Czy grozi nam susza?

1 godzina temu
Zdjęcie: Świętokrzyskie na zagrożonej liście. Problem dotyczy wielu osób


Stan zagrożenia hydrogeologicznego będzie obowiązywał przez cały październik w 15 województwach – podał Państwowy Instytut Geologiczny. Problem dotyczy także województwa świętokrzyskiego.

Stan zagrożenia hydrogeologicznego związany jest z niskim poziomem wód podziemnych. Jak wyjaśnia hydrogeolog Agnieszka Kowalczyk z Państwowego Instytutu Geologicznego, samo zjawisko nie jest czymś wyjątkowym – poziom ten naturalnie zmienia się w zależności od pory roku. Problemem jest jednak wieloletni deficyt opadów, który nakłada się na sezonowe zmiany.

– W ostatnich latach mamy do czynienia z deficytem opadów atmosferycznych. W przypadku województwa świętokrzyskiego to już drugi rok, w którym ten deficyt przełożył się na opadanie zwierciadła wód podziemnych. Na wiosnę 2024 roku poziom wód podziemnych wyraźnie się odbudował, jednak później rozpoczął się spadek, który trwa do dziś – mówi Agnieszka Kowalczyk.

Skutki zagrożenia hydrogeologicznego mogą nie zostać zauważone przez mieszkańców miast, ponieważ głębsze i większe ujęcia wykorzystywane przez wodociągi są mniej podatne na krótkotrwałe niedobory opadów. Inaczej wygląda sytuacja na terenach wiejskich i w mniejszych miejscowościach, gdzie część gospodarstw korzysta z płytkich studni.

– o ile ktoś na działce ma taką studnię płytką albo należy do tej niewielkiej części naszej populacji, która czerpie wodę z takich płytkich ujęć, może mieć w takim okresie utrudniony pobór wody – wyjaśnia Agnieszka Kowalczyk.

Susza hydrogeologiczna jest następstwem kolejnych występujących po sobie susz. Najpierw pojawia się susza meteorologiczna, czyli niedobór opadów. Następnie mamy suszę hydrologiczną, związaną z obniżeniem poziomu wód powierzchniowych.

Jak informuje Magdalena Gala z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie, w województwie świętokrzyskim utrzymują się niskie stany rzek na Nidzie brakuje prawie 30 centymetrów do średniego stanu.

– Potrzebny byłby regularny, ciągły opad z odpowiednią częstotliwością. Pewnie około dwóch tygodni, żebyśmy mogli powiedzieć o satysfakcjonującym poziomie rzek w województwie świętokrzyskim – wyjaśnia Magdalena Gala.

Nawet ulewne deszcze, ale trwające krótko nie rozwiązałyby problemu, ponieważ duża ilość wody w krótkim czasie gwałtownie spływa, zamiast wsiąkać w glebę i zasilać zasoby wodne. Retencja jest natomiast kluczowa, aby ograniczać skutki suszy hydrogeologicznej – mówi Marek Jóźwiak, profesor nauk o Ziemi.

– Powinniśmy dbać o to, żeby nie osuszać, wręcz przywracać mokradła, nie przeszkadzać bobrom, które tą wodę nam tutaj zatrzymują. A z punktu widzenia miasta, nie utwardzać wszystkiego, co się da, czyli nie asfaltować, nie betonować. Następna sprawa to melioracja, której celem jest nie osuszanie terenu, ale zatrzymywanie wody – wyjaśnia profesor.

Dodaje, iż pomocna może być nadchodząca zima, pod warunkiem, iż pojawi się odpowiednio dużo śniegu. To naturalny rezerwuar wody, który stopniowo dodaje się do wód podziemnych – mówi Marek Jóźwiak. jeżeli jednak opady będą znikome, stan zagrożenia hydrogeologicznego może się pogłębiać.

Stan zagrożenia hydrogeologicznego utrzymuje się od wiosny, a jego zasięg stopniowo się zwiększał. w tej chwili objęte nim są województwa: dolnośląskie, kujawsko-pomorskie, lubelskie, lubuskie, łódzkie, małopolskie, mazowieckie, opolskie, podkarpackie, podlaskie, pomorskie, śląskie, świętokrzyskie, wielkopolskie i zachodniopomorskie.

Autorka: Maria Matys


Idź do oryginalnego materiału