Mieliśmy pierwszą od lat śnieżną zimę, po niej roztopy, a w rezultacie lokalne podtopienia, zatory lodowe oraz przekroczone stany ostrzegawcze i alarmowe w paru miejscach na mazowieckich rzekach. Ale na przedwiośniu prawie nie padało i już w połowie marca na polach zaczęło robić się sucho. Znów grozi nam susza. Czy da się coś z tym zrobić?