Chrystus zmartwychwstał. Niedziela Wielkanocna na Mazowszu i kurpiowskie zwyczaje

11 godzin temu

Wielkanoc stanowi główną uroczystość roku liturgicznego w Kościele katolickim. Od niej oblicza się kalendarz najważniejszych świąt takich jak np. Wniebowstąpienie czy Zesłanie Ducha Świętego.

Obchody wielkanocne zmieniały się na przestrzeni wieków. W dawnych czasach procesja rezurekcyjna odbywała się w Wielką Sobotę po liturgii Wigilii Paschalnej, czyli ok. 24:00. Obwieszczeniu euforii ze zmartwychwstania Chrystusa towarzyszyło bicie dzwonów, wystrzały z armat i moździerzy, co niekiedy wywoływało pożary.

W Warszawie artyleria dawała np. 300 salw. W procesji uczestniczył król, ministrowie, dwór i Senat. W czasach stanisławowskich (1764–1795) procesja została przeniesiona na poranek wielkanocny.

Wielkanoc na Kurpiach

Z wystrzałami i bardzo huczne były dawniej msze rezurekcyjne na Kurpiach. Hałas miał nawiązywać do głazów przesuwanych przy grobie Jezusa podczas Zmartwychwstania.

Rezurekcję poprzedzała uroczysta procesja dookoła kościoła.

Kurpie swoją euforia z powodu Zmartwychwstania Chrystusa wyrażali poprzez strzelanie. Ta umiejętność strzelania była bardzo powszechna. Strzelano więc na rezurekcję z tych strzelb samopałów, moździerzy. Później uzyskiwano ten efekt dzięki innych środków chemicznych – mówi dyrektor Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce Maria Samsel.

Przed udaniem się na rezurekcję należało umyć się w zimnej wodzie ze strumienia, stawu albo jeziora. Miało to chronić przed chorobami skóry. Po uroczystościach w kościele gospodarze starali się na wyścigi, jak najszybciej dotrzeć do zagród. Wierzyli, iż w ten sposób zapewnią dobre zbiory i szybkie ukończenie prac polowych.

Po powrocie z rezurekcji, jeszcze przed śniadaniem, gospodarze kropili wodą święconą zabudowania i cały dobytek. Miało to zapewnić pomyślność i urodzaj w gospodarstwie

Gospodarz brał uświęconą wodę, obchodził zagrodę, kropił wszystkie zabudowania, aby uchronić je oraz inwentarz przed nieszczęściami. Gospodarze, którzy mieli pasieki, udawali się do uli, pukali i informowali pszczoły o radosnym zdarzeniu, jakim było Zmartwychwstanie Pańskie – dodaje Samsel.

Później cała rodzina zasiadała do wielkanocnego śniadania, które zaczynało się od podzielenia się jajkiem święconym i złożenia sobie życzeń. Pierwszy dzień świąt był dniem spokoju i zadumy.

Idź do oryginalnego materiału