chełmianki Ireneusz Pietrzykowski. - Gol zdobyty na zamknięcie spotkania smakuje rewelacyjne, ale myślę, iż zasłużyliśmy na zwycięstwo, ponieważ przez większość czasu prowadziliśmy grę i mieliśmy więcej sytuacji, zmuszając przeciwników do wychodzenia z kontratakami. Jak mówił jeden z moich pierwszych trenerów: "Nawet Real Madryt można skontrować", więc jest to naturalna historia.