Wraz z początkiem wiosny na kieleckich drogach i ścieżkach zaczęli pojawiać się pierwsi rowerzyści, a w lokalnych serwisach ustawiają się kolejki. Sprawdziliśmy, co w swoim jednośladzie można naprawić samemu, ile zapłacimy za fachowy przegląd i jak przygotować sprzęt, aby bezpiecznie cieszyć się sezonem.
Jak mówi Piotr Kosyl, właściciel serwisu Kosa Bikes, najgorętszy okresu w roku w branży rowerowej już się rozpoczął.
– Słońce przygrzało, więc mamy idealną pogodę na rower. jeżeli jednak ktoś przegapił moment na oddanie sprzętu do przeglądu, musi liczyć się z tym, iż w tej chwili czas oczekiwania na wolny termin wynosi od dwóch do choćby czterech tygodni – przyznaje.
Piotr Kosyl zaznacza, iż o konieczności serwisu roweru przesądza jego stan po przednim sezonie.
– Serwis co roku nie zawsze jest obowiązkowy. Po wyciągnięciu roweru z garażu musimy sprawdzić absolutne podstawy: czy w oponach jest powietrze, czy łańcuch jest czysty i nasmarowany oraz czy hamulce i przerzutki działają sprawnie. jeżeli te elementy nie budzą zastrzeżeń, rower jest gotowy do rekreacyjnej jazdy. o ile jednak nie czujemy się na siłach, by to ocenić, warto poprosić o opinię fachowca – wyjaśnia Piotr Kosyl.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku osób jeżdżących profesjonalnie i biorących udział w zawodach.
– Rower używany do intensywnego treningu i do startów w zawodach nie może budzić żadnych wątpliwości. W przypadku, gdy używamy go do takich celów powinniśmy przynajmniej raz do roku zrobić porządny serwis. Dzięki temu ryzyko awarii lub nieukończenia wyścigu obniżamy do minimum – zaznacza ekspert.
Z kolei dla użytkowników jeżdżących w celach rekreacyjnych lepszym rozwiązaniem jest rzadsza, ale kompleksowa regeneracja sprzętu.
– Zamiast co roku płacić za drobne poprawki, lepiej raz na trzy lata wykonać serwis generalny. Wtedy rozbieramy rower na czynniki pierwsze, wszystko dokładnie czyścimy i zabezpieczamy świeżym smarem, co gwarantuje spokój na długi czas – dodaje serwisant.
Dobrą praktyką jest serwisowanie jednośladu tuż po zakończeniu sezonu, co pozwala uniknąć wiosennych kolejek i daje pewność, iż sprzęt będzie gotowy do jazdy przy pierwszych promieniach słońca.
– Gdy kończymy sezon, zwykle w okolicach października, warto oddać rower do serwisu. Nie ma wtedy kolejek, a my będziemy mieli przygotowany sprzęt w domu, gotowy do jazdy w następnym roku. Unikniemy dzięki temu sytuacji, kiedy wiosną na termin trzeba czekać bardzo długo – radzi Piotr Kosyl.
Za podstawowy serwis jednośladu w kieleckich punktach serwisowych ceny zaczynają się od około 200 zł.


3 godzin temu










