Piłkarze Podhala Nowy Targ po raz czwarty z rzędu zremisowali w rozgrywkach Betclic 2. ligi. W spotkaniu 14. kolejki podopieczni Tomasza Kuźmy podzielili się punktami ze Świtem Szczecin, remisując na własnym stadionie 2:2. Nowotarżanie mieli swoje okazje, zdołali choćby odwrócić losy meczu, ale ostatecznie nie utrzymali prowadzenia.
Od pierwszych minut Podhale starało się narzucić rywalom swój styl gry i przejąć inicjatywę. Już w 6. minucie gospodarze stworzyli sobie niezłą okazję. Baniowski zdecydował się na indywidualną akcję, wbiegł w pole karne Świtu i oddał strzał, jednak uderzył zbyt lekko, by zaskoczyć Abramowicza.
Dwie minuty później w podobnej sytuacji znalazł się Kubik, ale i tym razem bramkarz gości zachował czujność.
W 10. minucie to jednak Świt mógł, a choćby powinien objąć prowadzenie. W znakomitej sytuacji znalazł się Woźniak, ale kapitalna interwencja Frątczaka uchroniła Podhale przed stratą bramki.
W 17. minucie indywidualny błąd jednego z obrońców Świtu otworzył szansę przed Kołtańskim. Zawodnik Podhala znalazł się w dogodnej sytuacji, jednak nie trafił w bramkę.
Po dłuższym fragmencie gry, w którym brakowało klarownych sytuacji podbramkowych, w 36. minucie ponownie zrobiło się groźnie pod bramką gości. Kołtański zdecydował się na uderzenie z około 20 metrów, a Abramowicz z trudem sparował piłkę na poprzeczkę, po czym ta wyszła na rzut rożny.
Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Druga część spotkania rozpoczęła się od akcji, po której piłka znalazła się w bramce Świtu. Gol nie został jednak uznany z powodu pozycji spalonej.
W 57. minucie po zamieszaniu przed polem karnym gości piłka trafiła pod nogi Nowaka. Ten zdecydował się na uderzenie, jednak Abramowicz pewnie interweniował.
Chwilę później nieznacznie pomylił się Sobczak, który próbował zaskoczyć bramkarza Świtu strzałem głową. W kolejnej akcji, po dośrodkowaniu z bocznego sektora boiska, centymetrów zabrakło Kubikowi, by na trzecim metrze sięgnąć piłkę głową.
Niewykorzystane sytuacje zemściły się na Podhalu w 62. minucie. Po dośrodkowaniu z bocznego sektora boiska Ropski uprzedził obrońców gospodarzy i strzałem głową pokonał Frątczaka.
Podhale odpowiedziało w 68. minucie. Indywidualną akcję przeprowadził Talar, który zdecydował się na uderzenie. Piłka odbiła się jeszcze od jednego z zawodników Świtu, zmieniła tor lotu i wpadła do bramki obok zaskoczonego Abramowicza.
W 76. minucie goście mieli okazję, by ponownie wyjść na prowadzenie. Woźniak oddał strzał z bliskiej odległości, ale Frątczak popisał się instynktowną interwencją.
Dwie minuty później to Podhale objęło prowadzenie. Po składnej akcji Seweryn dograł piłkę do Marcinho, a ten uderzeniem z pierwszej piłki trafił w samo okienko bramki Świtu.
Goście mogli gwałtownie odpowiedzieć, ale po ich kolejnej akcji świetną interwencją na linii bramkowej popisał się Vosko, zatrzymując piłkę zmierzającą do siatki.
Wydawało się, iż Podhale będzie w stanie utrzymać korzystny wynik, jednak w 79. minucie Świt doprowadził do wyrównania. Po rzucie wolnym z bocznego sektora boiska piłkę tuż przed bramką trącił Szwiec i ta wpadła za plecy Frątczaka.
Podhale próbowało jeszcze odpowiedzieć. Po jednej z kolejnych akcji okazję miał Rubiś, jednak jego uderzenie okazało się niecelne. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2.
Dla Podhala to już czwarty z rzędu ligowy remis, który tym razem należy rozpatrywać bardziej w kategorii straty dwóch punktów niż zdobycia jednego.
Widać, iż nowotarżanie przechodzą przez trudniejszy okres, choć trzeba pamiętać również o intensywnym terminarzu. Mecz ze Świtem był już trzecim spotkaniem rozegranym w ciągu zaledwie siedmiu dni. Na plus pozostaje fakt, iż mimo słabszej serii zespół wciąż nie przegrywa.
NKP Podhale Nowy Targ – Świt Szczecin 2:2 (0:0)
0:1 Ropski 63, 1:1 Talar 69, 2:1 Marcinho 78, 2:2 Szwiec 89
Podhale: Frątczak – Seweryn, Vosko, Seweryś, Talar (69 Lipień), Kumoch (77 Vaclavik), Nowak, Baniowski (69 Rubiś), Kołtański (62 Marcinho), Sobczak, Kubik (62 Surzyn).
Świt: Abramowicz – Szwiec, Rogala, Góral, Gorgon, Ropski, Kort ( 81 Koziara), Kapelusz, Woźniak, Nowicki (62 Kisły), Andruszko ( 81 Żendelek)
Żółte kartki: Kubik, Kumoch, Lipień – Rogala, Gorgon, Koziara. Sędziował: Jan Chmielak (Warszawa).


![Polonia Świdnica walczy w Polonii Środa Śląska [RELACJA LIVE]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/05/mecz-Polonia-Swidnica_-_Wlokniarz-Gluszyca-2026.05.09-26.jpg)


![„Halloween na lodzie”. Medalistka olimpijska zaprosiła do wspólnej zabawy na lodowisku [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/10/Halloween-na-lodzie-2026.10.31-39.jpg)









