Ciężki sezon grypowy przytłacza liczbę miejsc w kanadyjskich szpitalach

bejsment.com 10 godzin temu

Większość placówek medycznych uprzedza pacjentów, iż czas oczekiwania może się wydłużyć z powodu jednoczesnego wzrostu zachorowań na COVID-19, wirusa RSV oraz grypę.

Choroby układu oddechowego w Ontario bardzo mocno obciążają system opieki zdrowotnej. Pacjenci są leczeni w różnych przestrzeniach, nie tylko na standardowych oddziałach szpitalnych.
Szpital Health Sciences North (HSN) notuje w tej chwili o 10–15 procent więcej pacjentów niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Dyrektor placówki, David McNeil, przyznaje, iż nigdy wcześniej nie spotkał się z taką skalą problemu.

Jak wyjaśnia McNeil, główną przyczyną są liczne przypadki grypy, COVID-19 oraz zakażeń wirusem RSV. Połączenie tych chorób powoduje wzrost liczby hospitalizacji i prowadzi do przeciążenia szpitali.

HSN musi zapewniać opiekę pacjentom w ciężkim stanie, a dodatkowo walczy z lokalnymi ogniskami zakażeń.

Szpital informuje, iż w domach opieki, placówkach grupowych oraz ośrodkach długoterminowej opieki odnotowano ponad 20 ognisk grypy, COVID-19 i innych chorób dróg oddechowych.
Obecnie w HSN występują dwa ogniska grypy: jedno na oddziale leczenia insulinooporności, a drugie na oddziale kardiologii.

McNeil podkreśla, iż presja na personel i infrastrukturę stale rośnie.
Zwykle rano w HSN oczekiwało około 20 pacjentów. W ciągu ostatnich trzech tygodni liczba ta uległa podwojeniu.

Dyrektor dodaje, iż placówka intensywnie poszukuje dodatkowych przestrzeni, w których możliwe byłoby przyjęcie większej liczby chorych.
W okresach zwiększonego zapotrzebowania szpital wykorzystuje kolejne miejsca do opieki nad pacjentami. Coraz częściej leczenie odbywa się na korytarzach oraz w innych nietypowych lokalizacjach, w tym w salach pooperacyjnych.

Podobna sytuacja panuje w Sault Area Hospital. W przypadku dalszego pogorszenia warunków pacjenci mogą być leczeni na oddziałach pooperacyjnych, co może zakłócić harmonogram planowych zabiegów.
Na dzień 6 stycznia 2026 roku szpital informował na swojej stronie internetowej o 119-procentowym obłożeniu. Na przyjęcie do łóżek czekało 18 pacjentów.

Lynn Jobst, dyrektor ds. przepływu pacjentów w Sault Area Hospital, przekazuje, iż chorzy są już umieszczani w niestandardowych przestrzeniach. Wielu z nich oczekuje na przeniesienie do placówek długoterminowej opieki, a fala zachorowań na grypę dodatkowo komplikuje sytuację.

Świadczenie usług medycznych jest utrudnione, ponieważ pacjenci zajmują miejsca przeznaczone do innych celów.
Problemy dotyczą również rehabilitacji, gdyż brakuje odpowiednich przestrzeni do jej prowadzenia.

Kliniki oraz stołówki są wypełnione chorymi osobami.
Powszechne są obawy, iż liczba pacjentów może jeszcze wzrosnąć.

Placówki mogą zostać zmuszone do wykorzystywania sal pooperacyjnych, co odbije się na planowaniu zabiegów.
Jobst zaznacza, iż szpital jest świadomy zagrożenia i codziennie monitoruje rozwój sytuacji.
Mike Baker, dyrektor szpitala Temiskaming w New Liskeard, mówi, iż u nich liczba pacjentów nie jest tak wysoka jak w innych regionach, jednak osoby trafiające do placówki są w bardzo ciężkim stanie.

Baker dodaje, iż personel ma więcej pracy i podejmuje działania, by oddzielać pacjentów z chorobami zakaźnymi.
Podkreśla również, iż nie ma możliwości przekazywania chorych do innych szpitali, ponieważ one także są przeciążone.
Wszystkie placówki apelują do pacjentów o cierpliwość oraz o korzystanie z alternatywnych form pomocy medycznej, jeżeli tylko jest to możliwe.

Idź do oryginalnego materiału