Szymon Zelent ma zaledwie cztery lata. Powinien biegać, bawić się i poznawać świat bez świadomości, iż gdzieś obok trwa dramatyczny wyścig z czasem. Tymczasem od ponad dwóch lat jego rodzina walczy o coś, co dla innych jest oczywistością – o przyszłość własnego dziecka.
Szymonek choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a, czyli DMD. To ciężka, postępująca choroba genetyczna, która prowadzi do stopniowego zaniku mięśni. Z czasem odbiera siłę, sprawność i samodzielność. Choroba nie zatrzymuje się sama i właśnie dlatego w tej walce tak ogromne znaczenie ma czas.
Rodzina Szymona rozpoczęła zbiórkę 6 sierpnia 2024 roku. Minęły już ponad dwa lata. Dwa lata proszenia o pomoc, organizowania kolejnych akcji, wydarzeń, licytacji i docierania do ludzi, którzy mogą dołożyć choćby kilka złotych.
Dwa lata walki, podczas których Szymonek także rośnie. A wraz z nim nie zatrzymuje się choroba.
15 milionów złotych. Kwota, której jedna rodzina nie jest w stanie udźwignąć
Ratunkiem, na który zbiera rodzina, jest terapia genowa w Stanach Zjednoczonych. Zbiórka obejmuje również koszty rehabilitacji, przelotu oraz pobytu związanego z leczeniem.
Potrzebna kwota to około 15 milionów złotych.
Na moment publikacji na koncie zbiórki znajduje się ponad 4,7 miliona złotych, czyli niespełna 30 procent potrzebnej sumy. Do zebrania pozostaje jeszcze ponad 11 milionów złotych. Zbiórkę wsparło już blisko 69 tysięcy osób.
To pokazuje dwie rzeczy.
Po pierwsze, wokół Szymonka powstała ogromna społeczność ludzi, którzy chcą pomagać.
Po drugie, skala wyzwania przez cały czas jest olbrzymia.
Terapia nie daje prostego zapewnienia, iż Szymon stanie się całkowicie zdrowy. Jej celem jest przede wszystkim danie mu szansy na jak najdłuższe zachowanie sprawności i ograniczenie skutków postępującej choroby. Dlatego rodzice nie mogą pozwolić sobie na komfort czekania.
Powstaje Drużyna Szymonka
W tej historii jest jednak coś, co daje nadzieję.
Drużyna Szymonka staje się coraz większa.
Do pomocy dołączają zwykli mieszkańcy, sportowcy, przedsiębiorcy, organizatorzy wydarzeń, osoby znane z mediów i sceny.
W ostatnich miesiącach dla Szymonka ludzie podejmowali niezwykłe wyzwania. Członkowie Chełmskiego Klubu Morsów przejechali na rowerach ponad tysiąc kilometrów, nagłaśniając zbiórkę. Sebastian Radziewicz organizował akcje, podczas których pokonywał dziesiątki i setki kilometrów, aby historia chłopca dotarła do kolejnych osób.
W pomoc włączyli się także uczestnicy i organizatorzy Ultra Wschód. Podczas imprezy przypominano o zbiórce, a część nagrodzonych zawodników przekazywała część swoich nagród na pomoc Szymonowi.
Teraz do drużyny dołączył również Skolim, pomagając zwrócić uwagę kolejnych tysięcy ludzi na walkę małego chłopca.
Za każdą z tych osób chcemy powiedzieć jedno:
dziękujemy.
Każdy, kto udostępni zbiórkę, powie o niej znajomym, wystawi przedmiot na licytację, zorganizuje wydarzenie albo wpłaci pieniądze, staje się częścią tej drużyny.
Najgroźniejszy przeciwnik? Upływający czas
Możemy cieszyć się z kolejnych nazwisk, kolejnych wydarzeń i następnych osób przyłączających się do pomocy.
Ale nie możemy zapominać o najważniejszym.
Czas dla Szymonka jest bezlitosny.
DMD jest chorobą postępującą. Rodzice każdego dnia walczą o utrzymanie syna w jak najlepszej formie. Szymon regularnie przechodzi rehabilitację, a wyniki testów sprawnościowych dają rodzinie nadzieję, iż ta codzienna praca ma sens.
Jednak rehabilitacja nie sprawi, iż choroba zniknie.
Dlatego zbiórka musi przyspieszyć.
Nie wystarczy powiedzieć: „ktoś wpłaci”.
Tym kimś możemy być właśnie my.
Kilka złotych razy tysiące ludzi
Przy kwocie 15 milionów złotych łatwo pomyśleć, iż wpłata 5 czy 10 złotych niczego nie zmieni.
To nieprawda.
Jeśli kilka złotych wpłaci jedna osoba, jest to kilka złotych.
Jeśli zrobi to sto tysięcy osób, robi się z tego kwota, która naprawdę przybliża Szymonka do leczenia.
Dlatego dziś nie prosimy wyłącznie o wielkie przelewy.
Prosimy o masowość pomocy.
Wpłaćcie kilka złotych.
Udostępnijcie zbiórkę.
Wyślijcie ją znajomym.
Pokażcie ją w swojej firmie, klubie, szkole czy organizacji.
Nie wiemy, która osoba zobaczy link dzięki właśnie Waszemu udostępnieniu. Nie wiemy, kto zdecyduje się wpłacić 10 złotych, a kto 10 tysięcy.
Wiemy tylko jedno.
Im większa będzie Drużyna Szymonka, tym większa będzie jego szansa.
Dziś mamy już dziesiątki tysięcy ludzi, którzy pomogli. Potrzebujemy kolejnych.
Bo zegar nie zatrzymuje się ani na chwilę.
A Szymonek zasługuje na to, żeby jego dzieciństwo nie było wyścigiem z chorobą.
Pomóżmy mu ten wyścig wygrać.
Zbiórka dla Szymona Zelenta – Siepomaga
















