Czy może być gorzej? Orlęta ograne u siebie przez MKS Ryki

slowopodlasia.pl 3 dni temu
Początek meczu należał do gospodarzy. Już w 5. minucie Marcel Obroślak, po podaniu Vincente Ferreiry Santosa Gustavo, umieścił piłkę w bramce Igora Ozóga. W 11. minucie było 1:1. Goście wykonywali rzut wolny. Przy biernej postawie obrońców Orląt do piłki w polu karnym doszedł Wojciech Żelazko i doprowadził do remisu. Do końca pierwszej połowy, mimo optycznej przewagi gospodarzy, nie wydarzyło się nic godnego uwagi.Początek drugiej połowy nie przyniósł zmiany obrazu gry. Przewagę optyczną miały Orlęta, ale nic z tego nie wynikało. W 66. minucie goście wyszli na prowadzenie. Zdaniem wielu obserwatorów, w kontrowersyjnej sytuacji sędzia tego spotkania wskazał na rzut karny dla piłkarzy z Ryki. Do piłki podszedł Borys Piotrowski i pokonał piętnastoletniego debiutanta w bramce Orląt – Macieja Miturę. Stracona bramka mocno ożywiła gospodarzy. Pięć minut później z rzutu wolnego do remisu doprowadził Obroślak. Gdy wydawało się, iż kolejne bramki dla Orląt to kwestia czasu, w 79. minucie, po rzucie rożnym, ponownie zaspała linia defensywna gospodarzy, a piłkę do bramki skierował Kajetan Nastalski. Goście dowieźli wygraną do końca meczu.Na dziesięć wiosennych spotkań radzynianie wygrali dwa – z ostatnią i przedostatnią ekipą w lidze, dwa zremisowali i ponieśli sześć porażek. Takie złe passy Orlęta miały, gdy spadały z III ligi.
Idź do oryginalnego materiału