Zawisza Bydgoszcz może po raz drugi w historii awansować do finału STS Pucharu Polski. By tak się stało, musi jednak sprawić sensację. – To nie jest tak, iż Górnikowi Zabrze się mecz wygra sam. Zawisza też potrafi grać w piłkę – mówi w rozmowie z MetropoliaBydgoska.PL była gwiazda Niebiesko-Czarnych, Igor Lewczuk.
Już w środę, 8 kwietnia, o godz. 18:00 Zawisza Bydgoszcz rozegra najważniejsze spotkanie od wielu lat. Na szali jest awans do finału Pucharu Polski. Czarny koń turnieju zmierzy się z jednym z najlepszych polskich zespołów, Górnikiem Zabrze.
Mecz będzie śledzić rekordowa liczba widzów, jeszcze wyśrubowana na 20 tys. zgromadzonych (czytaj -> TAKŻE). Coś takiego nie zdarza się często choćby w PKO Ekstraklasie, a w Bydgoszczy będzie historycznym rekordem (więcej -> TUTAJ).
Zawisza na co dzień gra na 4. szczeblu rozgrywkowym. Obie drużyna dzieli różnica klas. Gdzie Bydgoszczanie mogą szukać swoich szans? Zarysował nam to Igor Lewczuk, były prawy obrońca klubu znad Brdy.
– Przede wszystkim mówimy tylko o jednym meczu, w dodatku przed własną i bardzo liczną publicznością. W poprzednich etapach Pucharu Polski było widać, iż doping niesie Zawiszę. To nie był zespół tylko nastawiony na bronienie. Miał swój plan i potrafił skutecznie nim zaskakiwać – mówi Igor Lewczuk w rozmowie z MetropoliaBydgoska.PL.
Zawisza ma argumenty, pozwalające powalczyć o finał Pucharu Polski
Przez długi czas Górnik zajmował fotel lidera PKO Ekstraklasy. Teraz jest sklasyfikowany na 4. pozycji. Zabrzanie walczą, by znaleźć się w eliminacjach do europejskich pucharów. Tymczasem Zawisza musi ich jakoś powstrzymać.
– Formuła jednego meczu sprzyja Zawiszy. Gdyby rozgrywano dwa, prawdopodobnie skala trudności jeszcze by wzrosła. Spotkania się potrafią różnie układać. Bydgoszczanie dobrze wykonują stałe fragmenty, mają szybkie i dynamiczne skrzydła, które moim zdaniem są w stanie zaskoczyć obrońców Górnika Zabrze – przyznaje Lewczuk.
Fakt gry na dużo niższym szczeblu może być też w pewnym sensie atutem Zawiszy. Dlaczego? – Doskonale pamiętam takie spotkania. Jako zawodnik, zawsze wychodziłem na murawę z pewną dozą niepewności. Drużyny na najwyższym szczeblu były nam świetnie znane. Wiedzieliśmy czego się po nich spodziewać – podkreśla były defensor Gironids Bordeaux.
– Tymczasem gra poszczególnych piłkarzy Zawiszy będzie dla formacji Górnika zagadką. Oczywiście Zabrzanie profesjonalnie podejdą do analizy i na pewno odrobią lekcje, ale dalej nie przewidzą wszystkich rzeczy. Zawisza jest profesjonalną drużyną, nie wiadomo, jak rozwiną się kariery poszczególnych zawodników. Nie znamy ich szczytu. Górnik się może zdziwić – dodaje Lewczuk.
Lewczuk w meczu z Górnikiem kibicuje Zawiszy
Nasz rozmówca spędził w Zawiszy raptem sezon, ale taki który zapadł mu w pamięć. Notabene w rozmowie z MetropoliaBydgoska.PL podkreślał, iż Bydgoszcz zostanie w jego sercu.
– Będę trzymał kciuki za Zawisze i to niedyskretnie. Mogę tylko powtórzyć, iż spędziłem tu piękne lata, zdobyłem Puchar Polski i rozegrałem wiele świetnych spotkań. Śledzę poczynania klubu i mu dobrze życzę. Mam nadzieję, iż Zawisza zaskoczy wyżej notowanego rywala i pojedzie na PGE Narodowy powalczyć w finale Pucharu Polski. Zainteresowanie meczem o czymś świadczy. Miejsce Zawiszy jest w PKO Ekstraklasie – podsumowuje Igor Lewczuk.
Półfinał STS Pucharu Polski Zawisza Bydgoszcz – Górnik Zabrze w środę, 8 kwietnia, o godz. 18:00. Relacja NA ŻYWO w MetropoliaBydgoska.PL, transmisja w TVP Sport.

3 dni temu


![Zwycięstwo w Wielki Piątek. Narew Ostrołęka lepsza od Sokoła [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://sport.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/sport/2026/img_9838.jpg)








![Rockowizna 2026 zamyka swój line-up! [zespoły, daty, miejsca]](https://kulturalnemedia.pl/wp-content/uploads/2026/04/maxresdefault-10.jpg)



