Chwalińska zachwyciła Paryż. Teraz zagra o tytuł!

bejsment.com 1 godzina temu

Maja Chwalińska jest o krok od największego sukcesu w karierze. Polska tenisistka awansowała do finału French Open po zwycięstwie nad Rosjanką Dianą Sznajder 7:6 (7-4), 6:4. Po ponad dwóch godzinach walki nie ukrywała, iż był to jeden z najtrudniejszych meczów w jej życiu.

– Ten mecz był niesamowitym wyzwaniem, zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Szczególnie pierwszy set był prawdziwą bitwą. Jestem dumna z tego, jak to zniosłam – powiedziała Chwalińska po spotkaniu.

Polka rozgrywa w Paryżu turniej życia. Do głównej drabinki przebiła się z kwalifikacji, a od początku zawodów wygrała już dziewięć kolejnych meczów. W drodze do finału pokonała między innymi mistrzynię olimpijską, Chinkę Qinwen Zheng, co – jak sama przyznała – dodało jej ogromnej pewności siebie.

W półfinale Chwalińska imponowała zwłaszcza grą w obronie. Długie wymiany często kończyły się frustracją rywalki, która mimo potężnych uderzeń nie potrafiła znaleźć sposobu na świetnie poruszającą się po korcie Polkę.

Na trybunach nie zabrakło biało-czerwonych kibiców. Wśród nich był między innymi reprezentacyjny piłkarz ręczny Kamil Syprzak. Chwalińska podkreśliła, iż wsparcie publiczności miało ogromne znaczenie.

– Kibice dali mi mnóstwo energii. Byłam zaskoczona tak dużym dopingiem i jestem za niego bardzo wdzięczna – przyznała.

24-letnia Polka zdradziła również, iż od dziecka uwielbiała oglądać tenis. Jej największym idolem był Roger Federer, a później także Rafael przez cały czas i Novak Djokovic.

– Czasem wracam do ich starych meczów. To czysta poezja – powiedziała.

Chwalińska przyjechała do Paryża jako 114. zawodniczka rankingu WTA. Dzięki awansowi do finału będzie co najmniej 21. rakietą świata. jeżeli zdobędzie tytuł, awansuje aż na 14. miejsce.

Po ostatniej piłce Polka padła na kort, nie mogąc uwierzyć w to, co się wydarzyło.

– Byłam w szoku. To była mieszanina euforii i zaskoczenia. Czułam się bardzo przytłoczona – wyznała.

W sobotnim finale o godzinie 15 po południu w Paryżu, a 9 rano w Toronto, Chwalińska zmierzy się z Rosjanką Mirrą Andriejewą. Spotkanie będzie transmitowała TSN.

Niezależnie od wyniku polska tenisistka już teraz zapisała jedną z najpiękniejszych kart w historii polskiego tenisa.

Idź do oryginalnego materiału