Blisko 700 osób podpisało się pod petycją, w której mieszkańcy Kasiny Wielkiej zwrócili się do władz gminy Mszana Dolna, aby te podjęły działania związane z budową w tej miejscowości hali sportowej. Stąd też, w ten wtorek w budynku Szkoły Podstawowej nr 1 przy której mogłaby ona powstać, odbyło się spotkanie dla poparcia tej inicjatywy.
Hala sportowa z widownią i taka z prawdziwego zdarzenia przy Szkole Podstawowej nr 1 w Kasinie Wielkiej byłaby swego rodzaju hołdem i docenieniem olimpijczyków, którzy swoimi sportowymi osiągnięciami sprawili, iż ta miejscowość jest znana zarówno w Polsce, jak i za jej granicami. To byłby również ukłon w stronę lokalnej społeczności i najmłodszych jej mieszkańców, którzy mając za wzór swoich niedoścignionych sportów chcieliby również pójść w ich ślady. I w przyszłości, jak chociażby Justyna Kowalczyk czy Wiesław i Jan Ziemianinowie, a także kilkunastu innych sportowców reprezentujących nasz kraj – mogli osiągać wyniki sportowe na krajowych i światowych arenach sportowych.
Jednak, aby tak się stało potrzebne są odpowiednie warunki, których ci najwybitniejsi sportowcy nie mieli. Jednak świat również i ten sportowy biegnie pod każdym względem do przodu i dzisiaj nie da się już tylko swojemu talentowi, uporowi czy wytężonej pracy odnosić sukcesów.
Szkolna sala do gimnastyki
Obecna sala gimnastyczna była budowana w ubiegłym wieku, kiedy w latach 60-siątych w ramach Społecznego Funduszu Budowy Szkół Tysiąclecia została oddana do użytku i na potrzeby mieszkańców szkoła podstawowa. Jak na ówczesne czasy była ona bardzo nowoczesna i była jedną z niewielu na ternie gminy. Kolejne roczniki uczniów opuszczały mury placówki, ale poza doraźnymi remontami kilka się w niej zmieniało. Tak było również z salą gimnastyczną, która już w latach 80-siątych i 90-siątych była zbyt ciasna, a lekcje wychowania fizycznego odbywały się na zewnątrz. Kłopot z lekcjami wf-u był zwłaszcza odczuwalny w okresie jesienno – zimowym, kiedy aura nie pozwalała, aby zajęcia te mogły odbywać się na zewnątrz. I być może dlatego wówczas uczniowie za sprawą nauczycieli sporo godzin spędzali uprawiając narciarstwo biegowe.
Obecnie niewielka sala służy nauczycielom do gimnastyki. Jak sami podkreślali podczas spotkania, prowadzenie takich lekcji do łatwych zadań nie należy, bo na parkiecie w tym samym czasie nie może ćwiczyć więcej, niż 20 lub 30-ro dzieci.
Hala sportowa czy sala
Pod petycją, w której mieszkańcy mocno akcentują swoje poparcie dla budowy hali sportowej podpisało się blisko 700 osób. W spotkaniu zabrakło Mirosława Cichorza – absolwenta kasińskiej szkoły. Wójta gminy reprezentowała Monika Marszalik, która w samorządzie odpowiada za jego budżet oraz powalana pod koniec kwietnia na stanowisko kierownika referatu Promocji i Kultury – Magdalena Szczygieł-Smaga.
W wydarzeniu udział wziął dyrektor szkoły, przedstawiciele rady rodziców, rady sołeckiej oraz klubu sportowego LKS Śnieżnica, nauczyciele wychowania fizycznego pracujący w szkole, a także radni gminy Mszana Dolna. Wszyscy oni przedstawili argumenty, które mogłyby przemawiać za tym, aby mszański samorząd zdecydował się na budowę hali. I w tym punkcie była zgodność z tym, co zostało zaproponowane również przez władze gminy.
Kwestią sporną okazała się być wielkość i rozmiary budowanego obiektu. Koncepcją budowy nowej sali gimnastycznej zaproponowanej przez władze gminy zakłada rozbudowę starej sali. Z kolei nauczyciele wf-u chcieliby, aby minimalne rozmiary sali wynosiły 20 metrów szerokości i 40 metrów długości, z możliwością jej poszerzenia do obrysu o kilkadziesiąt centymetrów do choćby jednego metra. Do podobnego rozwiązania przychylali się obecni na spotkaniu radni, choć mieli również i swoją koncepcję rozbudowy już istniejącego obiektu. Stąd też rozbieżność w interpretacji nazwy obiektu, który raczej należałoby określić nie halę sportową, a raczej salę gimnastyczną.
Nauczyciele wychowania fizycznego zawracali również uwagę na czas związany z budową sali, podając za przykład budowane w okolicy inne podobne obiekty. Magdalena Szczygieł – Smaga zapewniła, że, to nie jest aż taki problem, bo ona sama budował i nadzorował budowę Limanowskiego Domu Kultury, który powstał w ciągu 2,5 roku.
Chęci są, ale szczegółów brak
Jak tłumaczyły przedstawicielki wójta – Mirosław Cichorz chce rozbudowy sali gimnastycznej w Kasinie Wielkiej do możliwie największych rozmiarów. Bo jego zdaniem rozwiązanie to pozwala na osiągnięcie dwóch celów jednocześnie – stworzenie świetnych warunków do uprawiania sportu oraz zachowanie terenu pod budowę kompleksu przedszkolno-żłobkowego. Ma on powstać, jak chciałyby władze zagórzańskiego samorządu w otoczeniu murów szkoły.
Dyskusja na ten temat momentami była bardzo żywiołowa, a to za sprawą braku szczegółów na temat realizacji samej inwestycji. Skarbnik Monika Marszalik zarzuciła obecnym na spotkaniu radnym, iż na jednej z sesji głosowali przeciw uchwale, która zakłada budowę sali gimnastycznej w Kasinie Wielkiej. Ci nie pozostali jej dłużni odpowiadając, iż na tak poważny temat nie głosuje się bez zastanowienia nie analizując i omawiając tematu wcześniej. Bo wielu radnych o takim pomyśle wójta nie wiedziało i zostali nim zaskoczeni podczas sesji.
Ostatecznie można było odnieść wrażenie, iż rozmawiano tak naprawdę o pomyśle i koncepcji, o której tak naprawdę nic nie wiadomo. I, co najważniejsze nikt nie tłumaczył z jakich źródeł inwestycję będzie można sfinansować. Do tego dochodzi inny pomysł oraz idea budowy wielkiego centrum rekreacji na terenie „Witowa” w Mszanie Górnej. Ma tam powstać hala sportowa wraz z widownią i zapleczem, a także basenem. Ta koncepcja zagospodarowania w ten sposób kilku hektarów nie spotkała się z aprobatą ze strony wszystkich radnych gminy.
Dlatego budowa i takiego obiektu stała się kością niezgody między wójtem Mirosławem cichorzem, a częścią mszańskiej rady. Radni nie do końca są przekonani do tego, iż obiekt ten będzie funkcjonował i żył w ciągu tygodnia. Jak tłumaczyli budowa hali sportowej miałaby sens wówczas, gdyby ona powstała przy szkole – mogłaby to być szkoła w Kasinie Wielkiej.












